Błażusiak bardzo powoli! Problemy techniczne z motocyklem sprawiły, że Polak wylądował po piątkowym prologu dopiero na 1250 miejscu.

Erzberg Rodeo, czyli jedne z najciekawszych na świecie zawodów extreme enduro, rozpoczęły się na dobre. W piątek rozegrano pierwszy prolog, dający startującym przedsmak tego, co przygotowali dla nich organizatorzy oraz Żelazna Góra.
 

Trasa prologu liczy sobie około 13 km. Ta część zawodów ma na celu wyeliminowanie z walki słabszych kierowców i wyłonienie finałowej 500, która stanie na starcie Red Bull Hare Scramble, czyli niedzielnego wyścigu. Erzberg przywitał kierowców startujących w prologu fatalną pogodą. Zacinający deszcz i zimno sprawiły, że trasa kwalifikacji miejscami wyglądała jak jezioro. Dopiero około południa przejaśniło się i powoli zaczęło przesychać.
 

Na liście startowej do tegorocznych zmagań Erzberg Rodeo znalazło się 33 Polaków w tym, oczywiście, Taddy Błażusiak z numerem 1! Niestety, Taddy miał problemy z silnikiem na trasie prologu i wylądował w piątek dopiero na 1250 miejscu. Najlepiej z naszych reprezentantów, jadących w klasie 'single’, poradził sobie Sebastian Krywult. Zawodnik zajął 25. miejsce. Marcin Frycz uplasował się z kolei na 41. pozycji. Na dalszych miejscach dojechali: Błażej Gazda (102), Przemysław Kaczmarczyk (114), Przemysław Kaczmarek (147), Michał Zytkowicz (320), Paweł Maślanka (326), Paweł Kaim (367), Marcin Spirowski (389), Michał Pyzowski (405), Maciej Kania (558), Jacek Wachala (596), Artur Grygorcewicz (654), Hubert Galeski (760), Tomasz Oleszak (790), Michał Mizera (825), Jacek Jur (871), Jakub Matyszkiewicz (872), Dariusz Turek (892), Paweł Fryzlewicz (927), Borowski Mikołaj (975), Bartłomiej Jończyk (1196), Krzysztof Witczak (1197), Tomasz Zych (1212), Henryk Horski (1236).

Piątkowy prolog tej klasy padł łupem Austriaków Ossi Reisingera i Seppi Fally, którzy zajęli najwyższe miejsca. Za nimi dojechali kolejno Kurt Caselli, Chris Birch, Blaz Legisa i Andreas Lettenbichler.

Klasę 'twin cylinder’ w piątek również wygrał Austriak, Hannes Stenitzer, drugi czas tego dnia uzyskał Mario Nonnenmacher, a trzeci Reinchard Tschiggerl. Najszybszym z Polaków był Artur Ross, który zajął trzynastą pozycję. Pozostali nasi reprezentanci przyjechali na dalszych miejscach: Leszek Polanowski (56), Sławomir Dziedziewicz (103), Robert Mamazer (104).

Pierwsze emocje Erzberg Rodeo za nami. W krótkiej rozmowie ten dzień podsumował dla nas Marcin Spirowski, dla którego jest to już drugi start w tych zawodach: 'Prolog pojechałem kiepsko, chociaż trasa jest fajniejsza niż w zeszłym roku. Bardziej odpowiada mojemu motocyklowi. W planach podczas wyścigu mam dojechanie do »stołówki«. Zobaczymy czy się uda. Myślę, że na razie jest to mój ostatni Erzberg. Za rok chciałbym wystartować w Red Bull Romaniacs i zobaczyć jak tam jest’.