Po świetnym starcie Dovizoso stracił kilka pozycji z powodu kontaktu w pierwszej szykanie, ale w połowie wyścigu przebił się na drugie miejsce, które obronił już do mety. Na finiszu dołączył do niego Petrucci. Zawodnicy dosiadający motocykli Ducati Desmosedici GP19 stoczyli zacięty, ale czysty pojedynek, z którego obronną ręką wyszedł ubiegłoroczny wicemistrz świata. Finiszując na trzeciej pozycji Petrucci sięgnął z kolei po swoje pierwsze podium w barwach fabrycznej ekipy Ducati.

Po pięciu z dziewiętnastu rund MotoGP Dovizioso jest drugi w klasyfikacji generalnej, ze stratą zaledwie ośmiu oczek do lidera, podczas gdy Petrucci zajmuje piąte miejsce. Ducati jest drugie w klasyfikacji producentów, a Ducati Team prowadzi w klasyfikacji zespołowej.

Jestem zadowolony z tego wyniku, ponieważ warunki w Le Mans były trudne przez cały weekendpodsumował Andrea Dovizioso. – Mimo wszystko sięgnęliśmy dziś po drugie miejsce, zarówno w wyścigu, jak i w klasyfikacji generalnej. Jeśli chcemy walczyć w tym roku o tytuł do samego końca, musimy utrzymać koncentrację i robić dalsze postępy. Nie byłem dziś w stanie utrzymać tempa lidera na finiszu, bo przyczepność tylnej opony zbyt mocno spadła i na ostatnich kółkach musiałem skupić się na obronie przed Danilo. To była dobra walka, a jego tempo nie jest dla mnie zaskoczeniem, bo dobrze go znam. To dobry wynik dla całego zespołu, a losy tytułu wciąż są otwarte, dlatego nie mogę doczekać się kolejnego wyścigu. Mugello to tor, który dobrze znamy i na którym sięgaliśmy w ostatnich latach po doskonałe wyniki.

To był piękny wyścig, a ja bardzo się cieszę z powrotu na podiumdodał Danilo Petrucci, który po raz ostatni finiszował w pierwszej trójce właśnie w Le Mans, rok temu, na Ducati ekipy Pramac Racing. – W ostatnich wyścigach byłem bardzo szybki, ale w kwalifikacjach nie radziłem sobie tak dobrze, co odbijało się na moim wyniku w niedzielę. Tym razem zakwalifikowałem się do wyścigu w pierwszym rzędzie, ale po starcie popełniłem kilka błędów i straciłem trochę czasu. W pewnym momencie byłem dopiero szósty, ale zachowałem spokój i zbliżyłem się ponownie do czołówki. Walka z Andreą na finiszu była spektakularna. Był mocniejszy na przyspieszeniu, ale odrabiałem straty na hamowaniu. Niestety nie byłem w stanie skutecznie zaatakować, a nie chciałem także za bardzo ryzykować podczas walki z kolegą z ekipy. Podwójne podium to świetny wynik dla całego zespołu. Spróbujemy to powtórzyć na Mugello!

Kolejny wyścig, Grand Prix Włoch na torze Mugello, już za dwa tygodnie.

Więcej o motocyklach Ducati

Więcej w MotoGP
Moto GP 2019: Le Mans, czyli włoska wojna na francuskiej ziemi

Choć Grand Prix Francji na torze Le Mans było 300 zwycięstwem Hondy (i oczywiście dosiadającego jej Hiszpana) w klasie królewskiej,...

Zamknij