Bracia Marquez najwyraźniej założyli się o najbardziej widowiskową akcję sezonu. Zaledwie tydzień temu młodszy Alex widowiskowo uratował się przed higsidem, a jego wysiłek okrzykniętry został „ratunkiem stulecia”, przypomnijcie sobie to. Ale teraz Marc udowadnia, że to on jest starszym bratem. Zobaczcie widowiskowe zdjęcie:

W czasie treningów na GP Australii, Marc stracił przód w ciasnym, prawym zakręcie nr 10. To był pewny lowside. Zerknijcie jeszcze raz na zdjęcie – przecież nie miał szans, powinien rozłożyć się na asfalcie jak statystyczny Janusz po pracy na kanapie. Ale nie! Marquez ma bezpośrednie połączenie z innym wymiarem zrozumienia motocykla. Oparł się kolanem na asfalcie i tak długo wypychał motocykl w górę, starając się jednocześnie wyprostować kierownicę, aż przednie koło znowu złapało przyczepność. Zwróćcie też uwagę na czarną krechę spod przedniej opony… Gdyby nie film, nie uwierzylibyśmy.

(Jeżeli player nie działa, nagranie i tak musicie obejrzeć – na FB MotoGP.)

Przy okazji Marc Marquez ustanowił nowy rekord przechylenia motocykla. Osiągnął 70° złożenia.

No dobra… Ale nie. My tego nie kupujemy. Technicznie Marquez rzeczywiście nie przewrócił się, ale nie tylko wypadł z wyścigowej linii, ale także z asfaltu. My, jako rekord złożenia, wciąż uznajemy 66° Marqueza z lipca 2019 r. z GP Niemiec. Przy okazji przypominamy poprzedni rekord 65° Marqueza z czerwca 2019 r. I powiedzcie nam, że Marc Marquez jest normalnym człowiekiem…

Zdjęcie z 66° w wykonaniu Marca Marqueza:

Film z 65° też w wykonaniu Marqueza: