Logowanie/Rejestracja

Zaloguj się

Na swoje konto

Zarejestruj się

Załóż konto
Szukaj
Szukaj

SZUKAJ

w 3 sekundy lub mniej
motogen.pl Turystyka Wyprawy motocyklowe Polskie Zachwyty Ani Jackowskiej: Liw Drukuj Poleć znajomemu Poleć znajomemu

Wyprawy

Polskie Zachwyty Ani Jackowskiej: Liw

Zima, to czas idealny na wspomnienia, kiedy latem wsiadaliśmy na motocykle i jechaliśmy przed siebie. To też dobry moment na to, żeby pomarzyć o podróżach, które czekają nas już niebawem, w nadchodzącym sezonie. Planując pierwsze motocyklowe wycieczki, przeczytajcie relację z jesiennych Polskich Zachwytów Motocyklowych po Mazowszu. Możecie znajdziecie w niej inspirację do wiosennej podróży.

Wrześniowe, Polskie Zachwyty Motocyklowe wyruszyły w słoneczną niedzielę. Nad Zachwytami po Mazowszu pogoda czuwa i rozpieszcza, co sprzyja zachwycaniu się. We wrześniu, lubię wybierać trasy krótsze, bliżej domu - na wszelki wypadek, gdyby słoneczna pogoda zmieniła zdanie i nagle trzeba było zmienić plany. Na szczęście, w przypadku Mazowsza, krótsze i bliższe, nie oznacza mniej ciekawe. O czym przekonaliśmy się podczas 200 km wycieczki. Tą wrześniową podróż zaczęliśmy od przewietrzenia motocykli i naszych dusz na trasie A2. Motocykle potrzebują prędkości, a motocykliści wiatru który przynosi odpoczynek i daje poczucie wolności. Potem zdecydowanie łatwiej jest delektować się pięknem i spokojem bocznych dróg. A te, za każdym razem kiedy w nie zjeżdżamy są dla nas odkryciem, że tuż za zakrętem, kawałek od utartych i głównych szlaków, może być tak pięknie i inaczej. Tak było i tym razem.

 

 

O Skansen we wsi Sucha najlepiej pytać miejscowych, którzy sami, na widok przyjezdnych, pokazują kierunek w którym powinni jechać. Potem trzeba być uważnym, żeby nie przegapić celu. Mijając drewnianą kapliczkę i widząc rozrzucone między drzewami zabudowania, podróżny zdaje sobie sprawę, że właśnie przejeżdża obok czegoś pięknego, czegoś co musi mieć niezwykłą historię i musi się tu zatrzymać. Magnetyzm i urok, malowniczo położonego miejsca działa na każdego i są zdecydowanie większe niż znaki prowadzące do niego! Parking skansenu nie jest zwykłym parkingiem. To porośnięty trawą plac między wiejskimi zabudowaniami: karczmą plebańską z 1900 roku, dworkiem miejskim z 1850 roku, wiatrakiem, studnią i innymi drewnianymi zabudowaniami, sprowadzanymi tu przez lata, przez prof. Marka Kwiatkowskiego.

 

 

Wieloletni dyrektor warszawskich Łazienek Królewskich, historyk i varsavianista, od 1988 roku był właścicielem tego miejsca. Kiedy zgasiliśmy silniki motocykli, słyszeliśmy tylko ciszę i nasze głosy – Jak tu pięknie. Mówiliśmy szeptem, żeby nie zburzyć magii tej „muzealnej sali” pod niebem, pośrodku której nagle się znaleźliśmy. Po drugiej stronie drogi, w otoczeniu starodrzewu stoi modrzewiowy dwór. Słońce przedziera się przez gęste liście oświetlając stojący w oddali budynek. Miedzy drzewami pasą się konie. W oknach parterowego dworu palą się światła. Modrzewiowy dwór, główny obiekt skansenu, zbudowany został w roku 1743 przez Ignacego Cieszkowskiego – kasztelana liwskiego.

 

Barkowy budynek przykryty jest wysokim dachem, wyłożonym podlaskim gontem struganym. Nad wejściem charakterystyczny herb "Dołęga" Cieszkowskich, poniżej niego łaciński napis: "Sub veteri tectu sed parentali" - "Pod starym dachem, lecz rodzicielskim".  W 1787 roku dwór odwiedził  Stanisław August Poniatowski. Teraz, najczęściej odwiedzają go ekipy filmowe. Aż żal, że świetność tego miejsca minęła, zabudowania niszczeją. Po śmierci profesora Kwiatkowskiego, życie wnoszą w nie nieliczni podróżni, którzy chcą to miejsce poznać oraz Pani Jolanta Radzikowska – opiekun zespołu pałacowo-parkowego, która opowiada zainteresowanym poruszającą historię dworu. 

 

Jego piękno niestety pokrywa kurz i mech, czas nieubłagania wdziera się w zakamarki. To na pewno wpływa na wyjątkowy klimat Suchej, ale powoduje obawę co stanie się z tym miejsce, Niech dalej będzie piękne, romantycznie poruszające ale niech nie będzie zapomniane. Uczestnicy Zachwytów o Suchej na pewno nie zapomną. Bo nie ma takiego drugiego miejsca, gdzie na strudzonych drogą podróżnych, czeka czerwony  dywan, rozłożonym na trawie nad brzegiem stawu.

 

Nasze stalowe rumaki poprowadziły nas do Liwa.  Nad cudnym Liwcem, pośród łąk stoi Zamek książąt mazowieckich wzniesiony w XVI wieku. jako strażnica graniczna. Obecnie Zamek jest jednym z największych muzeów broni w Polsce. Można w nim zobaczyć bardzo ciekawą kolekcję broni białej palnej i drzewcowej z XV-  XX wieku. Nawet dla laika widok wakizashi – krótkiego miecza samurajskiego, tzw. strażnika honoru, czy tasaka z Borneo, stanowi poruszającą wyobraźnię ciekawostkę i jest nie tylko lekcją historii ale i podróżą międzykulturową.  Ciekawym dopełnieniem wystawy broni są zbiory malarstwa i grafiki o tematyce batalistycznej, zawierające dzieła m. in. Wojciecha i Jerzego Kossaków, Tadeusza Ajdukiewicza, Leona Kaplińskiego, Stefano Della Belli, Eryka Dahlberga. Zwiedzając zamek z przewodnikiem, na pewno zatrzymacie się przy obrazie „Berezyna”. Przypatrzcie mu się uważnie i posłuchajcie jego historii.

 

 

strony

Powiązane materiały

POBIERZ WIĘCEJ
oceń ten materiał:
PRAWA AUTORSKIE © 2006-2011: Motogen Logo WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
Szukaj W Górę Zgłoś nieodpowiednie treści