Konferencja, na którą zaproszono wszystkich najlepszych kierowców rajdowych ostatnich lat, przez chwilę stała pod znakiem zapytania. Piątkowe zamachy w Paryżu nie odstraszyły jednak ani dakarowców, ani nie zniechęciły organizatorów. – W mieście czuć napięcie, ale życie musi toczyć się dalej. Dakarowcy to dzielni i twardzi ludzie, więc chyba żaden z nich nie wahał się przed przyjazdem do stolicy Francji – komentował Rafał Sonik.

 

Polak obok swoich, dobrze znanych konkurentów: Ignacio Casale i braci Marcosa oraz Alejandro Patronellich, jest oczywiście w gronie faworytów w stawce quadów. Jako zwycięzcy ostatniej edycji przyznano mu najwyższy numer startowy w klasie – 250. – Wiem, że Alejandro i Marcos nigdzie nie startowali w tym sezonie, ale trenowali mocno na terenach, po których będziemy jeździć. To jest ich dom, więc teoretycznie będą mieli przewagę. Organizatorzy zadbali jednak, by w tym roku nie faworyzować lokalnych zawodników  – komentował quadowiec.

 

Ta zmiana to ukryte punkty kontrolne (waypointy). Dzięki nim żaden zawodnik nie będzie mógł skorzystać ze znanych sobie skrótów. Jeśli zjedzie choć na chwilę z wyznaczonej trasy, może akurat ominąć taki punkt i otrzymać za to karę czasową. Drugie rozwiązanie to uproszczenie roadbooków. W książce drogowej, służącej do nawigacji będzie znacznie mniej szczegółów, na czym zyskają zawodnicy bardziej doświadczeni i ci, którzy lepiej opanowali sztukę nawigacji.

 

– Te zmiany to inicjatywa Marca Comy, który od niedawna pełni funkcję dyrektora rajdu i jest odpowiedzialny za układanie trasy. Rozmawiałem z nim chwilę w Paryżu i przybliżył mi na czym będą polegać wspomniane zmiany. Z jego inicjatywy został również wydłużony czas pomiędzy startem kolejnych zawodników z dwóch do trzech minut. To także sprawi, że dobrzy nawigatorzy będą mieli większe szanse na zwycięstwo – powiedział zawodnik Orlen  Team.

 

Rajd Dakar wystartuje 2 stycznia z Buenos Aires. Tego dnia zaplanowano prolog, który zniknął z planu zmagań na ostatnie kilka lat. Przewidziano również dwa etapy maratońskie. W pierwszym z nich zawodnicy nawet nie będą mogli wykonywać jakichkolwiek napraw.

 

– Zgodnie z zapowiedzią niewiele będzie jazdy po piasku, a bardzo dużo w górach i na znacznych wysokościach. To będzie ogromne wyzwanie, przed którym stawiam sobie jeden cel – popełnić jak najmniej błędów. Tak by ich suma wyniosła mniej niż godzinę. Wtedy, nawet jeśli nie wygram, będę zwycięzcą – zakończył krakowianin.

 

Rafał Sonik będzie jedynym reprezentantem Polski w klasie quadów. Obok niego wystartują również Jakub Piątek, Paweł Stasiaczek i Maciej Berdysz na motocyklach, Adam Małysz i Jakub Przygoński w dwóch Mini All4Racing, Marek Dąbrowski z Jackiem Czachorem w Toyocie Hilux, Maciej Marton, pilotujący Miroslava Zapletala, Sebastian Rozwadowski nawigujący dla Benediktasa Vanagasa oraz Dariusz Rodewald – mechanik pokładowy Gerarda de Rooya.

Więcej w Rajdy
Dakar 2016: Jeremias Israel Esquerre wyrzucony z teamu HRC

Team HRC poinformował, że Jeremias Israel Esquerre został wyrzucony z ekipy i nie wystartuje w jej barwach w przyszłorocznej edycji...

Zamknij