Góry Izerskie – pasmo Sudetów ciągnące się na terenie Polski i Czech. Jeden z najlepszych terenów dla miłośników pięknych widoków, winkli i poniemieckiej architektury…

W jeden z weekendów postanowiłem odwiedzić tereny Gór Izerskich w towarzystwie kilku znajomych. Wiele dziennikarskich testów motocyklowych odbywa się w tej okolicy, ale tym razem postanowiłem tu wrócić całkowicie prywatnie.

Bazą wypadową był uroczy kemping w Jeleniej Górze, gdzie w domkach “holenderskich” po powrocie można było skosztować pysznych alko-płynów przywiezionych z Czech. Zanim jednak mogliśmy korzystać z lokalnych atrakcji, trzeba było na miejsce dojechać. Pod uwagę brałem jeden z dwóch swoich motocykli: Ducati Supersport 900 oraz Hondę CBR600F3.

Wybór padł na F3 – mniej mi szkoda ją rozbić, porysować, popsuć czy w końcu stracić w przypadku kradzieży, a okolice Jeleniej i Karpacza to chyba najczęstsze w Polsce miejsca, gdzie motocykle nielegalnie zmieniają właściciela. Poza tym chciałem nacieszyć się nowym układem hamulcowym od TRW.

Początki awarii…

Do pokonania było z grubsza licząc 500 kilometrów. Po 200 km od Warszawy zacząłem “tracić” kierunkowskazy,  potem obrotomierz, a następnie przy przymykaniu gazu sprzęt zaczynał się dławić. Ostatecznie pomogła tylko jazda na światłach długich. Wszystkie inne kombinacje kończyły się gaśnięciem silnika.

Dojedziemy?

Nic nie mówiąc reszcie ekipy, zdecydowałem się dowlec najdalej jak się da, robiąc w międzyczasie kolejnych kilkadziesiąt kilometrów. Ostatecznie zjechaliśmy na MOP w okolicach Oleśnicy. Oczywiście motocykl nie chciał odpalić, po przekręceniu stacyjki nie było żadnej reakcji. Akumulator parzył. Szybka diagnoza – regulator napięcia. Po “obdzwonieniu” okolicznych znajomych okazało się, że 8 km dalej, w Oleśnicy jest godny polecenia serwis, specjalizujący się między innymi w Ducati.

Serwis

Mimo dużego obłożenia, właściciel obiecał nam pomóc. Po 20 minutach potwierdził, że przyczyną jest popsuty regulator napięcia, który doprowadził do przeładowania i przegrzania akumulatora.

Na szczęście na stanie znalazł się zarówno nowy regulator jak i akumulator, a po 20 kolejnych minutach i poprawie masy oraz końcówek wchodzących w kostkę regulatora, martwa wcześniej F3 zmartwychwstała.

Tutaj olbrzymie podziękowanie dla J.M.G Motocykle z Oleśnicy (http://jmgmotocykle.pl/). Oczami wyobraźni już widziałem powrót do Warszawy pociągiem i zmarnowany motocyklowy weekend. Sam warsztat, jak i mechanik robią bardzo pozytywne wrażenie – konkretnie, szybko, sprawnie, a poczekalnia zwala z nóg.

Zbieracz

Wracając do wycieczki, pomijając fenomenalne trasy, na których w wyższych partiach gór z chmur i mgły pojawia się wilgoć na asfalcie i trzeba bardzo uważać, mieliśmy jeszcze jedną przygodę.

Na kempingu obok naszego domku, w przyczepie “zalęgł się” niemiecki zbieracz. Christian wyglądał jak bezdomny z Wawy. Mimo, że dysponował gotówką i samochodem, w ciągu dwóch tygodni doprowadził miejsce w którym mieszkał do stanu agonalnego. Tony obrazów, krzesełek, misek, talerzy – ostatecznie obsługa w końcu go eksmitowała pozostając z górą śmieci. Jak widać zdarzają się odstępstwa od stereotypu naszego zachodniego sąsiada miłującego porządek.

Jak się spakować?

Na koniec chciałem napisać o pakowaniu: dzięki obejrzeniu sprytnych filmów z YT okazało się, że przy odrobinie szczęścia i cierpliwości, graty na weekend (środki czystości, odzież, buty codzienne, ręcznik, ładowarki) zmieszczą się w torbę na bak.

Oczywiście Dolny Śląsk odwiedzimy jeszcze raz, na wiosnę – jeśli macie jakieś fajne miejsca do polecenia, napiszcie w komentarzach!

Więcej w Turystyka, Wyprawy, Wyróżnione
Tom Cruise, ogromna rampa i szalony BASE JUMP motocyklem na planie “Mission: Impossible 7”

Jedni pracują w biurze, inni pracują skacząc motocyklem z przerażającej rampy rozstawionej na szczycie góry. Zdjęcia do Mission: Impossible 7...

Zamknij