Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Artykuły Po godzinach Trafiła kosa na kamień, czyli historia pewnego sportowego złomu Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Po godzinach

Trafiła kosa na kamień, czyli historia pewnego sportowego złomu

Pewien motocyklista z Warszawy przejechał łącznie 700 kilometrów tylko po to, żeby dowiedzieć się, że jego "wybranka" nie nadaje się do użytkowania przez osobę będącą przy zdrowych zmysłach. Postanowił ostrzec potencjalnych kupców przed Suzuki GSX-R K8 wystawioną przez nieuczciwego sprzedającego z Jarosławia.

Można by powiedzieć, że jest to historia jakich wiele. Oto znajdujemy motocykl, który nam się podoba, oglądamy zdjęcia, odbywamy krótką rozmowę telefoniczną ze sprzedającym, a do tego cena jest atrakcyjna, więc podejmujemy decyzję o wyjeździe. Przedmiotem sprzedaży był wspomniany Suzuki GSX-R K8 z 2008 roku. Na zdjęciach wygląda po prostu pięknie, a opis dodatkowo zachęca do zakupu. Ksenonowe reflektory, szyba Puig, crash pady, sportowy filtr powietrza, klamki hamulca i sprzęgła z wysokiej półki, carbonowa nakładka na zbiornik, crash pady na kierownicę i nowiutka opona Pirelli Corsa z tyłu. Całość za 20 500 PLN.

Potencjalny klient skontaktował się ze sprzedającym i usłyszał między innymi, że motocykl został zakupiony jako nowy w USA przez sprzedającego i był używany przez dwa lata. "Nie był przeze mnie położony, jest w idealnym stanie…" - nic tylko załatwić busa i jechać. Oczywiście jak pisał Wiewiór w jednym z felietonów - okazje występują w przyrodzie naprawdę rzadko, a w przypadku sportowych przecinaków prawie w ogóle ich nie ma. Zaczęło się od tego, że owiewka miała ślady po klejeniu tak samo, jak mocowanie przedniej lampy. Dalej dowiadujemy się, że owiewki, bak i błotniki nosiły ślady malowania i każdy z elementów był pomalowany w innym odcieniu. Opona Pirelli Corsa, która miała być nowa, nadawała się tylko do wymiany. Im dalej w las tym gorzej. Kupujący odkrył również, że ogranicznik kierownicy był uszkodzony (wycięty), a rama była spawana w dwóch miejscach z prawej strony.

Sprzedawca plącząc się w zeznaniach postanowił opuścić cenę do 18 tysięcy złotych, ale ostatecznie został ze swoim motocyklem w Jarosławiu, a główny bohater historii powrócił do Warszawy z niczym. Niezwykłe w całej historii jest jej zakończenie.

Ku przestrodze motocykl został wystawiony na Allegro na "anty aukcji", która miała na celu przestrzec innych przed zakupami u nieuczciwego handlarza. Cenę ustawiono na 17 tysięcy złotych. Na samym końcu, zwykłą czcionką można znaleźć dopisek - "Przedmiotem aukcji są zdjęcia wykonane podczas oględzin (gdyby kogoś podkusiło kliknąć kup teraz)". Tego napisu nie zauważył… sam nieuczciwy sprzedawca i skorzystał z opcji "kup teraz" i zażądał wydania motocykla. Według polskiego prawa, bez tego zapisu nasz główny bohater musiałby teraz kupić ten motocykl i następnie sprzedać go osobie, która wygrała aukcję. Dokładnie na to liczył sprzedający, ale się przeliczył i kupił chyba najdroższe zdjęcia w swoim życiu.

O takiej cenie za siedem zdjęć nawet Główna Inspekcja Transportu Drogowego i operatorzy fotoradarów Straży Miejskiej mogą tylko pomarzyć. A Wy pamiętajcie - czasem lepiej zastanowić się nad kupnem droższego, ale sprawnego motocykla zamiast tracić czas, pieniądze i nerwy na oglądanie "okazji", a jak już to zrobicie, to oczywiście warto ostrzec innych.

Zdjęcia oraz opis są własnością właściciela aukcji, którą możecie jeszcze zobaczyć w serwisie Allegro.

 

Uzupełnienie do tekstu

Zwracacie uwagę, że w myśl regulaminu aukcje wystawione między innymi w kategorii motoryzacja mają charakter ogłoszeniowy. Faktycznie wszystko wskazuje na to, że jedyne, co czeka nieuczciwego sprzedawcę Suzuki to urażona duma i konieczność dokonania zwrotu prowizji. Na wszelki wypadek wysłaliśmy jeszcze mail z zapytaniem do rzecznika prasowego Allegro i oczekujemy na odpowiedź.

 

Odpowiedź dotarła i faktycznie - cokolwiek zostanie zamieszczone między innymi w kategorii motoryzacja jest traktowane jako ogłoszenie, a nie wiążąca transakcja. Nie ma również prowizji od wystawiania pojazdów, a jedynie jest stała opłata, która dla motocykli wynosi 15 PLN.

Autor: Wojciech Grzesiak

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
oceń ten materiał:
Oryginalna aukcja Oryginalna aukcja
Uszkodzenia motocykla Uszkodzenia motocykla
Uszkodzenia motocykla Uszkodzenia motocykla
Uszkodzenia motocykla Uszkodzenia motocykla
Uszkodzenia motocykla Uszkodzenia motocykla
Uszkodzenia motocykla Uszkodzenia motocykla
Dowód rejestracyjny maszyny Dowód rejestracyjny maszyny
Uszkodzenia motocykla Uszkodzenia motocykla
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści