Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Testy Testy motocykli - recenzje, opinie, zdjęcia i komentarze Tylko u nas: Harley-Davidson LiveWire - pierwszy test w polskich mediach Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Laboratorium

Tylko u nas: Harley-Davidson LiveWire - pierwszy test w polskich mediach test, opinie i oceny

Czy już niedługo tak będzie wyglądać motoryzacja? Harley-Davidson LiveWire umożliwił nam poczuć przedsmak przyszłości, która pewnie kiedyś w końcu nadejdzie. A może wcale nie? Redaktor naczelny Motogen.pl jako jedyny dziennikarz z polskich mediów elektronicznych osobiście testował elektrycznego Harleya.

Na prezentację Harleya LiveWire leciałem z mieszanymi uczuciami i raczej negatywnym nastawieniem. Bo nie dość, że jest to motocykl elektryczny, to w dodatku stworzony przez legendarnego Harleya-Davidsona. Ta marka kojarzy się nam jednoznacznie – z twardzielami, w których żyłach płynie benzyna wymieszana z testosteronem. Elektryczny i Harley to brzmiało jak oksymoron, ale widać postanowiono postawić kolejny krok.

Harley-Davidson LiveWire - nie dla Easy Ridera

Harley ma świadomość, że nie przekona wszystkich do swego pomysłu. Wielu powie, że to świętokradztwo, inni, że świat się kończy. Dlatego też projekt LiveWire pragnie uciec od wizerunku Easy Ridera. Nawet stylistycznie LiveWire’owi jest zdecydowanie bliżej do cafe racerów, niż utożsamianego z H-D nurtu chopper/cruiser/custom. Harley-Davidson LiveWire w dużej mierze ma skupiać na sobie nową klientelę, ale może też przekona starą?


LiveWire nie jest pojazdem produkcyjnym. To niezwykle zaawansowany, ale w dalszym ciągu prototyp. Harley-Davidson twierdzi, że istnieje tylko 40 takich maszyn, i zdecydowana większość z nich obecna była na prezentacji w Holandii. Mimo fazy jeżdżącego prototypu nie ma żadnych zastrzeżeń do jakości wykonania. Zwłaszcza że odnajdziemy w nim wiele elementów dobrze znanych ze spalinowych pojazdów z Milwaukee, jak chociażby kostki elektryczne czy klamka i pedał hamulca. Siłą rzeczy nie ma tu dźwigni sprzęgła i zmiany biegów.


Totalnym novum, które chętnie zobaczyłbym także w spalinowych modelach tej marki, jest pierwsza w historii firmy aluminiowa rama. Wygląda na bardzo solidną i bez wątpienia podobna konstrukcja mogłaby znaleźć miejsce w motocyklu wyposażonym w tradycyjnego V-twina, przy okazji obniżając znacznie jego masę. Z tą w elektrycznym Harleyu postanowiono walczyć bezkompromisowo. Stąd to właśnie rozwiązanie. Najcięższym wszak elementem i tak pozostaną baterie, które w dalszym ciągu są największym mankamentem elektrycznych pojazdów.

 

Jak H-D LiveWire sprawuje się podczas jazdy - na następnej stronie>>>

 

Więcej o motocyklach Harley-Davidson

Strony:

Redaktor naczelny
Oceń ten materiał:
Zobacz galerię

Harley-Davidson LiveWire - test Motogen.pl

36
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści