BMW R 18 to motocykl przepotężny. Jest długi i ciężki, wygląda majestatycznie. A jednak prowadzi się zupełnie inaczej, niż można by się spodziewać. Przy okazji testu Motogen.pl, nowym R 18 jeździła też Karolina – przeczytajcie opinię od kobiety!

Od redakcji: Na pewno wiecie, że niedawno testowaliśmy fenomenalnego, nowego cruisera od BMW. Na temat R 18 szeroko rozpisaliśmy się w teście, ale także nagraliśmy przepiękny film i wykonaliśmy imponującą sesję zdjęciową – zapoznajcie się całym tym materiałem tutaj. Do testu zaprosiliśmy także Karolinę Wręczycką. Jaka jest opinia kobiety motocyklistki o potężnym BMW R 18?

Cześć, tu Karolina!

Dzięki BMW! Właśnie daliście nam motocyklistom kolejną błyskotkę, o której prowadzimy długie rozmowy, dywagujemy oraz wymieniamy się argumentami za i przeciw. Cenię sobie klasyczne podejście do motocykli, dlatego jaram się R 18 bardzo!

Od premiery tego motocykla w Polsce minęło troszkę czasu, ale mam wrażenie, że jeszcze długo będzie poruszał wiele dyskusji o sobie wśród pasjonatów oraz motocyklistów.

Nowym BMW R 18 przejechałam kilka kilometrów w przestrzeni miejskiej, a zanim na niego wsiadłam, moją myślą przewodnią było: “on musi ważyć tonę”! I rzeczywiście masa jest spora, bo wynosi 345 kg. Ale uwierzcie mi, że to najlżejsze 345 kg, na których miałam okazję jeździć! A ostatnio przerabiałam na przykład: Street Glide (355 kg), Moto Guzzi MGX 21 (341 kg), Low Rider S (308 kg) oraz mój Warrior na co dzień (300 kg). Pod względem jakości prowadzenia w takim segmencie wagowym, BMW bez wątpienia wygrywa z rywalami.

To ciekawe, ponieważ przypomniał mi się fakt, iż spotkałam R 18 wcześniej, jeszcze zanim Motogen.pl otrzymał testów. Pamiętam, że gdy usiadłam na nim, odpalając tylko silnik, nie mając możliwości wbicia jedynki i przejechania się… poczułam się jak malutki Tweety patrzący na kotecka. Wtedy, zupełnie jak kreskówkowy kanarek mówiłam: „uuu moje ciałko wycuwa powiew zimnego powietsa” i z tym uczuciem dreszczyku trwałam do czasu spotkania z Jędrzejakiem, Tomazim i testowym R 18. A co było później?

BMW prowadzi się lekko, zwinnie i przyjemnie, a przy tym bardzo stabilnie. Silnik 1800 z mocą 91 KM, przy 158 Nm o budowie boxera odwdzięcza się pełną i precyzyjną kontrolą. Jednocześnie da się poszaleć… Gdyby R 18 pochodził ze świata kina, byłby Clarkiem Gable – czyli dżentelmenem, który zyskał miano Króla Hollywood, ale pozostawał niepokorny. Gdyby porównać mój test do “Przeminęło z Wiatrem”, to R 18 jest oscarowym motocyklem, a ja pozostaję wpatrzona jak Scarlett O’Hara w Clarka Gable’a!

Moje pierwsze wypowiedziane zdanie po zajęciu miejsca za kierownicą R 18 brzmiało mniej więcej tak: “i o co tyle hałasu z tymi kilogramami?!”. Fascynacja dotyczyła czegoś innego, co zobrazuje słowami: odpalasz, dodajesz gazu, a motocykl kolebie się na lewo… co widać na filmie, a tym bardziej czuć. I już zawsze będziesz ekscytować się tym odczuciem, opowiadając historię z przejażdżki BMW R 18. Dlaczego? Bo to niepowtarzalne przeżycie w motocyklowym życiu, coś jedynego w swoim rodzaju. Po rozpoczęciu jazdy praca na boki znika i nie jest odczuwalna – no chyba, że celowo robisz przegazówki dla własnej przyjemności.

Efekt końcowy testów, w postaci zdjęć czy nagrań, bywa imponujący. W przypadku testu BMW R 18 materiały okazały się szczególnie i absolutnie piorunujące.

Treść, video oraz fotki są tak dopracowane, jak ten motocykl. Ale nie znacie całego zaplecza making of… Tego jak powstają testy. I powiem Wam że chyba to jest najbardziej emocjonujące w całej pracy. A uwierzcie, że to szybko weryfikuje wiele możliwości motocykla. Dlaczego? Bo często jest tak, że nie ma czasu na miękką grę: bo światło słoneczne jest ograniczone czasowo, bo fotograf ma milion innych tego dnia zadań, bo inne motocykle czekają na objeżdżenie, a z harmonogramu prozy życia Redakcji wystaje wiele innych zadań, szczególnie w sezonie. (Ale spokojnie, oni mają wszystko pod kontrolą!) Ale to dlatego przy testach trzeba czasem pokonać ostre nawrotki, krawężniki, trawniki, parkingi, kostki brukowe, ślepe wąskie uliczki, niejednokrotnie deszcz, upał, albo chłód, bez możliwości powtórki. To tak jak z torem Ninja Warrior – raz jedyny!

Przy naszych zdjęciach R 18 akurat mieliśmy piękne słoneczko, ale wspomniane czasowe ograniczenia nie czekały. Do tego standardowo występujące przeszkody podczas każdej sesji foto/video. Czyli krawężniki, zawrotki, offroad, krótko mówiąc: zawsze obecny hardcore! Taki extreme towarzyszy bez względu jaki motocykl jest naszym bohaterem.

Pamiętajcie, że pomimo fantastycznej przygody każdy test ma swoją oddzielną historię. Na przykład R 18 był nagrywany przez Jędrzejaka we Wrocławiu, później przyjechał do Warszawy i to tutaj spotkał się ze mną i ze zdjęciami. Raz lekkie, a raz ciężkie, ale zawsze zmienne warunki pracy, a do tego trochę doświadczenie powodują, że szybko wiemy ile wart jest motocykl i jego wykonanie, czy jak się prowadzi i ile trakcji oferuje. Przyszły sezon przyniesie nam więcej kulis wielkich testów.

(Pełny, kilkunastominutowy, imponujący film z testu BMW R 18 od Motogen.pl znajdziecie tutaj.)

A co dalej o R 18?

Na zakrętach bez najmniejszego problemu da się trenować swój sportowy charakter, ale podnóżki będą dodawać temu klasycznemu motocyklowi trochę iskier. Trą jak szalone przy niemalże każdym szybszym złożeniu go w zakręt, a BMW wciąż pozostaje szybkie.

Budowa motocykla, jego wykończenie na obrazkach wygląda solidnie, ale uwierz, że na żywo robi znakomite wrażenie połączenia doskonałej budowy wraz z dbałością o szczegóły. Doszukując się elementów dyskusyjnych, czuję się jakbym spojlerowała całkiem dobry oscarowy film… Można odnieść wrażenie, że spawy ramy czy faktura wahacza przy dyferencjale wygląda niechlujnie. Ale tak naprawdę jest to celowy zamysł BMW, dodający motocyklowi oryginalnego retro charakteru. Spawy, kształt ramy i wahacza spójnie wgryzają się w styl i intencje projektantów, a R 18 pozostaje wierne klasyce.

Zachęcam, abyście sami odwiedzili salon BMW, rzucili okiem na R 18 i być może abyście zapisali się na jazdy testowe. Po wszystkim podzielcie się komentarzem co Wy o nim myślicie, jak się jeździło oraz czy podzielacie opinię moją i Jędrzejaka?

Polecam zabawę w rozbudowanym konfiguratorze BMW – ja zbudowałam dla siebie absolutną petarrrrdę. Wszystko w nim zostało czarne, a wygenerowaniu całości, motocykl nabiera kompletnie innego wyglądu. Nie klasycznej elegancji, tylko klasycznego gangusa.

Finalnie po zapisie konfiguratora mam efekt budowy. Dodałam felgi 18” i 21” czarne o stylistyce jak z mPakietu, wydechy V&H również czarne oraz akcesoria mniejsze tj. pokrywy głowic, klosze lamp, obudowa licznika, podnóżki, kanapa, i tak dalej – wszystko czarne. Z elementów dokładanych na etapie produkcji wybrałam: tempomat kosztujący 1500 zł, grzane manetki koszt 960 zł, bieg wsteczny 4012 zł , wspomaganie ruszania pod górę 412 zł. Nowy cruiser od BMW może być wypasiony w dodatki. Niektóre akcesoria wg informacji w katalogu będą dostępne od 1 kwietnia 2021. Ładny R 18 mi wyszedł?

R 18 skonfigurowany przez Karolinę.

BMW tym modelem narobiło niemałego zamieszania na rynku i czuję, że R 18 to dopiero początek powrotu do klasycznych motocykli… akurat mnie to cieszy!!

To pisałam ja – Karolina Wręczycka łapiąca emocje podczas „making of R 18”.
Have fun i do zobaczenia w przyszłym sezonie!

Od redakcji: Chcesz dowiedzieć się więcej o BMW R 18? Sprawdzić jego dane techniczne, przeczytać rozbudowany test, podziwiać piękne zdjęcia i obejrzeć widowiskowy film? Zapraszamy do pełnego testu R 18 od Motogen.pl.

Chcesz się przejechać? Jeżeli masz ochotę na własną jazdę testową nowiutkim R 18, nic nie stoi na przeszkodzie. Po prostu zapisz się na jazdy za pomocą specjalnego formularza na BMW-Motorrad.pl.

Więcej w Kobiecym Okiem, Ludzie, Motocykle, Testy Moto, Wyróżnione
Freeride’owy tor z wyobraźni: skoki, rampy, freestyle, szok i niedowierzanie na Red Bull Imagination

"Jeżeli chciałbyś zbudować najbardziej odjechany tor motocrossowy, który posiadałby jedynie cholernie wielkie skoki, rampy quarter-pipe oraz sekcje freestyle... to byłoby...

Zamknij