Po raz pierwszy wybieracie się na track-day. Nigdy nie byliście na torze – na co zwrócić uwagę i o czym pamiętać?

Mój pierwsze “torowanko” odbyło się ponad dziesięć lat temu i był to wówczas, jedyny sensowny, działający w Polsce, pełnowymiarowy tor czyli Poznań. Mimo, że zdarzało mi się jeździć na zamknięte wówczas winkle budowanej trasy A2 można powiedzieć, że nie miałem ani wiedzy, ani umiejętności, ani pomysłu jak się do tego przygotować. Po wjechaniu na tor, partyzantka z mojej strony była przeogromna, na szczęście obyło się bez ofiar. Korzystając z okazji, że wszelkie treningi są odwołane, napiszę Wam, w jaki sposób przygotować się do tematu wyjazdu na tor.

Pominę kwestie przygotowania kondycyjnego, motocykla czy co ze sobą zabrać, to opiszę w kolejnych odcinkach. Jak rozpocząć przygodę z track-dayami?

Poznaj tor

Kiedy wjeżdżacie na tor i nie znacie jego nitki, stracicie mnóstwo czasu zanim go zapamiętacie. Dużo lepiej nauczyć się go przed komputerem. W jaki sposób? Oglądając relacje „on  board” oraz patrząc z góry na mapę toru. Prędzej czy później traficie w sieci na nagrania kolesi biorących udział w treningach z grupy najbardziej zaawansowanej. Można podpatrywać ich nitkę przejazdu – z reguły jest naprawdę dobra.

W ostateczności przyklejcie się do kogoś, kto ogarnia, chociaż na 99% odjedzie od Was znacznie po kilku zakrętach. Trzeba także być przygotowanym do hamowań dużo skuteczniejszych od Waszych.

Podczas drugiej wizyty w Poznaniu wydawało mi się, że jadę na maksa. Prowadziłem wówczas nową CBR1000RR. Nagle w lusterkach pojawił się czarny FZ1 który błyskawicznie do mnie dojechał,  wyprzedził i po chwili zniknął. Czułem się jak dziecko uczące się chodzić. Potem okazało się, że to jeden z czołowych aczkolwiek już niezbyt czynnych “wyścigowo” zawodników wpadł na seryjnym motocyklu “rozruszać kości”. Różnica była kolosalna. Swoją drogą teraz starą Kawą ER6 jestem w stanie wykręcić zauważalnie lepszy czas niż wówczas topowym superbikiem. Bądźcie przygotowani że mnóstwo osób będzie od Was dużo szybszych. Z czasem się rozwiniecie, ale nie liczcie, że jeden wyjazd zrobi z Was „mężczyzn” ;D

Flagi

Duża część osób organizujących track-daye przeprowadza egzaminy wymagając znajomości flag i podstawowych przepisów na torze (prędkość w depo, co robić po wywrotce, co oznaczają flagi). Nie możecie tego bagatelizować – pochodną znajomości przepisów i zachowań jest bezpieczeństwo wszystkich uczestników. Szkoda czasu na naukę w czasie pierwszych sesji więc zawczasu przygotujcie się do tematu.

Ważne miejsca

Zapoznajcie się z miejscem gdzie możecie zatankować motocykl i sprawdzić ciśnienie w kołach, szukanie stacji benzynowej lub kompresora może spowodować stratę którejś z sesji. A jeśli jedziecie autem, weźcie ze sobą zapas paliwa. O tym w kolejnych częściach.

Warto także wiedzieć gdzie są toalety, punkt medyczny, punkty gastronomiczne.

Nie napinaj się

Niektórzy organizatorzy przeprowadzają szkolenia dla grup początkujących. Warto wziąć w nich udział – poznacie optymalną nitkę przejazdu, zaznajomicie się z torem, zostaniecie wprowadzeni w podstawy jazdy torowej. To lepsze, niż strata czasu na samodzielne dochodzenie do wniosków, do których ktoś już doszedł…

Ponadto nie próbujcie udowodnić sobie lub komuś, że jesteście szybcy. Szybszych od was jest mnóstwo. Do szybkości dochodzi się doświadczeniem i metodyką – opieranie się na ułańskiej fantazji bywa bardzo kosztowne.

Nie sprzątaj motocykla

Jeśli w zasięgu wzroku zobaczysz wywrotkę, nie stawaj, nie pomagaj, od tego są odpowiednie służby.

Pamiętaj o stanowiskach „wirażowych”

Zapamiętaj w którym miejscu są zlokalizowane i kontroluj wskazania sędziów wirażowych. Nie stosowanie się do poleceń spowoduje usunięcie Cię z toru.

Ciesz się chwilą…

Jeśli już znalazłeś się na torze i rozpoczynasz podwyższanie umiejętności – jesteśmy pewni, że tu wielokrotnie wrócisz. Złapanie torowego „bakcyla” uzależnia a co ciekawe jest rozsądniejsze i bezpieczniejsze niż sprawdzanie swoich możliwości na ulicy. Ponadto szybko zauważysz swój progres w jeździe ulicznej. Mimo wieku i braku czasu staram się odwiedzać tor kilkukrotnie w sezonie, zawsze z chęcią powrotu!

W następnych odcinkach poruszymy temat przygotowania motocykla i co warto ze sobą zabrać…tymczasem zacznij wizualizować swoją obecność na torze. Adrenaliny wygenerowanej w pełnym złożeniu na dużej patelni Toru Poznań, kiedy po wewnętrznej wyprzedzacie i wywozicie na zewnętrzną innego, zaawansowanego uczestnika nie da się porównać z niczym innym! Miłych przygotowań!

Więcej w Porady, Śmieszne, felietony
Boycycle od Salvatore Ganacci – oto najbardziej zryty teledysk motocyklowy w historii

Pół człowiek - pół motocykl szuka swojej drugiej połówki... Oto najdziwniejszy teledysk z motocyklami. Zapnijcie pasy.

Zamknij