Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Turystyka Wyprawy motocyklowe Scramblerem Ducati przez 4 tysiące kilometrów Europy (część II) Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Wyprawy

Scramblerem Ducati przez 4 tysiące kilometrów Europy (część II)

A gdyby tak pojechać w siną dal? Bez planu, z dnia na dzień, niewielkim Scramblerem Ducati? Samotnie. Do tego łącząc dwie pasje – motocykle i nurkowanie? Dziwny pomysł, nieprawdaż? Dziś przedstawiamy wam drugą część.

Prawdziwym celem mojej podróży na Istrię nie była jednak Pula, a piękna miejscowość Rovinj. Jeszcze dobrze nie ruszyłem w trasę, a złapała mnie potężna burza. Zanim udało mi się schronić pod dachem i założyć przeciwdeszczówkę, byłem niemal cały mokry. Przyznam się, że nie lubię południowych miasteczek w deszczu. W przeciwieństwie do główniejszych szos, gdzie zazwyczaj jest dobry asfalt, ulice włoskie, greckie czy chorwackie są śliskie niczym lód. Nawet na suchym kilka razy łapałem uślizgi tylnego koła.

 

Na szczęście Rovinj przywitało mnie słońcem. Miasteczko to nie bez powodu jest zwane Wenecją Chorwacji. Można tam godzinami chodzić po wąskich uliczkach, a w przerwie ugościć się w jednej z knajpek, czy zrobić zakupy na targu z ogromnym wyborem warzyw i owoców. Mnie jednak najbardziej do gustu przypadł port i kamienice znajdujące się nad samą wodą – stąd porównanie do Wenecji. Polowanie (oczywiście z aparatem) na mewy zakończyło się sukcesem i kilkoma ciekawymi zdjęciami.

 

 Wyprawa po europie Wyprawa po europie Wyprawa po europie

 

Po drodze do Słowenii trafiam jeszcze do Groznjan. To średniowieczne, położone na szczycie góry włoskie miasteczko (do dzisiaj ponad połowa z niecałych 200 mieszkańców to Włosi) jest miejscem przyjaznym wszelakim sztukom pięknym.

 

Wyprawa po europie  Wyprawa po europie  Wyprawa po europie

 

Od muzyki (zewsząd było słychać grę na instrumentach czy próby śpiewu), poprzez malarstwo, na drobnym rękodzielnictwie kończąc. Poezja dla zmysłów. Również tutaj, podobnie jak w Rovinj, warto było zejść z utartych szlaków i „pozaglądać ludziom w okna”. Posiedziałbym tu dłużej, ale deszcz przypomina mi jeszcze o kawałku drogi do Słowenii, gdzie mam zaplanowany nocleg.

Do miejscowości Koper docieram w deszczu. Nie przeszkadza mi to jednak w zwiedzaniu starówki i portu, a także rozmowie z miejscowymi.

 

Wyprawa po europie

 

Przyjaźni ludzie, na dodatek sprawnie posługujący się językiem angielskim. Może następnym razem posiedzę tutaj dłużej? Rano pełen nadziei czekam, aż przestanie padać, ale około 11 poddaję się, zakładam przeciwdeszczówkę i ruszam w kierunku oby słonecznej Italii.

 

Moje życzenie zostaje spełnione i tuż po przekroczeniu granicy zaczyna być sucho i ciepło. Kieruję się w stronę Wenecji, ale to nie to miasto będzie moim celem. Mam zamiar dotrzeć kawałek dalej, do Padwy. Droga mija szybko i doskonałym humorze – to chyba za sprawą powrotu słońca.

 

    

 

Po drodze zamierzam kupić jeszcze smar do łańcucha, którego zabrałem za mały zapas. W sierpniu we Włoszech nic nie jest proste… Jak się okazuje, serwis Ducati, jak i inne sklepy motoryzacyjne są zamknięte, stacje benzynowe – pozamykane… Jadę więc dalej, mijam winnice i małe miasteczka. Tuż przed Wenecją udaje mi się znaleźć czynny, klimatyczny warsztat motocyklowy i zakupić życiodajny smar!

 

Czytaj dalej na następnej stronie>>>

 

Więcej o motocyklach Ducati

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
oceń ten materiał:
Scramblerem na południe Europy Scramblerem na południe Europy
Zobacz galerię

Scramblerem Ducati na południe Europy - część II

39
zdjęć
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści