Zmian w porównaniu z crossową 350 jest bardzo dużo i nie są to drobnostki. W EXC-Fie znajdziemy inny tłok i dłuższy cylinder dla obniżenia kompresji z 13,5 do 12,3:1. Ponadto na pokładzie jest cięższy wał, inne wałki rozrządu i sprężyny zaworowe. Wszystko to ma na celu upłynnienie charakterystyki silnika oraz powiększeniu mocy w niskim i średnim zakresie obrotów. Jaki to ma skutek w praktyce? Świetny. Panowie z KTMa przelali w ten motocykl całą swoją wiedzę odnośnie rajdów enduro. Skutek tego jest wyśmienity. Mocy w dolnym i średnim zakresie jest wystarczająco, by móc pokonać każdą niespodziankę napotykającą nas na trasie – znacznie więcej niż w SX-F 350. Moc rozwijana jest przy tym tak płynnie i liniowo, że już bardziej się chyba nie da. Dzięki temu trakcja jest tutaj świetna; możemy z łatwością kontrolować uślizgi. Przyspieszenia są bardzo dobre, gdyż nie tracimy czasu na zbędne buksowanie koła. To wszystko w połączeniu z mocą maksymalną oscylującą na poziomie 45 koni mechanicznych sprawia, że możemy pogratulować panom z KTMa świetnej roboty. Choć po przyjrzeniu się danym technicznym wychodzi na jaw, jak oni to zrobili. Otóż EXC-F350 jest 350 tylko z nazwy, gdyż jego faktyczna pojemność skokowa wynosi niecałe 394 ccm, ale o tym już… nikt głośno nie mówi .

 

A jak się to cudo prowadzi? Praktycznie tak samo jak EXC-F 250. Owszem czuć, że jedziemy na czymś większym, jednak nie ma to wpływu na poręczność i lekkość prowadzenia. Katalogowa masa różni się tylko nieznacznie, bo o 1,8kg. W głównej mierze dzięki temu, że silniki tych maszyn ważą prawie tyle samo, tj. około 28kg. Uczucia z jazdy są bardzo podobne do tych, które miałem podczas pierwszej przejażdżki SX-F 350. Na zakręconych odcinkach czujesz się jak na małym motocyklu; przemykasz po korzeniach między drzewami jak sarenka. Następnie wypadasz na łąkę, odwijasz więcej gazu i nagle przedni błotnik zasłania Ci widok do przodu. A dzieje się to wszystko bardzo płynnie, bez zrywania przyczepności. Zakres obrotów użytecznych jest szeroki jak Wisła przed tamą we Włocławku, co jeszcze bardziej powiększa przyjemność odczuwaną podczas nawijania offroadowych kilometrów.

 

Czy jest to idealny motocykl do enduro? Nie wierzę w ideały, ale muszę powiedzieć, że jest on już chyba cholernie blisko.

 

Ogólna prezentacja nowych modeli KTM z serii EXC i EXC-F na sezon 2012