Na czasie
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

Nowa Yamaha MT-09 poza zmienionym i budzącym pewne kontrowersje wyglądem oferuje również zupełnie nowe wyposażenie, zwiększoną pojemność silnika, poprawione osiągi, mniejszą masę własną, czy kilka istotnych zmian w podwoziu. Jak jeździ, ile kosztuje, co dokładnie się zmieniło na rok 2021 oraz jak nowa MT-09 prezentuje się z bliska?

Yamaha MT-09 w swojej najnowszej, trzeciej już odsłonie, wywołała lawinę komentarzy dotyczących jej wyglądu i bardzo specyficznego, japońskiego designu. W całym zamieszaniu związanym z premierą nowej Yamahy MT-09 na rok 2021 niektórym umknęło jednak, co tak naprawdę zmieniło się w tym motocyklu. A lista zmian jest bardzo długa.

Począwszy od podwozia, przez silnik, kończąc na wyposażeniu i akcesoriach – praktycznie w każdym obszarze tego motocykla można mówić o różnego rodzaju modyfikacjach. Największe wrażenie robi z pewnością elektronika, która wyniosła MT-09 na nowy poziom. Zacznijmy jednak od silnika.

Yamaha MT-09, model 2021 – silnik

Silnik zaadaptowano z drugiej generacji MT-09, ale nie obeszło się bez zmian. I mówimy tu o zmianach dość istotnych. Żeby dostosować jednostkę do norm emisji spalin Euro 5 bez utraty osiągów, a nawet uzyskując ich poprawę, zwiększono pojemność skokową.

Średnica tłoków pozostała niezmieniona, ale o dokładnie 3 mm wzrósł ich skok. W efekcie mamy dodatkowe 42 cm3 pojemności, czyli obecnie już 889 cm3. Oczywiście nadal są to trzy cylindry ustawione w rzędzie.

https://youtu.be/3Rj6wL8NA2w

Osiągi? Zwiększenie pojemności silnika pozwoliło na wzrost maksymalnego momentu obrotowego o 6 procent i maksymalnej mocy o 3 procent. Obecnie w MT-09 mamy zatem do dyspozycji 93 Nm momentu i 119 KM mocy. Analizując krzywe oddawania mocy i momentu widać niewielką poprawę w pełnym zakresie.

Wzrost pojemności skokowej nie spowodował wzrostu masy silnika. Wręcz przeciwnie, silnik w nowej MT-09 jest lżejszy od poprzednika. Kolejne zmiany dotyczą systemu zasilania, zarówno dolotu powietrza, jak i wtrysku paliwa. Wprowadzono również zmiany w obrębie sterowania przepustnicą .

Podczas prezentacji prasowej nowej Yamahy MT-09 duży nacisk położono na podkreślenie, jak ważne dla twórców nowego modelu było uzyskanie już na standardowym układzie wydechowym przyjemnego dla ucha dźwięku. Rzeczywiście, spełnianie kolejnych norm emisji spalin bez utraty charakteru i fajnego dźwięku motocykla to dla konstruktorów nie lada wyzwanie. Tym razem na szczęście się udało, nowa MT-09 brzmi całkiem przyjemnie.

Zmiany nie ominęły również skrzyni biegów. Pierwszy i drugi bieg są teraz nieco dłuższe. Ponadto biegi możemy zmieniać w górę i w dół bez użycia sprzęgła dzięki zastosowaniu quickshiftera.

Yamaha MT-09 – co nowego w podwoziu?

Większa centralizacja masy, lżejsza o 1,5 kg rama pomocnicza (aluminiowa zamiast stalowej), lżejszy wahacz oraz koła. Nieznacznej zmianie uległo również samo położenie silnika MT-09, który jest teraz o 5 stopni mniej pochylony.

Przedni, w pełni regulowany widelec 41 mm KYB również został w pewnym stopniu odmieniony. I nie mówimy tu tylko o kosmetyce, bo zmieniły się nawet jego rozmiary (jest o 39 mm krótszy od poprzednika).

Kolejne modyfikacje MT-09 obejmują układ hamulcowy. Nowy ABS 9.1MP dostarczany przez firmę Bosch waży o symboliczne 40 g mniej od poprzednika. Zmieniono również zaciski.

Rewolucji wprawdzie nie widać, ale drobne usprawnienia niemal na każdym polu. Są również usprawnienia dotyczące ergonomii i pozycji kierowcy. Przykładowo nowe podnóżki dają możliwość regulacji położenia i dostosowania do preferencji kierowcy. Regulowana jest również kierownica.

Finalnie nowa Yamaha MT-09 waży 173 kg na sucho i 189 kg w stanie gotowym do jazdy z pełnym zbiornikiem paliwa. W sumie mamy zatem redukcję masy własnej na poziomie 4 kg. Warto tu podkreślić, że wyraźne oszczędności masy poczyniono w obrębie elementów nieresorowanych, jakimi są obręcze kół. Dodatkowo lżejsze koła to mniejsze siły żyroskopowe, co z kolei przekłada się na łatwiejszą zmianę kierunku jazdy (wymagającą teraz użycia mniejszej siły).

Yamaha MT-09 – elektronika i nowe systemy

Wspomniany wcześniej quickshifter działający w górę i w dół to dopiero początek jeśli chodzi o wyposażenie nowej Yamahy MT-09. Należałoby zacząć od tego, że teraz dostajemy tu 6-osiowy moduł IMU, a razem z nim pakiet elektronicznych systemów.

Moduł IMU jest nieco lżejszy i bardziej kompaktowy od tego zastosowanego w supersportowej Yamasze R1, lecz zasadę działania ma oczywiście identyczną. IMU zbiera dane niezbędne do działania systemów i wykonuje imponujące 125 operacji obliczeniowych w ciągu każdej sekundy.

TCS, czyli zaawansowany system kontroli trakcji, bacznie czuwa nad przyczepnością tylnego koła podczas przyspieszania. System ma 3-stopniową regulację czułości. Oczywiście może zostać również całkowicie wyłączony.

SCS to z kolei system kontroli slajdu, stanowiący rozwinięcie TCS. Tu również do dyspozycji pozostaje 3-stopniowa regulacja i możliwość całkowitej dezaktywacji. Ten system pozwala na płynne wychodzenie z zakrętów z delikatnym, bezpiecznym i w pełni kontrolowanym przez elektronikę uślizgiem tylnego koła.

LIF, czyli Lift Control System, to już kontrola unoszenia się przedniego koła. Możliwość 3-stopniowej regulacji oraz wyłączenia. System pozwalający na pokonanie pewnego odcinka z przednim kołem oderwanym od nawierzchni, bez ryzyka przekroczenia krytycznej bariery bezpieczeństwa i upadku na plecy…

Cornering ABS, czyli system antypoślizgowy, który działa nie tylko na prostej, ale również podczas hamowania w zakrętach, kiedy motocykl jest pochylony. Do wyboru mamy dwa tryby.

Ponadto oczywiście zmienne tryby jazdy. W sumie cztery. Pierwszy najostrzejszy, najbardziej sportowy. Czwarty najłagodniejszy, idealny dla początkujących, albo podczas jazdy po nawierzchni o niskiej przyczepności, np. w deszczową pogodę.

Yamaha MT-09 – kolorowy wyświetlacz

Celem ułatwienia kontroli nad ustawieniami wszystkich wyżej wymienionych systemów nową Yamahę MT-09 wyposażono w kolorowy wyświetlacz. Nie jest to duży i spektakularny wyświetlacz, bo jego przekątna to zaledwie 3,5 cala. To znacznie mniej niż np. w przypadku BMW F 900R. Japończycy tłumaczą taki stan rzeczy obawą o odciąganie uwagi kierowcy od tego, co najważniejsze, czyli od obserwowania drogi.

Menu działa bardzo intuicyjnie i dość szybko można się w nim odnaleźć. Jednocześnie warto zauważyć, że pod względem graficznym taki wyświetlacz może budzić mieszane odczucia. Z pewnością niektórym taki styl przypadnie do gustu, ale inni będą zawiedzeni jego mało nowoczesnym wyglądem, przypominającym nieco system BIOS firmy IBM.

Nowa Yamaha MT-09 – wrażenia z jazdy

Właściwie, to wszelkie powyższe informacje stanowią po prostu kompendium wiedzy na temat nowej Yamahy MT-09 i najważniejszych zmian, a o tym, co dla mnie najważniejsze, czyli o czystych wrażeniach z jazdy, będzie dopiero teraz…

Zajmując miejsce za kierownicą szybko zdałem sobie sprawę, że nowa MT-09 najbardziej podoba mi się właśnie z tej perspektywy. To chyba głównie za sprawą dość mocarnego, szerokiego zbiornika paliwa. Pozycja za kierownicą bardzo naturalna, nie zauważyłem dużych różnic w stosunku do poprzedniczki.

Odpalając silnik przypomniałem sobie wyświetlony podczas prezentacji prasowej slajd, na którym widać japońskiego inżyniera w słuchawkach, projektującego i strojącego układ wydechowy, niczym muzyczny instrument. W dźwięku MT-09 trudno jest mi doszukać się jakiejś wielkiej sztuki, ale jednocześnie muszę uczciwie przyznać, że motocykl brzmi bardzo fajnie i przyjemnie pomrukuje w dolnym zakresie obrotów. Nie czuję potrzeby wymiany wydechu na akcesoryjny tym bardziej, że ten oryginalny wygląda lekko i zgrabnie.

Pierwszy bieg, jedziemy. Quickshifter działa od 2200 obr./min. i nie popełnia błędów. A przynajmniej ja się z takimi błędami nie spotkałem przez cały dzień testów. Raz tylko chcąc bardzo delikatnie zredukować bez sprzęgła z drugiego biegu na jedynkę wrzuciłem niechcący na luz, ale to raczej ja byłem winny tej sytuacji, zbyt delikatnie obchodząc się z dźwignią.

Na papierze moc na poziomie 119 koni nie wygląda imponująco. Tym bardziej, jeśli miałeś okazję pojeździć na nakedach o mocy w okolicach 200 KM. Tutaj muszę jednak przyznać, że te 119 KM w nowej MT-09 wydało mi się w zupełności wystarczające. Kilka dni wcześniej testowałem nową Aprilię Tuono 660, która oferuje 95 koni i tam już trochę narzekałem na pewien deficyt mocy. Osiągi MT-09 uważam jednak za optymalne do użytkowania w większości warunków. A już na pewno w warunkach drogowych, kiedy chcesz po prostu ostro pośmigać po zakrętach.

W pamięci odgrzebałem również wrażenia z jazdy Triumphem Street Triple i jeśli pamięć mnie nie myli, to tam nie znalazłem tyle animuszu i zadziornego charakteru, co w MT-09. I tutaj po raz kolejny przypominam sobie o ważnej zasadzie, w myśl której koncentrowanie się wyłącznie na mocy maksymalnej silnika potrafi być bardzo mylące. W odczuciach z jazdy większe znaczenie ma na ogół moment obrotowy, a jeszcze większe przebieg krzywych oddawania mocy i momentu w pełnym zakresie obrotów, a nie tylko ich maksymalne wartości.

Wspomniane przebiegi krzywych w przypadku nowej Yamahy MT-09 wypadają na tyle korzystnie, że dają kierowcy naprawdę mocne wrażenia i w razie potrzeby pozwalają na swobodne odrywanie przedniego koła od nawierzchni na trzecim biegu.

Kilka razy podczas dynamicznego wyjścia z zakrętu ze zdziwieniem orientowałem się nagle, że przednie koło jest w powietrzu. Kontrola trakcji ustawiona na pierwszym stopniu pozwala na takie sytuacje, nie tłumiąc mocy natychmiast po poderwaniu się przodu, tylko dając możliwość swobodnego pokonania kolejnych kilkudziesięciu metrów na tylnym kole.

Zawieszenie daje dobre wyczucie i pozwala coraz śmielej atakować kolejne zakręty. Składanie motocykla w zakręcie przebiega w sposób intuicyjny, w pełni kontrolowany i z nieco większa lekkością niż w poprzedniej MT-09, a przynajmniej takie odniosłem wrażenie. Nie mówię tu oczywiście o rewolucyjnych zmianach w prowadzeniu, tylko małym kroku naprzód.

Wrażenie jest takie, że MT-09 jest motocyklem bardzo zwinnym, krótkim, lekkim i poręcznym. Do agresywnej jazdy nie trzeba jej długo namawiać, wystarczy jeden sygnał wysłany za pośrednictwem nadgarstka.

Jedyne, co momentami psuło mi zabawę, to utrata stabilności przodu podczas bardzo szybkiego przerzucania motocykla z jednego zakrętu w drugi. Dokładnie w chwili, gdy przód na moment pozostawał mocno odciążony, u mnie pojawiała się tęsknota za amortyzatorem skrętu, który dodałby stabilności i tym samym pewności prowadzenia.

Bardzo wiele pewności, a przy okazji również bezpieczeństwa, daje na pewno elektronika. Z tak precyzyjną kontrolą trakcji i pozostałymi systemami możesz śmielej kręcić roll-gazem i skupić się na samej zabawie oraz czerpaniu frajdy z jazdy.

Ingerencje systemów są bardzo dyskretne, ale przy tym skuteczne. I trzeba przyznać, że z takim wyposażeniem MT-09 przeniosła się teraz na zupełnie nowy poziom. Zarówno poziom technicznego zaawansowania, jak również poziom oferowanej zabawy oraz bezpieczeństwa.

Yamaha MT-09 – cena, podsumowanie

MT-09 na rok 2021 to już trzecia odsłona tego popularnego nakeda. Pierwsza MT-09 zadebiutowała na rynku w roku 2013, zaskarbiając sobie duże grono fanów. Szacując szanse na sukces najnowszej generacji trzeba spytać o cenę. Nowa MT-09 będzie kosztować dokładnie 42 900 zł.

To o kilka tys. zł mniej w stosunku do najnowszej Aprilii Tuno 660, na której jeździłem tuż przed testami MT-09. Podobne wyposażenie, choć w przypadku Yamahy znacznie lepsze osiągi. Groźniejszego konkurenta upatrywałbym zdecydowanie w ofercie Triumpha. Yamaha MT-09 ma jednak wystarczająco dużo argumentów, aby sprawnie poradzić sobie również w starciu z tak mocnymi konkurentami.

Na temat wyglądu chyba już wszystko zostało powiedziane i nie da się powiedzieć nic odkrywczego. Ze swojej strony mogę jedynie dodać, że bardziej niż sam wygląd przeszkadzają mi pewne detale związane z wykończeniem. Nieelegancko wystający pod lampą klakson, czy kilka widocznych przewodów to rzeczy, które można oczywiście wybaczyć, ale prawdziwi esteci będą mieć z tym problem.

Przedstawiciele Yamahy dopytywani o małą przednią lampę, czy wspomniane wyżej, niezamaskowane elementy, tłumaczą wszystko minimalizmem. Jak odbierze to rynek? Wszystko powiedzą nam najbliższe miesiące.

Jedno jest pewne. W sezonie będę szukać pretekstu, aby porwać nową MT-09 na kilka dni, zrobić dogrywkę i jeszcze na niej trochę pojeździć, bo to wychodzi jej świetnie! Tym bardziej nie mogę się doczekać pierwszej jazdy na nowej MT-09 w wersji SP!

Yamaha MT-09 2021: galeria