-->
Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Felietony Zeznanie świadka, czyli motocyklowy wypadek widziany z bliska [LIST CZYTELNIKA] Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Felietony

Zeznanie świadka, czyli motocyklowy wypadek widziany z bliska [LIST CZYTELNIKA]

Nie często zdarza się nam publikować treści nadesłane przez naszych czytelników, w formie niezmienionej, jednocześnie będą wstrząśniętym i przejętym tym, co akurat przeczytaliśmy. List od naszego czytelnika, Marka, wrzucamy w całości. Ku przestrodze…

„Masz 25 lat, mocne moto pod dupskiem - jesteś młodym bogiem, przez gąszcz uliczny przelatujesz jak szerszeń, samochody ruszają się jak muchy w smole...

Stoisz na dwupasmówce na światłach, pole position oczywiście. A mogłeś zdążyć, ale spóźniłeś się z redukcją, żeby przeskoczyć na poprzednim cyklu. Niefart, zdarza się najlepszym. Obok dojeżdża jakiś koleś na moto. Staje z twojej lewej strony. Porozumiewawcze spojrzenie i czekasz na zielone... Wreszczie jest, ogień, ogień, jeszcze tylko śmignąć kolesia z lewej, tego na moto. Leszcz jakiś ledwo ruszył i odpuszcza! Ogień, ogień, ogień! Ale ten obrotomierz zapier...la! W tym momencie ten drugi już wie... Młody nie ma szans na obronę, na manewr. W głowie rozlega się głośne WARIAT, normalnie WARIAT! Ułamki sekundy później ścigant się zorientował. Ale było już za późno.... Ostra wbitka w bok, tuż za tylnym kołem! Lot nad samochodem i twarde lądowanie na asfalt.. Na plecy.

W tym momencie mogłem tylko patrzeć. Awaryjne machanie ręką,  żeby zdobyć zainteresowanie nadjeżdżających samochodów. Moto w poprzek prawego pasa. Biegiem do młodego.


Szyba mu odleciała. Jeszcze oddycha, urywanie. Oczy szkliste, nieprzytomne. Nie ma z nim kontaktu. Leży bez ruchu. Są inni, ktoś dzwoni na służby, następny sprawdza tętno. Znikąd pojawia się ratownik medyczny - stał w kolejce do zawracania. Starszy pan z samochodu wysiada przerażony - nic mu się nie stało.


Za moment pojawia się Policja i blokuje drogę tuż przed moim moto - mieli 50m z komisariatu. Młodego reanimują.


Przyjeżdża karetka i przejmuje poszkodowanego. Tam na ulicy, walczą o jego życie tam gdzie upadł.

Była godzina 8 rano. Chłopaka reanimowali jeszcze chyba z godzinę. Zmarł. Później ratownikami powiedział, że miał uszkodzony kręgosłup. W tzw. międzyczasie przez korek gigant przebiła się jego dziewczyna - wyjechała za nim samochodem i podążała tą samą drogą. Złożyłem zeznania chyba z 10x, byłem na komisariacie. Po powrocie rozmawiałem z Prokurator.

O 10.30 byłem wolny, mogłem jechać, ale nie miałem na to najmniejszej ochoty. Pojechałem zatankować i spokojnie, okrężną drogą S8 pojechałem do pracy.

Dlaczego o tym piszę? Bo każdy z nas może tak skończyć. Chwila nieuwagi młodego boga kosztowała go życie! A może była to chwila zapomnienia? Nie wiem. Wiem, że miał 25 lat, nie miał prawa jazdy, a z papierami moto (ZX9R) podobno było coś nie w porządku. Kupiony na początku sezonu. Przecież w odległości 1.5-3h jazdy są 4 tory, gdzie można się nauczyć czy wyżyć.

Kierowcy samochodu nie mogę zarzuć nieprawidłowego manewru - miał pustą drogę, miał prawo wjechać. Był już prawie cały na prawym pasie. Dało mi do myślenia, że nie widział 4 świateł - 2x w Kawie i 2x w FZS. Ale widocznie staliśmy jeszcze wtedy na światłach.”

 

...
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści