Na włoskim torze Monza komplet punktów miał zgarnąć Max Biaggi, jednak stało się inaczej. Rzymski Cesarz pod presją popełniał błędy i został ukarany, co spowodowało stratę cennego czasu.

Zobaczcie co działo się podczas wyścigowego weekendu na torze Monza. Zapraszamy do przeczytania relacji i obejrzenia materiałów video z IV rundy WSBK oraz ekskluzywnych wywiadów z zawodnikami.

 

Wyścig 1
Eugene Laverty objął prowadzenie już na drugim okrążeniu. Jednak tuż za jego plecami znajdował się Biaggi, który nawet na chwilę nie odpuszczał zawodnikowi jadącemu na motocyklu Yamaha. Kierowcy kilkakrotnie zmieniali się pozycjami. Jednak gdy tylko Biaggi znalazł się z przodu, Laverty opóźniał hamowanie i wskakiwał przed Aprilię Włocha. Dopiero w połowie wyścigu Irlandczyk mógł odetchnąć, gdy Max Biaggi popełnił kilka błędów, które spowodowały, że spadł o dwa oczka. Za Lavertym jechali wówczas Leon Haslam i Marco Melandri.

Ten błąd spowodował, że Włoch musiał szybko nadrobić straconą pozycję, podczas gdy Laverty miał czas na odjechanie pozostałym zawodnikom. Ostatecznie jednak Biaggi przebił się ponownie na drugą lokatę. Ciekawa walka toczyła się natomiast o najniższy stopień podium. Haslam musiał przedłużyć szykanę, przez co stracił cenny czas. Sytuację szybko wykorzystał Melandrii. Nie nacieszył się nią jednak zbyt długo. BMW szybko dogoniło Yamahę Włocha. Ostatecznie Marco musiał zadowolić się miejscem tuż za podium, a Leon Haslam zakończył zmagania jako trzeci. Na najwyższym pudle wylądował oczywiście Laverty, który zakończył wyścig z przewagą 1,5 sekundy nad Maxem Biaggim.

Taki wynik jest sporą niespodzianką, gdyż wszyscy liczyli, że po komplet punktów na torze Monza sięgnie Max Biaggi, który prowadzi pościg za Carlosem Checą w klasyfikacji generalnej. Zresztą dla Hiszpana nie był to najlepszy wyścig. Zawodnik jadący w barwach Althea Ducati zakończył zmagania na dziewiątym miejscu.

 

Wyniki pierwszego wyścigu World Superbike na włoskiej Monzy:
1. Eugene Laverty IRL Yamaha WSBK YZF R1 31min 09.584s
2. Max Biaggi ITA Aprilia Alitalia Racing RSV-4 +1.575s
3. Leon Haslam GBR BMW Motorrad S1000RR +3.078s
4. Marco Melandri ITA Yamaha WSBK YZF R1 +3.255s
5. Michel Fabrizio ITA Suzuki Alstare GSX-R1000 +11.812s
6. Jonathan Rea GBR Castrol Honda CBR1000RR +12.371s
7. Troy Corser AUS BMW Motorrad S1000RR +13.280s
8. Leon Camier GBR Aprilia Alitalia Racing RSV-4 +17.419s
9. Carlos Checa ESP Althea Ducati 1098R +17.569s
10. Jakub Smrz CZE Effenbert Liberty Ducati 1098R +18.420s
11. Ayrton Badovini ITA BMW Italia S1000RR +20.031s
12. Sylvain Guintoli FRA Effenbert Liberty Ducati 1098R +20.405s
13. Tom Sykes GBR Kawasaki RTS ZX-10R +26.693s
14. Maxime Berger FRA Supersonic Ducati 1098R +38.429s
15. Ruben Xaus ESP Castrol Honda CBR1000RR +40.164s
16. Noriyuki Haga JPN PATA Aprilia RSV-4 +49.081s
17. Mark Aitchison AUS Pedercini Kawasaki ZX-10R +57.930s
18. Fabrizio Lai ITA Echo CRS Honda CBR1000RR +1min 03.039s

Niesklasyfikowani:
19. Joan Lascorz ESP Kawasaki Racing ZX-10R 9 okr.
20. Roberto Rolfo ITA Pedercini Kawasaki ZX-10R 6 okr.

Nie startowali:
James Toseland GBR BMW Italia S1000RR
Chris Vermeulen AUS Kawasaki Racing ZX-10R

 

Wyścig 2

Już pierwsza szykana namieszała w stawce zawodników. Jonathan Rea, potrącony przez Carlosa Checę, przewrócił się, czym spowodował serię upadków. Na Hondę najechał Leon Haslam oraz Jakub Smarz. Po tym zdarzeniu cała trójka kierowców pożegnała się z dalszą rywalizacją na torze Monza.

 

Wyścig prowadził Troy Corser na BMW. Australijczyk jednak pożegnał się z tą lokata już na początku drugiego okrążenia, kiedy wyprzedził go Max Biaggi. Włoch od razu narzucił ostre tempo i odjechał pozostałym zawodnikom w stawce.

 

Na czele w pierwszej piątce jechali również Marco Melandrii, Haga oraz Leon Camier. Na trzecim okrążeniu Camier wyprzedził Japończyka, jednak pod koniec manewru wjechał na tor jazdy Aprili. Haga zmuszony był przejechać prosto przez szykanę. Nie obyło się bez wymownych gestów i zapewne słów pod kaskiem skierowanych w stronę Brytyjczyka. Camier wyprzedził jeszcze Troya Corsera. Zapowiadała się zatem bardzo ciekawa walka, zwłaszcza że Leon utrzymywał tempo Biaggiego. Jednak radość nie trwała zbyt długo. W jednym z zakrętów przód RSV4 Camiera starcił przyczepność i zawodnik poleciał w żwir, co zakończyło jego zmagania na włoskiej Monzy.

 

Na dziewiątym okrążeniu obudził się triumfator pierwszego wyścigu. Eugene Laverty zaczął odrabiać starty wyprzedzając po kolei Michaela Fabrizio, Noriyuki Hagę oraz Troya Corsera, który jak zwykle po dobrym początku zaczął systematycznie tracić pozycję.

 

Jedenaste kółko okazało się bardzo pechowe dla Biaggiego. Rzymianin miał problem ze zmieszczeniem się w szykanie i przejechał ją na wprost. Nie zastosował się przy tym do znaków na asfalcie wyznaczających strefę, gdzie można bezpiecznie włączyć się do wyścigu po takim manewrze. Komisja Sędziowska ukarała Maxa Biaggiego przejazdem przez pitlane. Po przejechaniu przez pitlane na następnym okrążeniu Włoch włączył się do wyścigu pod koniec pierwszej dziesiątki. Oznaczało to koniec myślenia o zwycięstwie.

Więcej o motocyklach BMW

Więcej w WSBK
Kawasaki i narkotyki – oficjalne oświadczenie Paul Bird Motorsports

Firma informuje, że żaden z członków teamu nie jest zamieszany w rzekomy przemyt narkotyków. 'W związku ze spekulacjami mediów, Paul...

Zamknij