Rząd Brytyjski zastanawia się nad wprowadzeniem zakazu manipulacji przy motocyklach. Oznacza to, że montowanie jakichkolwiek części, na których nie wyjechał z fabryki, byłoby przestępstwem…

Brytyjskie Ministerstwo Transportu (DfT) zaprezentowało właśnie szkic swojej nowej, przyszłościowej strategię “Future of Transport”. Grupa motocyklowa Motorcycle Action Group miała nadzieję, że na konferencji poruszony zostanie temat niedostatecznej infrastruktury ładowania jednośladów elektrycznych, tymczasem zaproponowana został niemiła niespodzianka.

Ministerstwo chciałoby, aby “manipulacja” w “systemie, części lub podzespole pojazdu, który został przeznaczony lub dopasowany do użytku na drogach publicznych” stała się przestępstwem. Oznacza to, że w motocyklu mogłyby być montowane wyłącznie części OEM, czyli dokładnie takie, z jakimi motocykl wyjechał z fabryki.

Dlaczego modyfikacje motocykli mają być nielegalne?!

Ministerstwo planuje wprowadzić ograniczenie “manipulacji” przy pojazdach z dwóch powodów.

Po pierwsze – normy emisji. Motocykle badane są tylko w momencie homologowania przy konstruowaniu danego modelu. Jeżeli motocykl wyjeżdża z fabryki jako Euro 5, ale motocyklista zmienia wydech, usuwa katalizator i przeprogramowuje komputer, taki motocykl w praktyce już zdecydowanie nie jest Euro5, choć w teorii wciąż taką normę posiada. To sprawia problem z tym, w jaki sposób wpuszczać motocykle np. do strefy ultra niskich emisji w centrum Londynu.

Po drugie – pojazdy autonomiczne. Coraz więcej pojazdów i motocykli ma systemy jazdy autonomicznej, jak chociażby aktywne tempomaty. Podstawą bezpieczeństwa jazdy autonomicznej jest, aby system robił dokładnie to, co powinien. Jeżeli ktoś dokona modyfikacji mechanicznych lub elektronicznych w pojeździe, to czy budzi ryzyko, że system nie będzie działał poprawnie, a to może prowadzić do wypadku.

Rząd brytyjski chce w ten sposób stawiać pierwsze kroki na drodze do prawnego unormowania samo-jeżdżących, autonomicznych samochodów i być może motocykli.

Nie zgadzamy się, jest konsultacja

 Colin Brown, szef grupy motocyklowej MAG, zareagował mniej więcej tak:
“Jako posiadacz motocykla, który ma mniej części fabrycznych, niż dodatkowych, możecie sobie wyobrazić moją reakcję.”

Dodał też:
“Rząd ma oczywiście dobre zamiary związane z tymi propozycjami i nie chcielibyśmy stawiać oporu. Jednak jasnym jest, że efekt tych sugestii będzie rujnujący dla branży motocyklowej. To są jedne z najbardziej drakońskich zasad związanych z modyfikacjami pojazdów, o których kiedykolwiek słyszałem”.

Zanim ministerstwo transportu przejdzie do kolejnego etapu prac, trwają konsultacje społeczne. Grupa MAG zachęca, aby motocykliści bezpośrednio w rządowej ankiecie (tutaj dla chętnych) dali znać, jak bardzo propozycje im się nie podobają.

Podobnie miało być z Euro4

W 2012 roku na podobny pomysł zakazu modyfikacji wpadła Unia Europejska. Samodzielna wymiana filtrów powietrza, wydechów, katalizatorów, map silnika miała być zakazana. Ograniczenia miały być wprowadzone wraz z normą Euro 4 (która weszła w życie w 2016). Wtedy spotkało się to z silnym oporem i nigdy nie stało się prawem.

Mamy nadzieję, że motocykliści w Wielkiej Brytanii także zadziałają odpowiednio, a “zakaz modyfikacji” nie zostanie wprowadzony.


Więcej w Newsy, Ze świata
Honda szkic patentowy
Nowy innowacyjny sport Hondy: szkice patentowe zgłoszone

Nowy sport Hondy: w japońskim biurze patentowym opublikowano szkice nowego motocykla. Kilka rozwiązań jest nowatorskich…

Zamknij