Na czasie
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

Limitowana edycja Suzuki GSX-R1000 #42 powstała w znikomej liczbie – 10 sztuk, które zostały własnoręcznie sygnowane przez zawodnika Suzuki Ecstar Team. Wiem, że dla maniaków sam podpis to niewiele, chociaż może mieć wartość sentymentalną i kolekcjonerską. Wszyscy czekali na fajerwerki, a takimi dysponuje przecież ponad 200 konna maszyna. Całość naszpikowana jest elektroniką m.in. Motion Track Traction, który pozwala nam na wybór jednego z dziesięciu poziomów czułości pracy systemu kontroli trakcji, przeróżne tryby jazdy, mapy pracy silnika S-DMS, elektronicznie sterowana przepustnica ride-by-wire. GSX-R 1000R to ekstremalna wersja, dodatkowo wyposażona w system kontroli startu, quick shifter, przedni sportowy zawias Showa z systemem BFF oraz BFRC Lite w tylnym zawieszeniu.

Samo wyposażenie nie wystarczy, aby poczuć się jak zawodnik klasy królewskiej. Dlatego wraz z zakupem limitowanej edycji Rinsa dostajemy wejściówkę na padok, a także voucher umożliwiający nam udział w track Dayu na torze w Brnie. Opcjonalny pakiet racing obejmuje opony Pirelli Superbike oraz kompletny wydech Akrapovic S-S10S013-CUBT.

Za GSX-R1000 z limitowanej edycji Alexa Rinsa należało zapłacić 63 990zł, za wersję bardziej ekstremalną z dodatkową literką R 76 490zł. To cena zdecydowanie jedna z niższych za litrowe sporty, do tego za tą kwotę dostaniemy motocykl unikalny, sygnowany przez zawodnika MotoGP, na maksa napasiony elektroniką prosto ze światowych torów wyścigowych.

Czy po ostatnim zwycięstwie na brytyjskim Silverstone pojawi się kolejna, limitowana edycja GSX-Rów Rinsa? Narazie o tym cisza…

Więcej w Ciekawostki, Newsy, Ze świata
Lato w Mieście z Motogen.pl: Suzuki Katana 2019 – pierwsze wrażenia

Suzuki Katana była dla nas jedną z najciekawszych premier na 2019 rok. Nasze pierwsze wrażenia zobaczycie poniżej. Darujcie specyficzny "humor"...

Zamknij