Skorupa

Szkielet kasku został wykonany z kompozytów tworzyw sztucznych i jest dostępny w dwóch wersjach malowania – czarnym oraz czarnym macie. Pierwszy kontakt wzrokowy wywołuje pozytywne skojarzenia; kask ma sportowy design, kilka zwiększających optyczną agresję wcięć, a kształt wlotów dodaje mu dynamiki. Całość wygląda estetycznie – montaż mocowań wizjera, wlotów wentylacyjnych i loga producenta nie daje powodów do krytyki. Czołowa aerodynamika kasku jest dobra – uniesienie głowy podczas szybkiej jazdy nie powoduje turbulencji, zawirowań czy zwiększonych sił działających na głowę. Niestety, nie można tego powiedzieć o aerodynamice bocznej. Kask jest strasznie wrażliwy na wiatr boczny, a obrócenie głowy powoduje powstanie dodatkowej siły wynikającej z naporu powietrza próbującej skręcić nam kark. Wadą jest duża, jak na kask integralny, masa, która wynosi 1500 g. Pewnym usprawiedliwieniem jest liczne wyposażenie, ale o tym później.

Wnętrze

Zacznijmy od pozytywów. Kask ma bardzo starannie wykonane wnętrze. Spasowanie, montaż, zastosowane tkaniny przewyższają niejeden model bardziej renomowanych producentów, kosztujących znacznie więcej. Dopełnieniem wysokiej jakości są eleganckie hafty logotypu producenta na dolnej części wyściółki. Sama wyściółka w nowym produkcie ma przyjemny zapach. Do tego została wykonana z antybakteryjnego materiału odprowadzającego wilgoć. Dotąd wszystko jest na piątkę z plusem. Niestety, wnętrze ujawniło niedoskonałość: wyściółka jest w kolorze jasnoszarym (podobnie jak deflektor szczękowy). Wygląda to efektownie, ale bardzo łatwo ulega zabrudzeniom. Pocieszeniem niech będzie fakt, że zastosowany materiał jest bardzo przyjemny w kontakcie ze skórą, a wnętrze niezwykle przytulne, jak na kask motocyklowy. Niestety, kask niezależnie od rozmiaru wykorzystuje tę samą wielkość skorupy, co oznacza, że nie wszyscy będą się czuć w nim tak samo komfortowo i bezpiecznie.

Wizjer/blenda

Wizjer został wykonany z poliwęglanu Lexan, dzięki czemu jest dość odporny na zarysowania. Posiada filtr UV, a kąt widzenia na boki oraz w osi pionowej nie odbiega od standardów dla kasków integralnych. Mechanizm mocujący umożliwia łatwy demontaż oraz kilka położeń wizjera; rozszczelnienie bądź uchylenie oraz otwarcie o zróżnicowanym kącie. Najwyższe położenie nie ogranicza pola widzenia. Blenda jest jedną z najlepszych, z których korzystałem. Jest pierwszą mającą odpowiednio skuteczne tłumienie światła (większość jest zbyt „jasna”), a także wystarczającą długość (w niektórych krawędź kończyła się dokładnie na wysokości źrenic). Niestety, nie jest wolna od wad, pierwszą jest brak informacji o filtrowaniu UV, drugą jest jej kształt w okolicach nosa. Z uwagi na to, że wysunięta koliduje z deflektorem nosowym, producent wykonał podcięcie. Niestety, jest zbyt duże, przez co powstaje ok. półcentymetrowa szczelina wpuszczająca światło o normalnym natężeniu. Podczas jazdy „na wprost słońca” zróżnicowane natężenie światła wywołuje silne zmęczenie wzroku. Mechanizm wysuwania blendy został umieszczony w dolnej części kasku, a obsługę powierzono lewej ręce. Na początku wymaga przyzwyczajenia (otwieranie poprzez wciśnięcie przycisku, napinającego jednocześnie sprężynę, powrót poprzez zwolnienie zapadki, automatyczny), ale okazuje się poręczny i wygodny.

Zapięcie

Seca zastosowała klasyczne zapięcie mikrometryczne. Zapięte nie uciska ani nie styka się z dolną częścią szczęki; jest też szybsze i łatwiejsze w obsłudze niż DD, które z racji konstrukcji najbardziej preferuję w integralach. Nie mamy żadnych zastrzeżeń do sposobu działania i jakości wykonania. Jedynym niedopatrzeniem jest brak szlufki albo otworu, w który można schować nadmiar długości paska (jeśli regulację długości ustawimy na minimum). Przy szybkiej jeździe skutkuje to niekontrolowanymi ruchami paska i jest po prostu drażniące. Wyjścia są dwa – pierwsze, to obciąć nadmiar (co może osłabić konstrukcję taśmy); drugie, przykleić taśmą izolacyjną lub spiąć gumką recepturką. Kończąc temat – materiałowa osłona paska jest miła w dotyku i skutecznie zapobiega „wrzynaniu” się zapięcia w brodę.

Wentylacja

Wentylacja odbywa się za pomocą trzech zamykanych wlotów z przodu (szczękowy i dwa czołowe) oraz niezamykanego z tyłu. Wloty mają niewielką powierzchnię i sprawiają wrażenie mało wydajnych. Po ruszeniu w największe upały mamy wrażenie, że wewnątrz kasku nic się nie dzieje. Brak punktowego nadmuchu znanego z innych kasków, brak przeciągu. Po kilku minutach weryfikujemy odczucia. Cyrkulacja powietrza jest intensywna, ale w środku tego po prostu na początku nie odczuwamy. Nawet dłuższy postój w korku nie powoduje pocenia się głowy, czy uczucia duszności i to mimo zamkniętej szyby oraz czarnego koloru, przyciągającego ciepło i światło słoneczne. Wentylację, mimo że pozornie nieskuteczną, uważam za bardzo mocną stronę testowanego produktu. Niestety, wizjer mimo deflektora nosowego, dość szybko paruje i problem rozwiązuje dopiero otworzenie szyby, inaczej, mimo otworów kierujących strugę powietrza z wlotu szczękowego, nie ma szans na usunięcie mgły z szybki.

Bezpieczeństwo

Kask spełnia normę ECE-22.05. Brak informacji o testach Sharp, czy SNELL. Mimo to, wykonanie, materiały skorupy oraz gruba warstwa EPS wewnątrz nie powodują zwiększonego stresu w czasie użytkowania kasku. Atutem jest duża odległość pomiędzy ścianą czołową a naszą szczęką, co ma niebagatelne znaczenie w czasie „przyziemienia”. Tak jak wspomniałem już wcześniej, w kasku integralnym wolałbym zapięcie DD.

Dodatki oraz co dostajemy w pakiecie startowym

Poza wymienionym wcześniej wyposażeniem, Raptora wyposażono w dwa dodatki: pierwszym jest deflektor nosowy, zmniejszający parowanie wizjera. Drugim jest deflektor „podbrodowy”, którego zadaniem jest niedopuszczenie do przenikania do wnętrza kasku owadów i wszelkich ciał obcych. W pakiecie startowym otrzymujemy tylko pokrowiec na kask. Możliwe jest jednak dokupienie szyby w kolorze smoke lub lustrzanki. Wizjer kasku posiada Pinlock, jednak wkładkę musimy dokupić sami (niestety nie jest dostępna dedykowana), a wnętrze zostało przystosowane do podłączenia zestawu słuchawkowego stereo (podobnie jak wkładki do Pinlocka, nie ma go w ofercie).

Użytkowanie

Kask dał się polubić i był traktowany jako kompan wielu podróży. Przeszkadzało nam kilka rzeczy: przede wszystkim Raptor jest dramatycznie głośny. Hałas, jaki jest wewnątrz da się porównać tylko z Nolanem N43 Air i Sharkiem Evoline III, ale to kaski modułowe lub szczękowe, które z założenia są głośniejsze od integrali. Ponadto deflektor nosowy sprawia wrażenie tylko statysty – przednia szyba i tak paruje po każdym naszym wydechu. Gdyby jeszcze poprawić przyleganie blendy do deflektora i nieco zmniejszyć masę, a do tego wszystkiego zmienić kolor wnętrza, kask byłby ideałem. Teraz jest po prostu ok. Trzy tysiące kilometrów głównie po mieście nie obnażyło niedoskonałości w trwałości materiałów wewnętrznych, a także otarć czy uszkodzeń skorupy. Wizjer pozostał bez zadrapań. Seca Raptor ma dobrą izolację przed opadami, nie stwierdziliśmy żeby wentylacja przyczyniała się do zwiększonego poziomu wilgoci wewnątrz, zaś izolacja termiczna mimo czarnego koloru w upalne dni była bez zarzutu. Niestety nie było okazji przetestować kasku w niskich temperaturach.

Naszym zdaniem

Testowany produkt kosztuje 329 zł i jest dostępny w rozmiarach S-XXL. Biorąc pod uwagę niezłe wyposażenie, właściwości użytkowe, zastosowane materiały, jakość wykonania, oraz niewielkie wady – cena wydaje się atrakcyjna. Naszym zdaniem to niezła alternatywa dla najtańszych, ale kosztujących zauważalnie więcej, modeli bardziej renomowanych producentów. Jeśli nawet Seca Raptor ma jakieś niedoskonałości, to nie są one kluczowe dla funkcjonalności kasku.

Wady/Zalety

 

 WADY

ZALETY
  • kształt blendy,

  • niska skuteczność deflektora nosowego,wysoka głośność,

  • kolor wyściółki. 

  • cena,

  • skuteczna blenda,

  • bezprzeciągowa wentylacja,

  • jakość wykonania w odniesieniu do ceny,

  • wygląd. 

 

Więcej na temat kasku Seca Army oraz listę dealerów znajdziecie na stronie producenta.

Więcej w Testy Moto
Kymco GT300i People – stara szkoła

Jeśli ktoś z Was planował jechać do Włoch, na pewno spodziewał się setek motocykli. Po przybyciu na miejsce zdziwienie może...

Zamknij