Leather Classic to nazwa jaką noszą spodnie oraz kurtka polskiej firmy Metro. Testując w tym sezonie niemal wszystkie akcesoria, jakie Metro ma w swojej ofercie, zdążyłem sobie wyrobić zdanie o tym producencie. Nie oszukujmy się – pod względem jakości wykonania Metro nie ma szans zagrozić topowym markom. Z drugiej strony poszczycić się może doskonałym stosunkiem jakość/cena – niezłe ciuchy za małą kasę. Testowany komplet również kosztuje niewiele. Za 1000 zł dostajesz… no właśnie – czy za tak niską kwotę dostaniesz porządny kombinezon? Postanowiłem to sprawdzić.

Początkowo miały pojawić się dwa testy – osobny dla kurtki i osobny dla spodni. Są to produkty, które można kupić oddzielnie, nie trzeba brać zestawu. Zdecydowałem się jednak na jeden test – po prostu omawiane ciuchy mają zbyt wiele cech wspólnych, by był sens opisywać je oddzielnie. Poza tym i tak wiele osób woli kupować produkty z tej samej serii, niż decydować się na spodnie i kurtkę różnych producentów.


Komplet został w całości wykonany ze skóry bydlęcej, jedynie tył nogawek jest ze streczu, dzięki czemu powinny idealnie przylegać do nóg.  Całość jest czarna i nie ma innych wersji kolorystycznych. Jak sama nazwa wskazuje mamy do czynienia z klasycznym designem, więc potencjalni klienci i tak zdecydowaliby się właśnie na taki kolor. Gdzieniegdzie można natrafić na pomarańczowe wstawki  będące logiem producenta (moim zdaniem całkiem dobrze pasują do całości). Spodnie, poza suwakiem, są zamykane na pojedynczy zatrzask, a jakby tego było mało dostajemy też pas, który przekłada się przez metalową klamrę. Taki sam pas z klamrą znajduje się na samym dole kurtki. Trochę bałem się, że porysuję bak klamrą, ale na szczęście nie było z tym problemu. Pod szyją znajdziemy pasek na rzep. Dba on o to, żeby suwak nie rozpinał się w trakcie jazdy.


Wszystkie szwy są koloru szarego. Większość elementów jest zszywana podwójnie (tzw. bezpieczne szwy). Wnętrze zostało wyścielone standardowym, siatkowanym materiałem. Do kurtki można wpiąć dołączoną czarną podpinkę zimową, niestety nie ma ona rękawów. W opisie na stronie Metro można znaleźć informację o membranie zintegrowanej z podpinką. Niestety, mija się on z prawdą.


Ważną cechą są niewielkie perforowane wstawki. W kurtce znalazły się obok kieszeni, a w spodniach nad kolanami. Co do kieszeni, znajdziesz standardowo – w kurtce dwie zewnętrzne, i jedną wewnętrzną (na dokumenty). W spodniach również dwie kieszenie, wszystkie są zamykane suwakami. Do spięcia spodni z kurtką można użyć długiego, albo krótkiego zamka (YKK). Nieco drażni zbyt bliskie mocowanie obu zamków przez co zapinanie jest nieco utrudnione, ale można się do tego przyzwyczaić.

 

Metro Leather Classic w praktyce.

 

Po założeniu kombinezonu pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to dość nieprzeciętny krój. Kurtka rozmiaru „M” miała nieco krótsze rękawy niż większość „emek”, przy czym była dość szeroka. Również zakończenie rękawów jest szerokie (28 cm średnicy), może nawet zbyt szerokie dla niektórych rękawic. Brakowało mi tam niewielkiego paska na rzep, takiego jak w wielu innych skórzanych kurtkach. Odniosłem wrażenie, że to raczej strój dla osób krępych, nie dla chudzielców takich jak ja :).  


Mimo, że perforacja jest dość skromna, to  nawiew jest odczuwalny. Niestety, w prawdziwe upały cyrkulacja powietrza jest o wiele za słaba, przydałoby się więcej perforowanych miejsc. Natomiast w chłodne dni te drobne wloty wystarczą żeby nie było nam za ciepło. Na niewiele zdaje się ocieplająca podpinka. Powietrze i tak się przez nią przedostaje. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że w skórzanych kombinezonach zazwyczaj nie uświadczymy takiego luksusu. Nie są one bowiem przeznaczone do jazdy w trudnych warunkach atmosferycznych. Jeśli już przy kiepskiej pogodzie jesteśmy – w ulewy kombi przepuszcza wodę, w końcu to skóra. Nie ma natomiast problemu z farbowaniem. Zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz kombinezon nie barwi. Martwi jednak coś innego. Tuż po deszczu skóra stała się matowa i mimo użycia kilku środków do konserwacji, nie udało mi się sprawić by lśniła jak wcześniej. Zaznaczam, że testowany model nie był przed jazdą konserwowany, tylko użytkowany w takim stanie, w jakim został dostarczony przez producenta.


Jeśli chodzi o trwałość kombinezonu – jest całkiem dobrze! Szwy nie puszczają, wszystkie zamki do tej pory mają się dobrze i zarówno po kurtce jak i po spodniach, nie widać śladów eksploatacji. Jedynie co, to  mam zastrzeżenia do kieszeni w spodniach – niestety w obu pojawiły się dziury.


Protektory
W Metro Leather Classic znajdziesz podstawowy zestaw protektorów. W kurtce: na plecach, łokciach i na barkach. W spodniach: na kolanach i na biodrach.


W kurtce zastosowano te same ochraniacze co w spodniach. Są to półtwarde protektory CE, które powiem wprost – są kiepskie. Są bardzo podobne do tych stosowanych przez polską firmę RetBike, jednak te używane przez Metro są wyraźnie cieńsze. Myślę, że do spokojnej jazdy będą się nadawały, ale przy dużej prędkości na pewno nie zamortyzują siły uderzenia tak, jak lepsze protektory, czy chociażby te z ciuchów RetBike. Do jazdy chopperem się nadają, niemniej jednak mam nadzieję, że w przyszłości Metro będzie stosowało protektory z wyższej półki. Wyjątek stanowią ochraniacze na biodrach, którym nie mogę nic zarzucić. Są tej samej grubości jak te na kolanach, co w przypadku bioder jest zupełnie wystarczające (biodra często dostają bardzo cienką wkładkę, która jest co najwyżej parodią prawdziwego protektora).


Podsumowanie
Mimo kilku wad, w ogólnym rozrachunku, zarówno spodnie jak i kurtka Leather Classic wypadają dobrze i jeździ się w nich przyjemnie. Mogę śmiało stwierdzić, że jest to przyzwoity ciuch w naprawdę atrakcyjnej cenie! Co prawda to bardzo prosty kombinezon, bez żadnych fajerwerków, ale jeśli szukasz właśnie takiego standardowego kombinezonu, bez bajerów i udziwnień, to Metro może okazać się strzałem w dziesiątkę – często za kurtkę trzeba zapłacić więcej, niż tutaj za cały komplet.


PS. Dawniej Metro nie cieszyło się dobrą opinią, wiele osób skarżyło się na trwałość ich produktów. Możliwe, że mam po prostu szczęście i trafiają mi się lepsze sztuki, jednak wydaje mi się, że obecnie Metro bardziej postawiło na jakość. Póki co, z żadnymi akcesoriami tej marki, nie miałem problemów, a było ich w naszej sekcji testowej niemało.

Plusy
– dobry stosunek jakości do ceny.


Minusy
– puszczające szwy w kieszeniach spodni  testowanego egzemplarza,
– zbyt szerokie zakończenia rękawów, bez możliwości zwężenia np. rzepem,
– kiepskie protektory.

Testowny kombinezon dostarczył nam producent – firma Metro.

Więcej w Testy Moto
BMW HP2 Megamoto

BMW lubi przekraczać pewne bariery. Bawarskie motocykle zawsze zdecydowanie wyróżniały się stylistyką czy innowacyjnymi rozwiązaniami technicznymi. Tak było, tak jest...

Zamknij