Kirgistan to piękno, które dla większości wciąż pozostaje nieznane i nieodkryte. Jeśli spędzisz w Kirgistanie choćby kilka dni, całe to piękno pozostanie w tobie na zawsze. Takich widoków nie da się wyprzeć z pamięci!

Zdjęcia: Tobiasz Kukieła

Spędziliśmy w Kirgistanie tydzień. Był to dla nas jeden z najpiękniejszych tygodni życia. To było jedno z takich wydarzeń, które zostają w nas na zawsze i o których po latach opowiada się wnukom…

Kirgistan to zadziwiająco piękne widoki, niezwykle przyjaźni i radośni ludzie, szalenie urozmaicone krajobrazy, majestatyczne góry, cz potężne jezioro Issyk-kul. Dla nas Kirgistan to również setki, tysiące kilometrów wijących się po górach szutrowych dróg, nowe przyjaźnie i motocyklowa przygoda życia!

Selfie z koniem...
Selfie z kirgiskim koniem? Dlaczego nie…

Co ważne, Kirgistan na swój sposób wciąż pozostaje dzikim miejscem, dla większości Europejczyków absolutnie nieodkrytym. Nie napiszę, że niedostępnym, bo przecież istnieją sposoby na przeżycie takiej przygody. Z resztą, zobaczcie sami na poniższym filmie, jak to było z przygodą naszą oraz Bartka, Daniela i Janusza. Oto Kirgistan oczami motocyklistów z Polski:

Fakt, że dla wielu wciąż jest to miejsce nieodkryte oznacza, że w Kirgistanie nie spotkacie uciążliwości związanych z dużym napływem turystów. Zdarzało się, że jeżdżąc po górach przez 2-3 godziny nie spotkaliśmy absolutnie nikogo. Po trzech godzinach mijaliśmy jadącego konno pasterza i dalej kolejne 80 km jazdy po pustkowiu…

Oczywiście taki stan rzeczy oznacza również, że na podobną wyprawę trzeba być odpowiednio przygotowanym. Większa grupa z pewnością jest dobrym pomysłem. W naszym przypadku byliśmy również pod opieką doświadczonego przewodnika, który zna Kirgistan jak przysłowiową, własną kieszeń (pozdrowienia dla Tomka Madeja, bo o nim mowa!).

W trasie...
Dla miłośników wypraw — widok idealny!

Czy Kirgistan na długo pozostanie takim dzikim miejscem? Nie mam pojęcia. Wiem tylko, że potencjał turystyczny tego miejsca jest na tę chwilę potężny. I śpieszcie się jechać do Kirgistanu i kochać Kirgistan takim, jaki obecnie jest, zanim odkryją go inni, jak to było np. z Gruzją…

Wyjazd do Kirgistanu – jak to się zaczęło?

W tym miejscu chciałbym zaproponować wam krótką podróż w czasie. Gdzie tak naprawdę zaczęła się wielka przygoda z motocyklową podróżą przez bajkowy Kirgistan? Wszystko zaczęło się w siedzibie polskiego oddziału firmy Motul.

Idąc dalej, należałoby powiedzieć, że zaczęło się w głowach zespołu Motul Polska. To oni, po wielkim sukcesie dwóch poprzednich edycji, czyli Motul Afryka Tour i Motul Ameryka Tour, zapragnęli kontynuować organizację konkursu. I chwała im za to!

Motul
W blasku słońca…

Konkurs pod hasłem Motul Azja Tour z nagrodą główną w postaci w pełni opłaconego wyjazdu do Kirgistanu, wystartował w marcu 2020 roku. Niestety, ze względu na pandemiczne ograniczenia, wyjazd musiał zostać przełożony na rok 2021. Rok wcześniej zorganizowano prolog, czyli szkoleniowy wyjazd dla zwycięzców konkursu.

Ciekawostką jest fakt, że laureaci nie byli wcale doświadczeni jeśli chodzi o jazdę w terenie, o czym wspominałem w naszym filmie. Tym bardziej taki wyjazd szkoleniowy dla nich przed wylotem do odległego Kirgistanu był absolutnym strzałem w dziesiątkę.

Podróż do Biszkeku

W końcu 30 czerwca 2021 roku wszyscy spotkaliśmy się na lotnisku. Wszyscy, tzn. trzech laureatów konkursu, przedstawiciele Motul Polska oraz kilku dziennikarzy (stąd ta mnogość relacji i materiałów z Kirgistanu, które pojawiały się w kolejnych dniach).

Możecie sobie chyba wyobrazić, że spakowanie się na taką eskapadę w jedną dużą walizkę nie było łatwym zadaniem… Już same ciuchy motocyklowe na zmienne warunki atmosferyczne (śnieg w górach, 40-stopniowe upały na dole) w połączeniu z ciężkimi butami do jazdy w terenie dość mocno obciążyły nasze bagaże. Nie mówiąc już nawet o przygotowanie się na spanie w jurtach. Koniec końców, jakimś cudem udało się nie przekroczyć wagowych limitów.

Spanie w jurcie
Wystrój wnętrz nieco inny niż w Europie…

Na miejsce dostaliśmy się drogą lotniczą. Polecieliśmy z Warszawy do Biszkeku z przesiadką w Istambule. Cała podróż zajęła nam w sumie kilkanaście godzin. W Biszkeku czekał na nas przewodnik Tomek i wypożyczone motocykle Suzuki DR 650.

Motul Azja Tour od kuchni

Po pierwszym dniu poświęconym na odpoczynek, aklimatyzację i zakupy na miejscowym bazarze, wyruszyliśmy z Biszkeku, by pokonać w sumie ponad 1600 km i przeżyć przygodę życia!

Dalszą część tej historii z pewnością już dobrze znacie, bo relacjonowaliśmy na bieżąco, zarówno na łamach Motogen.pl, jak również na naszym Facebooku, Instagramie, czy Instagramie Barry moto. Dla tych, który wolą dostać wszystko w filmowej pigułce, po powrocie przygotowaliśmy materiał video na nasz kanał YouTube (to ten film osadzony kilka akapitów wyżej).

Ja miałem przyjemność uczestniczyć we wszystkich kolejnych edycjach Motul Tour. Tak naprawdę znam ten projekt od samego początku, od chwili, gdy zakiełkowała pewna idea. I od samego początku jestem pod ogromnym wrażeniem, ile serca wkładają w ten projekt jego pomysłodawcy i organizatorzy. Ile starań i wysiłków wkładają, aby uczynić kolejnych laureatów najszczęśliwszymi motocyklistami na tej planecie!

Kirgistan, dzieci
Kirgiskie dzieci; czy zostaną motocyklistami?

Za każdym razem jestem również członkiem jury, które głosuje nad filmami konkursowymi i wybiera laureatów. Na ogół nie są to łatwe decyzje. Zawsze są to jednak decyzje uczciwe, podejmowane przez wieloosobowy zespół na podstawie jasno opisanych w regulaminie konkursowym zasad.

W tym roku wygrali Bartek, Daniel i Janusz. Co ciekawe, wciąż jesteśmy w kontakcie z laureatami poprzednich edycji (Republika Południowej Afryki w ramach Motul Afryka Tour oraz Stany Zjednoczone w ramach Motul Ameryka Tour). Taki wyjazd pozwala dobrze się poznać i często owocuje znajomością, czy przyjaźnią na długie lata.

Motul Azja Tour — podsumowanie

Czy Kirgistan okazał się dobrym pomysłem na finał azjatyckiego etapu projektu? W moim przekonaniu nie tyle dobrym, ile absolutnie genialnym! Dla mnie Kirgistan to ogromne odkrycie. Fenomenalny reprezentant Azji Środkowej, mający tak wiele do zaoferowania, że aż trudno to oddać tekstem, czy nawet filmem.

Nie potrafię sobie wyobrazić lepszego miejsca na zorganizowanie tego wyjazdu. I zaryzykuję tutaj stwierdzeniem, że pozostali uczestnicy wyjazdu myślą teraz podobnie.

Po powrocie z takiego miejsca trudno wraca się do normalności, trudno dojść do siebie. I nie chodzi tu tylko o różnicę czasu, czy zmęczenie. Po przeżyciu tak silnych emocji i dostarczeniu do mózgu w tak krótkim czasie tak wielu różnorakich bodźców, po prostu trudno zaakceptować zwyczajną codzienność. Tutaj małe ostrzeżenie – planując wyjazdy w takie miejsca, naprawdę warto zaplanować dodatkowe kilka dni urlopu po powrocie do kraju.

Wszystkich zainspirowanych wyjazdem do Kirgistanu odsyłam do artykułu, w którym piszę nieco więcej o kosztach i sposobach organizacji podobnego wyjazdu. https://motogen.pl/ile-kosztuje-przygoda-zycia-motocyklem-przez-kirgistan/

Śledźcie również kanały w social mediach Motul Polska. Wszyscy wypatrujemy decyzji i informacji o kolejnych edycjach Motul Tour!