Pół człowiek – pół motocykl szuka swojej drugiej połówki… Oto najdziwniejszy teledysk z motocyklami. Zapnijcie pasy.

Pisaliśmy niedawno o najlepszych filmach motocyklowych, wspomnieliśmy prawdopodobnie najlepszą scenę motocyklową w dziejach kina, a także dyskutowaliśmy o najlepszych kawałkach muzycznych do jazdy motocyklem.

Ale na coś takiego nie byliśmy przygotowani. Nikt nie jest. Zapnijcie pasy.

Historię “Boycyle” opowiada Salvatore Ganacci, a właściwie Emir Kobilić, czyli bośniacki DJ i producent muzyczny. Zobaczycie tu opowieść o porzuceniu, rodzicielstwie i poszukiwaniu miłości przez pół człowieka – pół motocykl.

Boycycle w końcu dorasta i zostaje “Mancycle”. Poszukując swojej drugiej połówki (ha-ha), w końcu znajduje kobietę-skuter wodny, nazwany przez internautów “Girlski”. Piękne.

Jeżeli to nie jest najbardziej zryty teledysk motocyklowy, to nie chcemy wiedzieć co nim jest.

P.S.: Poznacie, co to za motocykl?

Więcej w Po godzinach, Śmieszne, felietony
Motocross z Rumunii…czyli gdzie podział się motocykl…

Wiemy, odkopaliśmy "starocia" - ale ten film niezmiennie nas śmieszy. "Drogie Bravo, ledwo się odwróciłem, a motocykl zginął..."

Zamknij