Wygląd

Harley-Davidson Low Rider S wygląda groźnie. Jest niski, długi i czarny (kombinacja matu i połysku), przyprawiony złotymi felgami (logo producenta jest dokładnie w tym samym kolorze) i miniowiewką. Potężny, stożkowy filtr powietrza, wystający z prawej strony nadaje dynamikę i kojarzy się z muscle-carami. Klimat tego pojazdu to coś pomiędzy drag-racingiem, power-cruiserem i cafe racerem.

 

Klasycznie, elegancko, czytelnie ale wciąż w klimacie modelu…

 

Producent mocno ograniczył ilość chromowanych detali: tłumiki, dźwignie hamulca i sprzęgła, obudowy kierunkowskazów, blok i osłony silnika, kierownica, lusterka – wszystko zostało pomalowane na czarno.

 

Przedni reflektor wykonano w technice wielozwierciadłowej, ale wśród części akcesoryjnych znajdziemy projektorowy z LEDami i opcją jazdy dziennej.

 

Owiewka i kolorystyka zdradzają charakter motocykla…

 

Poza kolorystyką i wspomnianymi dodatkami od zwykłego Low Ridera Model S różni się zauważalnie. Ma większy silnik (110 zamiast 103 cali sześciennych), wyższą kierownicę, inny tylny błotnik, felgi, centralnie montowane podnóżki, niższe, pojedyncze siodło, dzięki którym łatwiej wykorzystać zwiększony potencjał silnika. 

 

Low Ridera S wyposażono w komputer pokładowy, obrotomierz, tempomat.

 

Zobacz dane techniczne motocykla Harley-Davidson Dyna Low Rider S w naszym katalogu motocykli

 

Czytaj dalej na następnej stronie>>>

 

 

Technika

Silnik

Harley-Davidson Low Rider S jest napędzany silnikiem o pojemności 110 cali sześciennych, generujący 156 Nm. Mimo masy 305 kg (na mokro) gwałtowne odkręcenie manetki rozrywa nam wszelkie stawy rąk. Charakterystyka silnika nie jest skomplikowana: dół mocny, góra mocna oraz środek, który zakrzywia czasoprzestrzeń.

Skrzynia biegów

Skrzynia biegów pracuje twardo i wymaga siły, podobnie jak obsługa sprzęgła.

 

Przeniesienie napędu odbywa się tradycyjnie, pasem zębatym.

 

Agresja w atrakcyjnej formie…

 

Warto wspomnieć, że zestopniowanie przekładni jest dość ciasne – dzięki temu chcąc gwatłownie przyspieszyć, musimy napracować się lewą nogą, ale do 120-140 km/h ciężko znaleźć rywala do sprintów pomiędzy kolejnymi skrzyżowaniami.

Hamulce

Układ hamulcowy Harleya-Davidsona Low Rider S działa nieźle. Obydwa hamulce wymagają użycia siły (jak większość podzespołów H-D; ich praca jest dokładnie tak finezyjna, jak wyczucie w wielkich, amerykańskich, pasionych fastfoodami kończynach). Mimo to dozowalość i siła hamowania po raz kolejny potwierdzają, że od kilku lat Harley poza wyglądem, intensywnie pracuje nad bardziej europejskim zestrojeniem zawieszenia i układu hamulcowego.

 

Całkiem dobra robota: hamulce i zawieszenie…

 

ABS wkracza nieco zbyt wcześnie a pulsacja układu jest tradycyjnie wyczuwalna.

Zawieszenie

Zawieszenie zestrojono raczej twardo. W sprzęcie, który ma gwałtownie zmieniać kierunki, ostro hamować i przyspieszać, musi takie być. Nie znaczy to, że jest mordercą kręgosłupa, ale to jeden z najbardziej sportowo zestrojonych modeli.

 

Pokonywanie szybkich winkli jest intuicyjne, stabilne, łatwe, kąt pochylenia nieco ograniczają podnóżki.

 

To jeden z najprecyzyjniej sygnalizujących zachowanie na styku opona-podłoże modeli producenta. Zmiana kierunku i reakcja motocykla na nacisk na kierownicę odbywa się błyskawicznie, ale nie nerwowo.

 

Zobacz dane techniczne motocykla Harley-Davidson Dyna Low Rider S w naszym katalogu motocykli

 

Czytaj dalej na następnej stronie>>>

 

 

Pozycja/klimat

Low Rider S wymusza specyficzną pozycję: pośrednią pomiędzy dragsterową a swobodną. Tułów nieznacznie pochylony do przodu, nogi umiarkowanie “wyciągnięte” – to wszystko pozwala kierowcy czuć się pewnie, swobodnie, z dodatkiem nonszalancji i klimatów gangsterskich. Ot, twardziel z uzbrojonym gnatem jedzie sobie właśnie okraść stację benzynową albo najbliższy sklep jubilerski.

 

Zatrzymując się na światłach, mamy poczucie wyższości (niby wszyscy motocykliści są sobie równi) uwalniane prawą ręką w czasie odkręcania manetki gazu.

 

Podnóżki mogły by być nieco wyżej…

 

Atomowy start? Czarna krecha po zbyt gwałtownym puszczeniu sprzęgła i odwinięciu gazu?! Żaden problem, ziom, damy radę!

 

Low Rider S jest stylowy. Niczym ZŁY wymierza sprawiedliwość jeźdźcom 125 ccm zabłąkanym w odmęty warszawskich ulic. Od strony praktycznej jest… średnio. Pojedyncze siodło, brak bagażników, kufrów, schowków…

 

Stylistyka, poczucie wyższości i nietykalności przekazywane kierowcy oraz przemierzanie mrocznych zaułków to podstawowe funkcje tego motocykla. Wieczorny sprint ze świateł, spalenie kapcia, pohałasowanie, zwrócenie uwagi na siebie i kierowcę, a następnie zniknięcie w tłumie pozostawiając obserwatorów samych sobie jest dla testowanego motocyla najbardziej prawdziwą i szczerą tożsamością.

 

Oczywiście możemy realizować wyzwania i zabrać Low Ridera S w podróż dookoła europy, ale zarówno motocykl jak i kierowca będą się mieli bardziej dość, niż Brajan i Dżessika swoich rodziców za “fantazję” przy wyborze imienia…

Naszym zdaniem

Testowany motocykl ma charakter. Ma klimat. Daje kierowcy poczucie wyższości, kontrolowania arsenału atomowego, spacerowania po uzbrojonej bombie atomowej.

 

Pod względem praktycznym, jeśli ktokolwiek w ogóle bierze ją pod uwagę, wypada raczej blado, ale tutaj wszystko jest podporządkowane budowaniu wizerunku kierowcy-twardziela. To jeden z najbardziej dynamicznych i najlepiej prowadzących się podczas dynamicznej jazdy, modeli Harleya-Davidsona.

Nie chciałbym go jako motocykl podstawowy, ale gdybym dysponował odpowiednią sumą, Low Rider S byłby jednym z motocykli na specjalną okazję – taką, jak chęć rozrabiania na ulicach po 23:00, lub “pokazowa egzekucja długów” wobec najbardziej opornych płatników. Jednym słowem pojazd dla “komornika” 😉

 

Zupełnie serio – testowany pojazd kosztuje 89 320 zł. Biorąc pod uwagę całokształt odczuć, kwota wydaje się adekwatna do jakości i klimatu pojazdu. Ilu bowiem “Złych” może rządzić w okolicy?!

 

Zobacz dane techniczne motocykla Harley-Davidson Dyna Low Rider S w naszym katalogu motocykli

Więcej w Testy Moto
Motocykle crossowe Husqvarna MY 2017- KTM Premium w nowej odsłonie

Sezon 2016 motocrossowych zmagań trwa w najlepsze, a KTM prezentuje nam swoje nowości przewidziane na rok 2017. Redakcja Motogen. została...

Zamknij