Miasto Bristol, podobnie jak niemal cała Wielka Brytania, zmaga się z plagą kradzieży motocykli i skuterów. W ciągu roku ginie tam średnio 1200 pojazdów. Duża część tych przestępstw nie jest ukierunkowana na nieuczciwy zarobek – to po prostu sposób na zabawę dla znudzonej młodzieży. Sprawcy często chwalą się swoimi “dokonaniami” w mediach społecznościowych. Materiały te są bolesne dla właścicieli skradzionych pojazdów, widać na nich bowiem, jak złodzieje niszczą i często palą motocykle.

Kilku wcześniej okradzionych motocyklistów założyło w Bristolu nieformalną grupę dochodzeniowo-poszukiwawczą. Śledzą media społecznościowe, szukając w filmach i zdjęciach przestępców strzępów informacji – znanych miejsc, fragmentów tablic i innych wskazówek. Ubrani w kamizelki chroniące przed pchnięciem nożem, jeżdżą busem po znanych punktach spotkań młodocianych złodziei. Zajęcie to jest niebezpieczne i często nie przynosi efektu – zazwyczaj znajdowane są przez nich już wyłącznie zniszczone szczątki maszyn.

Jak sami mówią, są jednak dni, w które udaje się odzyskać jeden, dwa lub nawet trzy kompletne motocykle, które wracają do swoich właścicieli. W poniższym filmie dziennikarz stacji BBC towarzyszy łowcom skradzionych maszyn w czasie jednego z ich wypadów.

Więcej w Ze świata
Turban zamiast kasku – kolejna prowincja Kanady robi wyjątek dla Sikhów

Kanada to kraj zamieszkały przez bardzo liczne mniejszości narodowe i religijne. Wśród nich bardzo widoczni są Sikhowie, dla których turban...

Zamknij