Już po raz drugi w halach wystawienniczych MT Polska w Warszawie spotkali się wielbiciele jednośladów wszelkiej maści.

Wszechobecny tłok

Trzeba przyznać, że frekwencja, szczególnie w sobotę i niedzielę, była wyjątkowo duża. Bardzo wielu Warszawiaków i nie tylko postanowiło spędzić weekend oglądając najnowsze jednoślady. Wielu odwiedzających narzekało na utrudnienia komunikacyjne, bowiem dojazd do hali i zaparkowanie samochodu było drogą przez mękę. Podobnie zresztą było w zeszłym roku. Dopiero kiedy nasi drogowcy zakończą przebudowę węzła Marsa–Ostrobramska jest szansa, że będziemy mogli spokojnie dojechać do hal MT Polska, chociaż o bezproblemowym parkowaniu nadal możemy jedynie pomarzyć.
 

Po wykazaniu się anielską cierpliwością w korkach i podczas szukania miejsca na parkingu lub w okolicy hali trzeba było jeszcze dopchać się do głównej atrakcji imprezy, czyli samych jednośladów. W porównaniu do zeszłego roku stoiska wystawców były sporo mniejsze, co powodowało, że wystawione maszyny stały bliżej siebie, a to tylko potęgowało wrażenie ogromnego tłoku. Aby przymierzyć do wymarzonego jednośladu lub zrobić zdjęcie, należało stać w niezłym „ogonku” i przepychać się wręcz łokciami. Czy zatem warto było odwiedzić warszawską wystawę?
 

Świat w miniaturze
Ostatni rok stał pod znakiem wszechobecnego kryzysu gospodarczego. Efekty tego widać było także na warszawskiej wystawie. Wiele firm w ramach cięcia kosztów postanowiło pokazać swoje nowości w salonach lub w Internecie. Wśród wystawców zabrakło przede wszystkim Kawasaki i Ducati. Niestety, importerzy nie zdecydowali się na przedstawienie swoich maszyn podczas wystawy, a szkoda, bo wiele ciekawych jednośladów znalazło się w ofercie obu marek na ten rok.
 

Także importerzy Yamahy i Hondy nie pokazali nam swoich stoisk. Jednak maszyny tych marek zaprezentowali nam ich dealerzy. Jednoślady spod znaku Trzech Skrzyżowanych Kamertonów pokazał salon Poland Position. Na stoisku zobaczyliśmy zatem praktycznie pełen przekrój bogatej oferty tej marki. Najbardziej obleganymi sprzętami okazały się sportowe maszyny oraz V-Max, który cieszy się niesłabnąca popularnością. Dodatkowym smaczkiem był quad Rafała Sonika, na którym zawodnik w zeszłym roku zdobył trzecie miejsce w Rajdzie Dakar. Podczas targów można też było otrzymać autograf samego Rafała. W czasie jego opowieści o Dakarze i rozdawania plakatów z podpisem stoisko przeżywało prawdziwe oblężenie.

Hondę natomiast reprezentowała grupa warszawskich dealerów. Dzięki ich staraniom zwiedzający mogli zapoznać się z najnowszymi maszynami marki. Dużym zainteresowaniem cieszył się model VFR1200 oraz świetnie wyglądający VT1300CX. Podczas wystawy mieliśmy także okazję zobaczyć nieco odświeżoną Hondą CBF1000, która nareszcie zaczęła wyglądać trochę ciekawiej.
 

Podobnie jak przed rokiem, mocno oblegane było stoisko Suzuki. Zwiedzający mieli szansę bliżej przyjrzeć się pełnej ofercie marki oraz nowościom na 2010 rok, wystawione bowiem zostały modele GSX1250FA czy przeprojektowany Bandit 1250. Niestety, ścisk, jaki tam panował, skutecznie utrudniał przyjrzenie się motocyklom. Oprócz jednośladów uwagę zwiedzających przyciągały hostessy, których, jak zwykle, nie zabrakło na stoisku Suzuki, podobnie jak na całej wystawie.

Więcej o motocyklach BMW

Więcej w Relacje
Motor Bike Show Central Europe by Pirelli – relacja

Motor Bike Show Central Europe by Pirelli – nazwa długa i zakręcona niczym świński ogon. Czy problemy z prawidłowym wymówieniem...

Zamknij