W miniony weekend podczas wyścigu MotoGP o Grand Prix Katalonii, w pierwszym zakręcie tuż po starcie doszło do groźnie wyglądającego wypadku. Zobacz nagranie, poznaj opinie zawodników.

Startujący z dwunastej pozycji Takaaki Nakagami zbyt ambitnie podszedł do tematu wyprzedzania i przestrzelił hamowanie do pierwszego zakrętu. Zabrał ze sobą dwóch innych zawodników: w żwirze wylądowali Francesco Bagnaia oraz Alex Rins.

Zobacz jak to wyglądało, posłuchaj reakcji dwóch „sprzątniętych” zawodników:

Film można też obejrzeć bezpośrednio na YouTube.

Wyglądało niezwykle groźnie – szczególnie moment, w którym Nakagami uderza głową w tylne koło innego motocykla Bagnaii. Wystrzał Rinsa w powietrze także nie wyglądał zbyt bezpiecznie. Na szczęście nikomu nie stało się nic poważnego. Jedynie Alex Rins doznał pęknięć nadgarstka, ale powinien wrócić na motocykl w ciągu dziesięciu dni.

Warto zwrócić uwagę na reakcje obu zawodników po wypadku spowodowanym przez Japończyka. Obaj zaczęli swoje wypowiedzi od troski o zdrowie Takaakiego, następnie przechodząc do zdecydowanego skarcenia jego zachowania, kończąc na zdecydowanym braku poparcia dla decyzji sędziów (brak kary dla Nakagamiego).

Pecco Bagnaia: „Takie błędy nie mogą się zdarzać. W pierwszym zakręcie nie możesz próbować wyprzedzić dwunastu zawodników na raz. To było naprawdę nieodpowiedzialne. Jeżeli akurat mnie by tam nie było, Nakagami [przyp. red. – nie zdołałby wyhamować do zakrętu] z pewnością pojechałby w żwir i pewnie skończyłby wyścig.

Dyrekcja Wyścigu powinna się nad tym zastanowić. Brak dalszych kroków jest dziwną decyzją.”

Alex Rins: „Nakagami bez wątpienia popełnił wielki błąd tracąc odpowiedni punkt hamowania. Przekroczył tor od prawej do lewej tak agresywnie, że zablokował przód i zaliczył wypadek.

Na pewno to jego błąd, ale sędziowie także popełnili błąd. Decyzja, aby nie podejmować żadnych czynności w efekcie tego wypadku, nie ma żadnego sensu. W mojej opinii sędziowie nie zasługują na sędziowanie Grand Prix, bo nas nie słuchają. […] To nie jest normalne.”

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany