Wyrok zapadł w sprawie prowadzenia pojazdu przez Roberta N. pomimo sądowego zakazu.

Robert N., znany też jako Frog, zasłynął w Polsce po swoim wyczynie w 2014 roku. Za kierownicą BMW M3 przeprowadził szaleńczy “rajd” ulicami warszawy, lawirując pomiędzy autami, ścigając się z motocyklistami, łamiąc wiele najróżniejszych przepisów drogowych. Otrzymał wtedy 4 zakazy prowadzenia pojazdów Robert N. dostał z czterech Sądów Rejonowych: Praga Południe, Śródmieście, Mokotów i Praga Północ. 

Ponadto w sądzie rejonowym Warszawa – Mokotów wciąż toczy się sprawa przeciwko “Frogowi”, a zarzut to spowodowanie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym podczas jazdy między Kielcami a Jędrzejowem w 2014 roku.

Pomimo zakazów prowadzenia, Robert N. został przyłapany jeżdżąc po parkingu przy Marywilskiej 44 w “nieustalonym dniu pomiędzy styczniem a marcem 2018 r.”, za co został skazany na 15 000 zł grzywny.

Froga za kierownicą złapano też we wrześniu 2018 roku i to właśniej tej sprawy dotyczy tytułowy wyrok. Robert N. został zatrzymany podczas rutynowej kontroli w stolicy za kierownicą Porsche Panamera. Wyrok zapadł w sądzie rejonowym Warszawa – Wola. Sąd zarządził karę półtora roku bezwzględnego więzienia i osiem lat zakazu prowadzenia pojazdów. 

Sędzia Joanna Dryll argumentowała swoją decyzję wysoką szkodliwością czynu:
“Oskarżony, nie stosując się do orzeczonych wobec niego zakazów i decyzji, okazał jawny, rażący i lekceważący stosunek do obowiązującego porządku prawnego. Takie zachowanie jest wysoce naganne. Stopień społecznej szkodliwości czynu jest również bardzo duży. Również stopień winy oskarżonego należy określić jako znaczny.”

Adwokat oskarżonego, Łukasz Krupa, odpowiada, że “Frog” jest demonizowany:
“Na pewno złożymy apelację, bo się z tym wyrokiem nie zgadzamy. Mój klient nigdy nie został skazany za przestępstwa w ruchu drogowym. Wbrew powszechnemu przekonaniu nie jest recydywistą. Kiedyś jego zachowania można było odebrać jako drwiące z prawa, ale czy daje to prawo wymiarowi sprawiedliwości, by drwił z niego i go demonizował? Gdyby na ławie oskarżonych siedział nie “Frog”, a Robert N., to wyrok nie byłby tak rażąco surowy.”

Prokuratura wnioskowała o 2 lata pozbawienia wolności. Obrońca proponował 15 000 zł grzywny. Ustalony wyrok nie jest prawomocny – z pewnością można spodziewać się apelacji.

Więcej w Newsy, Z Kraju
WSPÓŁPRACA TRIUMPH – BAJAJ W KOŃCU POTWIERDZONA

W planie są motocykle w zakresie 200 - 750 ccm w wielu różnych odmianach. Plotki na temat współpracy pomiędzy brytyjskim...

Zamknij