-->
Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Felietony W jaki sposób zakonserwować skóry, sakwy i lisią kitę… Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Felietony

W jaki sposób zakonserwować skóry, sakwy i lisią kitę…

Całkiem niedawno na jednym z forów ktoś zadał pytanie, w jaki sposób konserwować skóry, sakwy i lisią kitę. Nie wiadomo czy było to pytanie szydercze ale dyskusja pod postem mocno dała do myślenia…

Rozpoczynając szybką analizę nie mam nic przeciwko zmianom. Każdy może zmienić, przebudować, oszpecić lub upiększyć swój motocykl. Jednak wstawiając zdjęcia i pytając o opinię nie ma nic złego w tym, że ktoś krytykuje wygląd waszego motocykla. Przynajmniej w moim odczuciu. Mam także świadomość, że mój motocykl może wzbudzać w kimś zarówno fascynację jak i odruch wymiotny. Nie mam z tym problemu, wręcz przeciwnie, krytyka jest wskazana, szczególnie konstruktywna.  Bardziej ciekawa jednak była jedna z odpowiedzi, mówiąca o tym, żeby przebudować swój motocykl w taki sposób, żeby każdy się za nami (domyślam się, że chodzi o motocyklistów)obejrzał.

 

Ćwieki, sakwy, jest moc!

 

I w tym momencie powstał mój bunt. Czy jesteśmy jak clowni w cyrku? Mamy dawać show prezentując motocykle odziane w chromowano-skórzane badziewia?! Do tego przebierać się w stroje rodem z dzikiego zachodu i mówić o luzie, braterstwie czy klimacie? Szczerze, nie przepadam za chopperami/cruiserami ale kilka zarówno w wydaniu seryjnym jak i po przeróbkach zdecydowanie bym chciał. Ale na pewno ich wygląd determinowałaby albo duża zgodność z oryginałem albo kompletna przeróbka z powściągliwą kolorystyką.

 

A wracając do imponowania czy zwracania na siebie uwagi: po co mamy to robić? Kompleksy? Chęć zaistnienia w społeczeństwie? Potrzeba bycia podziwianym? Czy to oznacza, że nie mamy do zaoferowania nic więcej? Czy to motocykl czyni mnie wartościowym? Nonsens. O ile oczywiście zmienimy stylistykę pojazdu, włożymy w to sporo pracy, fajnie, jeśli ktoś powie: mega, świetna robota. Ale po stworzeniu nieproporcjonalnego potworka opinia o kiczu będzie przejawem pewnego rodzaju troski i cenną uwagą. Następnym razem się nie wygłupimy.

 

Ubieranie (jak sądzę doposażanie) choppera? W ogóle tego nie ogarniam. Piórniki, krawaty na zbiornik, skórzane mocowania na piwa, ćwieki, brakuje gipsowego łoża, łososiowych kolorów i paprotki. Albo całej sterty paprotek. Paprocie w doniczkach w każdej części motocykla. W kufrach, sakwach, wszędzie. A do tego nawalimy tonę chromów, ograniczając jakąkolwiek mobilność kilkusetkilogramowych mastodontów i stwarzając zagrożenie dla otoczenia. I te lisie kity. Skąd to? Z harcerstwa, traperstwa…a pamiętam. To symbol faceta do wzięcia. Wow,  już widzę tonę lasek biegnących przejechać się zawalidrogą z typem w skórzanych spodniach w 35 stopniowy upał. Beznadzieja.

 

Oczywiście wśród wspomnianych motocyklistów z pewnością jest mnóstwo wartościowych ludzi, kochających swoje maszyny. Kto i jak przerobi swój motocykl – zupełnie nic mi do tego.  Jednak nie zgadzam się z tezą, że motocyklista ma sprawiać, żeby ktoś się za nim oglądał. Nie ma także nic złego, w tym, jeśli ktoś wyrazi swoje zdanie na temat waszego pojazdu.

 

 I tak na sam koniec: nie konserwowałbym sakw i lisiej kity. A także chromów w chopperze. Poczekałbym, aż zgniją i cieszył się rat-bike’owym wcieleniem swojego motocykla. Na pewno wzbudzi większe zainteresowanie gawiedzi niż kolejny chromowany kloc paraliżujący ruch na trasie…

 

 

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
...
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści