Co w pudełku?

Kupując Secę Falcon, poza kaskiem, otrzymujemy właściwie to, co stanowi obecnie podstawę, nawet dla kasków z najniższego przedziału cenowego. Znajdziemy zatem: deflektory na nos oraz podbródek, worek transportowy oraz kartę gwarancyjną.

Design i jakość

Skorupa kasku, a właściwie jej kształt, z pewnością przypadną do gustu osobom, które lubią nowoczesny i sportowy design. Producent osiągnął to w najprostszy sposób – poprzez przetłoczenia wykonane na całym obwodzie, które doskonale współgrają z elementami stanowiącymi osłony wlotów powietrza oraz dolnym gumowym kołnierzem. Sama skorupa wykonana została z tworzywa ABS, co niestety daje się odczuć w wadze (zważone 1620 g). Do tego, przy lekkim ściśnięciu kasku, skorupa lekko się ugina (co akurat nie jest mankamentem), ale przy tym zauważalnie „skrzypi”. Elementy dodatkowe, jak osłony wlotów powietrza, wykonane z twardego plastiku, na szczęście wyglądają estetycznie, do tego są doskonale spasowane ze skorupą, a ich regulacja działa precyzyjnie. Podobnie sytuacja wygląda z dolnym gumowym kołnierzem, który niejako uszczelnia kask od spodu, oraz mechanizmem działania blendy – wszystko działa bez zarzutu i jest bardzo dobrze spasowane.

 

Wnętrze Falcona wykonane zostało bardzo starannie, co bardzo dobrze widać po w pełni wyjmowanej, wykonanej z antybakteryjnego materiału wyściółce. A co pod nią? Naprawdę można się zdziwić, ponieważ w kaskach tego typu rzadkością jest zwracanie uwagi na to, czego nie widać. Seca zadbała jednak i o to, zatem po usunięciu wyściółki nic nie straszy, a wręcz cieszy oko niebywała staranność wykonania. Oczywiście producent nie uniknął drobnych potknięć. Pierwszym jest ciężko działająca regulacja wizjera, co przy próbie jego uniesienia kończy się „szamotaniną” z kaskiem. Na szczęście uszczelka jest bardzo dobrze spasowana, więc nie ma problemu z przedostawaniem się wody. Drugim jest mechanizm zdejmowania szybki, który działa bardzo topornie i wymaga użycia sporej siły (udało mi się odpiąć tylko z jednej strony, druga jest zblokowana). Trzecim jest powłoka lakiernicza. Na pierwszy rzut oka wygląda bardzo dobrze, jednak po upadku na beton, starcia są niemożliwe do usunięcia, skutkiem czego widać białe plamy podkładu. Mimo to jakość wykonania, mając na uwadze niewygórowaną cenę, można uznać za naprawdę dobrą.

Bezpieczeństwo

Pod względem bezpieczeństwa Seca Falcon raczej niczym nas nie zaskoczy. Skorupa wykonana została ze zwykłego, ale elastycznego tworzywa ABS, które stanowi pierwszą warstwę ochronną. Drugą jest dwuwarstwowa pianka EPS, która absorbuje i rozkłada energię uderzenia. Całości dopełnia sporo miejsca przed żuchwą, co w razie uderzenia czołowego ma niebagatelne znaczenie. Czegoś zabrakło? Po pierwsze, skorupa dostępna jest w jednym rozmiarze, co przy szerokiej rozmiarówce jaką oferuje kask (XS-XXL) nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. Po drugie, wolałbym zapięcie typu DD niż zatrzaskowe, no ale w tym przedziale cenowym jest to akurat standardem. Oczywiście kask spełnia normy przewidziane dla europejskiej homologacji ECE-22.05, jednak normy DOT, czy SNELL milczą o tym modelu, podobnie jak testy SHARP.

Wygoda

Zakładając Falcona czujemy, że jest naprawdę nieźle dopasowany, a boczne poduszki powodują umiarkowanego „chomika”. Najważniejsze jednak, że nic nie uciska i nie uwiera nawet po przejechaniu długiego dystansu, a kask nie wykazuje tendencji do przemieszczania się podczas silnego szarpnięcia głową w lewo/prawo. Jak wspomniałem wcześniej, Falcon posiada wyłącznie jeden rozmiar skorupy, co bez wątpienia spowoduje, że mniejsze rozmiary (np. S) częściej będą wymagały wymiany poduszek. Na koniec zapięcie – zatrzask mikrometryczny. Bez wątpienia standardowe DD byłoby lepsze, nie tylko ze względu bezpieczeństwa, ale również pod kątem regulacji. Niby zatrzask ma dziesięć pozycji, do tego możliwość skrócenia paska, jednak nie udało mi się dobrać jego długości, aby dopasować zapięcie tak idealnie jak w przypadku DD. Kask bardzo dobrze sprawdza się na motocyklach z wyprostowaną pozycją (turystyczne enduro, naked), na motocyklu sportowym, po przyjęciu pozycji „wyścigowej”, odczujemy problem z odchyleniem głowy przy kombinezonie z garbem, jak również kąt widzenia do góry będzie nieco skrócony.

Ergonomia

Wizjer

Seca Falcon wyposażony został w wizjer wykonany z poliwęglanu Lexan®, który gwarantuje podwyższoną odporność na uszkodzenia mechaniczne i perforację, a jednocześnie zapewnia sporą elastyczność. Wizjer posiada cztery stopnie regulacji położenia (włącznie z zamkniętym). W najwyższym położeniu szyba nie wchodzi w pole widzenia, co przydaje się podczas stania przed wysokim sygnalizatorem. Wizjer gwarantuje szerokie pole widzenia zarówno góra/dół, jak i lewo/prawo, co ułatwia jazdę zwłaszcza w warunkach miejskich oraz zmianę pasa ruchu. Na koniec jazda w deszczu. Szyba została tak wyprofilowana (prawdopodobnie również pokryta „niewidzialną wycieraczką” lub czymś o podobnym działaniu), aby bez problemu odprowadzała wodę. Wizjer, a właściwie szyba, ma jedną, ale poważną wadę. Bardzo paruje, wystarczy, że zatrzymamy się na światłach i po jednym wydechu zachodzi mgłą. Nie pomaga nawet rozszczelnienie.

Wyściółka

Kask wyposażony został w wyściółkę, którą w całości można wyjąć do prania. Istotne jest to, że jej wyjęcie, jak i włożenie, zajmuje dosłownie chwilę. Wszystko dzięki przemyślanemu systemowi mocowania, który oparty został na kilku rzepach oraz zatrzaskach. Po ponownym założeniu wyściółki kask wygląda jak nowy. Szkoda tylko, że Seca nie pomyślała o osobach noszących okulary i nie wyposażyła wyściółki w specjalne kanały, które umożliwiłyby ich wsunięcie w sposób, który gwarantowałby bezpieczeństwo i komfort. Niestety bezproblemowe spojrzenie w bok oraz w dół, nawet po kilkukrotnych próbach znalezienia optymalnej pozycji, nie było możliwe. Przewidziano za to miejsce na montaż zestawu słuchawkowego.

Nawiewy

Falcon wyposażony został w pięć wlotów powietrza, z czego trzy umieszczone zostały w części przedniej kasku, tj.: jeden na szczęce i dwa na czole, oraz dwa umieszczone w dolnej, tylnej części skorupy. Nawiew szczękowy działa na zasadzie przesuwanej klapki z dwoma położeniami, natomiast nawiewy czołowe pracują w pozycji „zamknięty”/”otwarty”. Wloty w części tylnej, podobnie jak otwór wylotowy, nie posiadają regulacji i otwarte są na stałe. Pewnym dodatkiem do całości jest mechanizm rozszczelnienia wizjera, który – po przesunięciu „suwaka” – blokuje przyleganie szybki do uszczelki. Szkoda, że mechanizm ten nie działa zbyt precyzyjnie. Na szczęście pozostałym nie można nic zarzucić.

BLENDA

Seca Falcon wyposażona została w blendę przeciwsłoneczną. Niestety brak jest informacji czy posiada ona filtr UV, dlatego rozsądnie jest używać jej z wizjerem standardowym, który jest w niego wyposażony. Blenda podnoszona i opuszczana jest poprzez dobrze i lekko działający mechanizm umieszczony na dole kasku po lewej stronie. Sama blenda posiada niskie położenie i odpowiednie oddalenie od twarzy, a wysokie wcięcie na nos gwarantuje możliwość jej używania właściwie każdemu. Najistotniejsze jest jednak, że jest bardzo dobrze przyciemniona i jazda pod słońce nie nastręcza problemów. 

Hałas i aerodynamika

Seca Falcon, to – jak do tej pory – jeden z głośniejszych kasków, w jakich jeździłem. Odczuwalny hałas, taki który po prostu zaczyna przeszkadzać, zaczyna się już przy 60 km/h, a przy 80 km/h najlepiej jest zastosować stopery. Aerodynamika czołowa jest niezła jednak jazda motocyklem bez owiewki daje się odczuć dopiero od ok. 130 km/h. Motocykle z owiewką umożliwiają jazdę bez większych problemów do ok. 200 km/h (dalej nie próbowaliśmy). Aerodynamika boczna również jest niezła, choć przy spojrzeniu przez ramię (np. podczas zmiany pasa ruchu na autostradzie) daje się odczuć lekkie, boczne uderzenie wiatru.

Wentylacja

Wentylacja w Falconie to największa zagadka tego kasku. Jak widać wyżej, system wentylacji nie jest specjalnie rozbudowany, więc szału się nie spodziewałem. Po otwarciu wszystkich wlotów w ogóle nie czuć, że powietrze przepływa, do tego szczelny deflektor szczęki skutecznie blokuje nie tylko zawirowania, ale również przepływ powietrza pod szyją. Pierwsze wrażenie – nie działa. Jednak po zdjęciu kasku, nawet w upale 30°C, głowa pozostawała zupełnie sucha. Na początku nie zwróciłem na to uwagi, ale okazało się, że wentylacja po prostu działa doskonale, tylko zupełnie niezauważalnie. Jedyna rzecz, do której mogę się przyczepić, to katastrofalne parowanie wizjera. Nie pomaga nawet deflektor nosa, a wkładki Pinlock® nie udało się znaleźć w sklepach, choć mechanizm montowania jest seryjnie przewidziany.

Podsumowanie

Seca Falcon kosztuje 349 zł, zatem klasyfikowana jest w przedziale cenowym kasków budżetowych; oferuje naprawdę dobrą jakość wykonania, niezłą wygodę i ergonomię, a do tego świetną wentylację. Kask oczywiście posiada wady, potrafi być również lekko kłopotliwy w obsłudze. Mimo to, jeśli weźmiemy pod uwagę stosunek ceny do jakości okaże się, że jest produktem naprawdę dobrym, na który warto zwrócić uwagę jeśli posiadamy ograniczony budżet.

 

Edit 2014-07-01

Jazda w deszczu

Wcześniej wspomniałem, że jazda w deszczu przebiegła co najmniej zadowalająco. Owszem, jednak po wczorajszej jeździe w ulewie, która trwała ponad 4 h, Seca Falcon odkryła pewne mankamenty. Po ok. 90. minutach woda powoli, ale jednak, zaczęła dostawać się pod uszczelkę i od środka „zalewać” wizjer. Dodatkowo wyściółka, zarówno od dołu, jak i poprzez nieszczelności w wizjerze, zaczęła dość mocno nasiąkać, skutkiem czego gąbki policzkowe nadawały się do wyżęcia. Górna część wyściółki również była wilgotna. Nie sądzę, aby była to kwestia nieszczelności wentylacji (otwory były zasunięte), a po prostu woda „przeszła” z gąbek policzkowych. 

 

Wady Zalety
  • jakość powłoki lakierniczej
  • zapięcie zatrzaskowe
  • hałas
  • brak miejsca na okulary
  • mechanizm zdejmowania szybki
  • niedostępna wkładka Pinlock®
  • jeden rozmiar skorupy dla wszystkich rozmiarów

 

  • bardzo dobra wentylacja
  • zadowalający komfort
  • niezła jakość wykonania
  • dobra aerodynamika
  • blenda o odpowiednim przyciemnieniu
  • cena (i stosunek ceny do jakości)

 

 

Kontakt

Zainteresowany zakupem? Pod tym linkiem znajdziecie kontakt do producenta i mapę dealerów.

Więcej w Testy Moto
Interphone F5MC – zawsze w kontakcie

Po forach internetowych krążą obrazki, na których jest pokazane, jak powinna wyglądać komunikacja podczas jazdy w grupie. Zdecydowanie łatwiejsze od...

Zamknij