Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy 125 Vespa Sprint 125: W dobrym stylu Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Vespa Sprint 125: W dobrym stylu test, opinie i oceny

Czy znacie pojazd? Wróć. Czy znacie przedmiot pochodzący z Włoch, który w kulturze masowej zapisał się porównywalnie do bohatera niniejszego testu? Wyniszczona II wojną światową Europa potrzebowała taniego i prostego pojazdu. W zasadzie odpowiedzią mógłby być motocykl o niewielkiej pojemności.

Mógłby być, ale miał sporo wad: po pierwsze słabo chronił przed brudem - wystarczyło przejechać przez kałużę, żeby nasze eleganckie, jasne spodnie zamieniły się w strój kloszarda. Jakiekolwiek wycieki z silnika powodowały podobny efekt. Nie było gdzie schować zakupów, a próba prowadzenia przez kobietę w sukience, w najlepszym wypadku wiązała się z dużym zainteresowaniem płci przeciwnej. Kiedy w 1946 r. zaprezentowano pierwszą Vespę, szybko stało się jasne, że jest pojazdem, którego szuka społeczeństwo. Ładny, funkcjonalny, tani, doskonale wpisujący się w klimat włoskich ulic – szybko stał się przedmiotem pożądania, ikoną popkultury i znalazł setki naśladowców. Zaryzykowałbym twierdzenie, że był kamieniem milowym na drodze do zmotoryzowania ludzkości. Dzisiaj, po blisko 70 latach, w ofercie producenta wciąż znajdziemy nostalgicznie stylizowaną grupę retropojazdów; jeden z nich trafił do redakcyjnego garażu – przedstawiamy Piaggio Vespę Sprint 125.

 

Wygląd

Vespa ma w sobie coś z iPhone'a: jej wygląd łączy ascetyczną prostotę formy (której poświęcono mnóstwo uwagi) z funkcjonalnością. Jest elegancka, subtelna, mimo że stylistycznie odwołuje się do najstarszych modeli, uniknięto w niej karykaturalnych przerysowań czy barokowego kiczu i przesadnej ilości chromowanych detali. Te, które zamontowano, są ładne, dopracowane i dokładnie w takiej formie, jakiej oczekiwalibyśmy po najlepszych stylistach.

 

Pierwszą rzeczą, która przykuwa wzrok, jest oczywiście nadwozie. Z daleka sylwetka jest typowa dla miejskich skuterów. Ale już z bliska widać troskę o detale. Nadwozie wykonano z blachy; zwiększa to masę (pojazd gotowy do jazdy waży 118 kg), ale w czasie jazdy nic nie trzeszczy, nie skrzypi, jest też znacznie przyjemniejsze w dotyku od tworzyw sztucznych.

 

Przedni, prostokątny reflektor osadzony w chromowanej ramce ma ciekawy wygląd (nawiązanie do nieco późniejszych modeli) umieszczono go w obudowie skrywającej kierownicę, przełączniki zespolone i licznik; w nocy zaskakuje skutecznością.

 

Krawędzie przekroku wykończono chromowanymi listwami. To pierwszy skuter, w którym bez problemu zmieściłem stopy (45), a zapas jest jeszcze spory. Na podłodzie na próżno szukać plastikowych wstawek, dywanika czy maty antypoślizgowej, jest za to kilka rzędów wzdłużnych listew oraz niewielka gumowa wstawka. Dodają pojazdowi magii lat 50. W przekroku przewidziano zamykany kluczykiem dwukomorowy schowek, mieszczący klucze, portfel i np. wspomnianego iPhone'a. Przewidziano także wieszak na siatkę z zakupami, ale dyskretnie schowany w siedzeniu kierowcy, dzięki czemu złożony jest praktycznie niewidoczny.

 

Fotel zachwyca jakością wykonania i szwów, a jego kompozycja (brąz z białymi lampasami) świetnie komponuje się z białym lakierem pojazdu. Po otwarciu siedzenia mamy dostęp do schowka mieszczącego kask integralny, zestaw narzędzi i dostęp do wlewu paliwa. Szkoda, że nie jest podświetlany. Wokół siedzenia producent przewidział chromowane uchwyty dla pasażera.

 

Kliknij tutaj lub w obrazek, aby pobrać katalog motocykli i skuterów 125

 

Z tyłu zamontowano ciekawą stylistycznie lampę o kształcie trapezu, z centralnym klinem świecącym się, po naciśnięciu hamulca. Dopełnieniem stylistyki tyłu są kierunkowskazy z białym kloszem.

 

Na koniec chciałbym się skoncentrować na detalach, które najbardziej przypadły mi do gustu: manetkach, o bardzo dużej średnicy. Ściskając kierownicę mamy wrażenie obcowania ze znacznie potężniejszym pojazdem. I to takim, który zachwyca - deską rozdzielczą, z pięknym, podświetlanym na czerwono prędkościomierzem, opisanym „retroczcionką” (wyglądającym jak skala najbardziej gustownego radia z lat 50.), dwunastocalowymi, wieloramiennymi felgami i niewielkimi listewkami na przedniej ścianie (połączenie czerwieni z chromem), najprawdopodobniej maskującymi klakson.

 

Stylistyczni perfekcjoniści wymienią jeszcze ładne, także w klimacie retro żeberka na wahaczu, gumowe podłogi dla pasażera, solidne, osadzone w kwasoodpornych gniazdach przełączniki i szeroko rozstawione, zapewniające dobrą widoczność lusterka o kształcie łzy. Jakość powłoki lakierniczej, połączeń, przeszyć i spasowania nadwozia jest na bardzo, bardzo wysokim poziomie, a staranność odlewów (np.wahacz) mogłaby służyć za wzór. Jedyną rzeczą, która nie pasowała mi do całej koncepcji stylistycznej, były przednie światła postojowe wykonane w technologii LED. Nie, żeby nie pasowały, ale ich barwa była zbyt zimna - klasyki kojarzą się z żółtymi, niezbyt wydajnymi reflektorami. Biel wchodząca nawet delikatnie w niebieski po prostu psuje efekt, zwłaszcza że przedni reflektor świeci żółtym światłem o dużo cieplejszej barwie.

 

W Vespie nie znajdziemy bocznej stopki. Na szczęście stawianie pojazdu na centralnym podnóżku jest łatwe i w tym konkretnym przypadku ma swój klimat. Warto jeszcze wspomnieć, że w całej masie głównie dalekowschodnich podróbek Vesp, oryginał od razu rzuca się w oczy dużo większą dbałością o detale i jakością wykonania. Panowie Azjaci, jeszcze sporo pracy przed wami.

 

Więcej o motocyklach Vespa Autor: Jakub Olkowski

Strony:

Pliki do pobrania

motogen_katalog_125.pdf
Katalog motocykli i skuterów 125

Tagi

Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Vespa Sprint 125

31
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści