Dziś zawodnicy na Rajdzie Dakar 2022 wyjechali na ostatni, dwunasty, finałowy etap. Sprawdź, jak do tej pory szło Polakom.

Znasz już wszystkich Polaków startujących w Rajdzie Dakar 2022? Ostatnio pisaliśmy o wynikach naszych rodaków po drugim etapie, a następnie po siódmym etapie. Dziś Dakar wyjechał na swój ostatni, finałowy etap. Sprawdź dotychczasowe wyniki Polaków i czego można spodziewać się na mecie!

Etap 8

W 44. edycji Dakaru główną rolę gra piasek, a 8. etap był tego doskonałym przykładem. Zawodnicy przejechali 830 km, z czego oes miał blisko 400 km. Aż 24% trasy odcinka prowadziło po wydmach – to najwyższy odsetek od początku rajdu. Niektóre z nich miały ponad 1000 m wysokości, a wjazd na nie wymagał szczególnych umiejętności i czasami udawał się dopiero po kilku próbach. Dalszą część odcinka w głównej mierze stanowiły skały i kaniony układające się w labirynty z czyhającymi w nich pułapkami.

Maciej Giemza (Orlen Team) zaliczył kolejny udany występ, meldując się na mecie etapu z 19. czasem. Z kolei Konrad Dąbrowski (DUUST Rally Team), pomimo bólu ręki, uzyskał dobry 37. czas.

Polskie załogi SSV wywalczyły 1 i 2 miejsce! Taki wynik uzyskali zawodnicy zespołu Cobant Energylandia Rally Team. Najlepszy czas na 8. etapie uzyskali Marek Goczał i Łukasz Łaskawiec. Z kolei Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk, ukończyli etap z 2. czasem. Aron Domżała, pilotowany przez Macieja Martona, znów borykał się z problemami zdrowotnymi, mimo to polska załoga ukończyła odcinek specjalny na dobrym 6. miejscu.

W kategorii quadów Kamil Wiśniewski (Orlen Team), który kończąc etap na 4. pozycji awansował na podium w „generalce”. Do podium klasyfikacji rajdu zbliżyli się natomiast Kuba Przygoński i Timo Gottschalk (Orlen Team), kończąc etap na 8. miejscu.

Etap 9

Etap dziewiąty tegorocznego Dakaru został zaprojektowany tak, by dać zawodnikom nieco wytchnienia po dwóch bardzo długich poprzednich dniach. We wtorek było do pokonania 287 km oesowych. Wtorek nie przyniósł poważniejszych błędów nawigacyjnych

Fantastyczny wynik – 10 miejsce osiągnął na 9. etapie Maciej Giemza (Orlen Team). Pozycję utrzymał Konrad Dąbrowski (DUUST Rally Team), finiszując z 25 czasem.

Polskie załogi SSV nie zwalniają tempa. We wtorek znów wywalczyły 2 miejsca na etapowym podium. Marek Goczał i Łukasz Łaskawiec postawili sobie za cel na drugi tydzień zebranie jak największej liczby oesowych wygranych. Na 9. etapie zapisali na swoje konto piąte zwycięstwo w tej edycji Dakaru. Na 3. pozycji utrzymuje się druga z załóg Cobant Energylandia Rally Team – Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk, finiszująca także na 3. pozycji w klasyfikacji etapu. Aron Domżała i Maciej Marton, którzy ukończyli wtorkowy odcinek z 5. czasem.

W „generalce” quadów trzecia pozycja należy nadal do Kamila Wiśniewskiego, który zajął 6 miejsce. Niestety, spadek zaliczyli Kuba Przygoński i Timo Gottschalk. Załoga Orlen Team miała problemy z samochodem, stąd odległa, dopiero 33. pozycja.

Etap 10

Trasa liczyła 759 km, z czego oes to 375 kilometrów wokół dwóch wyżyn.

Swój najlepszy w karierze wynik osiągnął Maciej Giemza (Orlen Team), przyjeżdżając na metę z rewelacyjnym 7. czasem. Także Konrad Dąbrowski (DUUST Rally Team) ma dużą szansę pobić swój ubiegłoroczny wynik. Kończąc etap na 23. pozycji awansował na 28 miejsce, czyli to, które zajął w swoim debiutanckim Dakarze.

Nie ma dnia bez Polaków na etapowym podium w kategorii SSV! Tym razem na 2. miejscu znaleźli się Aron Domżała i Maciej Marton. Załoga Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk (Cobant Energylandia Rally Team) przyjechała na metę etapu z 4. czasem. Siódme miejsce na środowym oesie zajęli Marek Goczał i Łukasz Łaskawiec (Cobant Energylandia Rally Team).

Po odcinku specjalnym z awansu na pozycję wicelidera cieszył się Kamil Wiśniewski (Orlen Team), jednak po etapie mechanicy musieli wymienić silnik w jego quadzie, co oznaczało 15-minutową karę. Mimo to, Polak nadal znajduje się na prowizorycznym podium – na 3 miejscu. Kuba Przygoński i Timo Gottschalk (Orlen Team) środowy etap ukończyli na 6. miejscu.

Etap 11

camel grass, wydmy, nawigacja, koryta rzek i kamienie… to był naprawdę kompletny odcinek, na którym ciężko było się rozpędzić” – powiedział Carlos Sainz. Z kolei Pablo Quintanilla twierdzi, że to „Najtrudniejszy etap rajdu”. Na liczącej łącznie 501 km trasie zawodnicy ścigali się na 346-kilometrowym odcinku specjalnym, którego 42% stanowiły piaski, a 1/3 wydmy. Niektóre z wydm były bardzo miękkie, co dawało kandydatom do zwycięstwa możliwość spowodowania zmian przed finałowym starciem.

Maciej Giemza (Orlen Team) dotarł do mety etapu na 12. miejscu, co dało mu awans na 18. pozycję w „generalce”. Konrad Dąbrowski (DUUST Rally Team), 21. na czwartkowym oesie, także wspiął się o „oczko” w klasyfikacji rajdu – jest 27.

Czwartkowy etap spowodował rewolucję na podium kategorii SSV. Po raz szósty najszybsi byli Marek Goczał i Łukasz Łaskawiec. Dzięki temu awansowali na 3 miejsce w rajdzie, przejmując je od drugiej z załóg Cobant Energylandia Rally TeamMichała Goczała i Szymona Gospodarczyka. Młodszy z braci borykał się na trasie przedostatniego etapu z problemami technicznymi i ukończył odcinek na 11. miejscu.

W quadach z 2. czasem na metę przyjechał Kamil Wiśniewski (Orlen Team), utrzymujący się na 3 miejscu w rajdzie. W samochodach Kuba Przygoński i Timo Gottschalk (Orlen Team) w początkowej części etapu przebili dwie opony, co wymusiło wolniejszą jazdę. Zakończyli etap z 14. czasem, co niestety oznaczało dla nich spadek na 6. miejsce w „generalce”.

Ostatni, dwunasty etap rozgrywany w piątek 14 stycznia wcale nie jest krótki, bo liczy aż 680 kilometrów. Jednak odcinek specjalny ma „tylko” 164 kilometry.


Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany