Dawno, dawno temu  ikony takie, jak Burt Munro czy Steve McQueen uległy czarowi motocykli ze stajni Indian. Marka wręcz legendarna, podczas swego rozkwitu konkurowała z molochem jakim był wówczas i jest do dziś Harley-Davidson.

Po dość burzliwej historii i kilku niezbyt fortunnych startach światu ukazał się nowy, prototypowy Indian Chief, który jesienią może wejść do produkcji seryjnej.

Nowy Wódz jest dość ambitnym przedsięwzięciem. Mimo, że nie wygląda on tak, jak na zdjęciu sprzed ponad pół wieku zdecydowanie budzi pozytywne emocje.

Firma Indian już jest gotowa władować do nowego Chiefa własny silnik PowerPlus. Co więcej, Indian przyjmuje już zadatki w wysokości 1.000 dolarów za motocykl, który nie ma jeszcze oficjalnej daty premiery.

Indian zapewnia, że 'marka jest w dobrych rękach’, jednak czy po ostatnich kłopotach ze sprzedażą Harley’ów, rynek jest w stanie wytrzymać pojawienie się kolejnego motyckla z silnikiem V2? Zobaczymy…