Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy motocykli - recenzje, opinie, zdjęcia i komentarze Triumph Street Triple 765 - nie tylko uliczny celebryta Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Triumph Street Triple 765 - nie tylko uliczny celebryta test, opinie i oceny

Klasa Premium? Proszę bardzo. Nawet taki uliczny wojownik, jak nowy Triumph Street Triple 765 może zostać celebrytą.

 

Uliczna petarda do użytku torowego

 

Trakcja Street Triple to prawdziwa klasa. Chyba nikt nie spodziewał się, że Triumph do swego „średniaka”(fakt, w najwyższej wersji RS) włoży tyle podzespołów z najwyższej półki. Przedni zawias Showa, tylny Öhlins STX40, opony Pirelli Diablo Supercorsa SP i hamulce Brembo M50 stanowią realną konkurencję bardziej dla MV Agusty Brutale niż, powiedzmy, Yamahy MT-09. I zaznaczmy, że cenowo w tej konfiguracji wstrzeliwuje się idealnie pomiędzy te dwa modele (i to w najwyższej wersji RS, S i R kosztują niemal tyle co Yamaha).

Oczywiście upakowanie fajnych podzespołów to jedno, a ich prawidłowe zestrojenie to zupełnie osobna kwestia. Triumph i tu nie zawodzi. Wszystko działa jak spójna całość. Łącznie z elektroniką. ABS wie, jaką mapę jazdy wybraliśmy i dostosowuje swój temperament do naszego wyboru. Do tego stopnia, że na mapie „Race” przy ostrym hamowaniu potrafi podnieść tylne koło do góry i dostawić motocykl bokiem przed zakrętem, przyblokowując tył. Oczywiście, kiedy zapragniemy stoppie, wystarczy ABS zupełnie odłączyć. Na szczęście, jak w przypadku kontroli trakcji, jest to teraz dziecinnie łatwe. Dzięki ci, Triumphie! Na ulicy zachwyca, ale prawdziwą naturę odkrywa na torze. Co tu dużo mówić: motocykl w tej konfiguracji nie będzie zawalidrogą na track dayu. Chciałoby się powiedzieć, że to prawdziwa wyścigówka, przez przypadek tylko wyposażona w górną kierownicę i bez owiewki. Aż strach pomyśleć, jak jeździłaby nowa Daytona, jeśli się Triumph w końcu zdecyduje na jej odświeżenie.

 

 

Siła kotwicy

 

Samych hamulców nie powstydziłby się nawet motocykl klasy wyższej. Zresztą zaciski Brembo M50 możemy znaleźć także u markowej konkurencji. Wyczucie, siła dozowania: nie ma się tu do czego przyczepić. Do tego klamkę hamulca możemy ustawić idealnie pod siebie. Ma bowiem aż dwie regulacje: pierwsza, standardowa odległość klamki od kierownicy, i druga, na samym tłoczysku pompy.

W całości działa to lepiej, niż sprawnie. Owszem, „litrowi” puryści mogą mieć pewien dyskomfort, że Street kręci się „aż” 7000 obr/min przy 140 km/h (i odpowiednio: 6 000 obr/min przy 120 km/h, 5 000 obr/min przy 100 km/h i 8 000 obr/min przy 160 obr/min) na szóstym biegu, ale co to za problem, skoro dźwięk trzycylindrowca, nawet na seryjnym wydechu jest bardzo przyjemny, a spalanie całkiem rozsądne. Choć producent deklaruje spalanie na poziomie 4,5 l/100 km, to podczas testu wynosiło ono nieco ponad 6 l, aby skoczyć do standardowej „ponad dychy” na torze – ale to zupełnie inna historia.

 

Do wyboru, do koloru

 

Aktualnie mały ulicznik z Hinckley występuje w aż trzech (a gdyby dobrze policzyć, to pięciu) specyfikacjach. Dokładne różnice najlepiej wychwycić, studiując tabelę danych technicznych. Poszczególne wersje różni wyposażenie i podzespoły. Na papierze najciekawiej wygląda RS, ale i R-ka kusi całkiem fajną konfiguracją. Najtańsza wersja S bazuje nadal na starym typie deski rozdzielczej i to tak najbardziej jest zniechęcające. Nie przez brak w pełni kolorowego wyświetlacza, ale głównie przez  „pokręconą” nawigację po menu. Zawsze mnie to irytowało. Ale bez wątpienia bezpośrednie porównanie wszystkich wersji może być ciekawym wyzwaniem. Oprócz tego Street Triple dostępny jest także w wersji na kategorię A2 – uwaga – w mniejszej wersji pojemnościowej: 660 ccm, 48 KM (35kW) @ 11,000 obr/min i 60 Nm @ 5,100 obr/min. Z tego co udało się nam ustalić, raczej nie będzie dostępna w Polsce. Triumph także oferuje wersję R z niższą wysokością siodła (780 mm – standard to 825 mm).

 

 

Po co więcej?

 

Po przejażdżce nowym Street Triple poddaję w wątpliwość zasadność istnienia jeszcze większych i mocniejszych modeli. Naprawdę trzeba nie lada konesera ze sporym doświadczeniem i umiejętnościami, aby zupełnie uczciwie przyznał: „dla mnie to za mało, chcę więcej”. Zapewnia taki poziom mocy, adrenaliny i elastyczności, że na usta samo ciśnie się pytanie: po co więcej?

 

Więcej o motocyklach Triumph

Strony:

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
Redaktor naczelny
Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Triumph Street Triple 765 2017 w teście Motogen.pl

84
zdjęcia
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści