Kolejne dni spędzone na motocyklach w Kirgistanie doprowadzają nas do zawrotu głowy. Jest to zawrót głowy spowodowany ilością bodźców, pozytywnych emocji i wrażeń. Coś niesamowitego!

Trudno jest pisać o Kirgistanie. Ilość przymiotników w naszym języku jest niestety niewystarczająca, aby opisać to wszystko, co się tutaj dzieje. Staramy się nadrobić trochę zdjęciami i filmem, który powstanie po naszym powrocie do Polski. Jeździmy na motocyklach Suzuki DR 650 wypożyczonych na miejscu.

Kirgistan drogi

Wystartowaliśmy z Biszkeku. Większość tras pokonujemy po drogach szutrowych o różnym poziomie trudności. Unikamy jednak najcięższych przepraw ze względu na fakt, że kilku uczestników wyjazdu ma bardzo niewielkie doświadczenie w terenie. Przypomnijmy tylko, że jesteśmy tu z trójką zwycięzców konkursu, którzy wygrali taką motocyklową przygodę. Jest to już trzecia edycja tego konkursu.

Motul Azja Tour 2021 widoki

Wyjazd odbywa się pod hasłem Motul Azja Tour (organizatorem jest polski oddział firmy Motul). Edycje, które zorganizowano w latach ubiegłych, swój finał miały w RPA i Stanach Zjednoczonych (Motul Afryka Tour i Motul Ameryka Tour). Wyruszając znad jeziora Issyk-kul za kolejny cel obraliśmy drugie co do wielkości jezioro Kirgistanu, czyli Sonkol. Pierwszy odcinek prowadził po drogach asfaltowych, później wróciliśmy na szutry. Ten dzień był tak urozmaicony, że mieliśmy wrażenie, jakby trwał co najmniej kilka dni… Zarówno pod względem pogodowym, jak i również widokowym.

Kirgistan, obozowisko

Nasze mózgi zostały zbombardowane taką ilością bodźców, że krzyczeliśmy sami do siebie w kaskach! No może nie do końca sami do siebie, bo wszyscy mamy łączność za pośrednictwem interkomów (korzystamy z Cardo Packtalk). Kiedy myśleliśmy, że nic nas już nie zaskoczy, naszym oczom ukazał się szutrowy podjazd i kilkadziesiąt zakrętów jeden po drugim. Ta szutrowa wspinaczka prowadziła na wysokość ponad 3000 m n.p.m. Znów dało się odczuć spadek mocy w motocyklach i przyspieszony oddech. Krajobraz zmienił się po raz kolejny.

Współczesne konie, Kirgistan

Z jednej strony widzieliśmy ciemne chmury nad wysokimi szczytami gór. Z drugiej strony słońce, pogodne niebo i przepiękne, zielone wzgórza, na których pasły się stada koni. Długa, szutrowa droga wiodła nas na miejsce kolejnego noclegu. Miejsce absolutnie niezwykle, bo tę noc spędziliśmy w tradycyjnych jurtach, nad słonym jeziorem Songkol. Tak, zdecydowanie nie można być w Kirgistanie i nie spać w jurcie. Spędziliśmy tę noc absolutnie pośrodku niczego… Oczywiście nie licząc jeziora, gór, serdecznych i gościnnych ludzi oraz kilku stad pięknych koni.

DR650, Kirgistan

Wyobraźcie sobie teraz pobudkę w takim miejscu… I te słowa piszę właśnie tuż po chwili takiej pobudki! Wybaczcie, że relacje są krótkie i pisane w pośpiechu, ale za chwilę ruszamy dalej. Ten tekst opublikuję natychmiast, jak tylko wrócimy do miejsc z zasięgiem GSM. Do zobaczenia!

Jurta, Kirgistan
Kirgistan, ekipa
Kirgistan, ekipa Motula.
Kirgistan w trasie
Naturalne środowisko Suzuki DR650
W trasie

Więcej w Turystyka, Wyprawy
Motocyklowy Kirgistan. Eksplozja emocji na Motul Tour [dzień #2]

Bartek, Daniel i Janusz przeżywają właśnie jedną z najlepszych przygód życia! Trwa Motul Azja Tour w Kirgistanie, czyli finał wielkiego...

Zamknij