WSBK 2018: Druga runda na Tajskim torze Chang w Buriram - Motogen.pl

Australijska runda na inaugurację sezonu dała nam wiele emocji, a w szczególności ostatnie okrążenia niedzielnego wyścigu. Po niesamowitej walce do ostatniego centymetra toru miedzy obrońcą tytułu Jonathanem Rea, a Marco Melandrim zwycięski okazał się Włoch. Marco Melandri, zasiadający za sterami DucatiPanigale R w zespoleAruba.it Racing Ducati, zaliczył tym samym dublet i zgarnął komplet punktów na Phillip Island.

Włoch od początku rundy dysponował świetnym tempem na australijskim torze, jednak dla niego były to pierwsze wygrane w klasie WSBK na tym obiekcie. Świetny start sezonu dla Marco spowodował objęcie przez niego prowadzenia w tabeli punktowej WSBK.

Jeżdżący na Kawasaki ZX-10RR w zespole Kawasaki Racing Team mistrz świata z 2017 roku Jonathan Rea, nie do końca pierwszą rundę WSBK może uznać za udaną. W pierwszym wyścigu, po problemach z oponami, Irlandczyk z północy zdołał wywalczyć tylko piątą pozycję. W oczach topniała jego przewaga nad rywalami jadącymi tuż za jego plecami, którym udało się wprost ominąć obrońcę tytułu. Gdyby wyścig potrwał parę okrążeń więcej, to Rea byłby w ogromnych tarapatach. Po sobotniej porażce, Jonathan razem z zespołem odrobił lekcje i w niedzielę rywalizując z Marco Melandrim uległ Włochowi, ale dał fantastyczny show z foto finiszem na koniec wyścigu. Ostatecznie pogubione punkty w sobotę i wywalczone drugie miejsce w niedzielę dały zawodnikowi Kawasaki trzecie miejsce w kwalifikacji generalnej.

Za to na drugie miejsce w generalce WSBK po pierwszej rundzie wskoczył zespołowy kolega Jonathana Rea, Tom Sykes, który mimo dobrego tempa nie ustrzegł się błędów, notując drugie i czwarte miejsce w poszczególnych wyścigach.

Od 2015 roku tor Chang gości Mistrzostwa Świata Superbike i od tamtego czasu niekwestionowanym królem tajskiej świątyni prędkości jest Jonathan Rea na swoim Kawasaki ZX-10RR. Rea na 6 wyścigów wygrał 5, a zeszłoroczną rundę wręcz zdominował, osiągając wielosekundową przewagę nad rywalami w obu starciach. Sobotni wyścig to przewaga ponad 6 sekund do drugiego wtedy Chaza Daviesa na Ducati Panigale R, w niedzielę po ponad 4 sekundach drugi na metę przyjechał jego zespołowy kolega Tom Sykes na Kawasaki ZX-10RR, który w obu wyścigach toczył niesamowite batalie na łokcie o pozycję z jadącym na Ducati Panigale R Marco Melandrim.

Do tej pory Kawasaki było bardzo silne w Buriram, ale ich bezpośredni rywale z obozu Ducati, mimo braku wygranej czują się na torze Chang bardzo dobrze, wyraźnie podkreślając, że w tym roku ich Ducati to lepszy pakiet na wygranie w Tajlandii. Reszta stawki, również nie śpi zapowiadając walkę o podium, a nawet zwycięstwa w Buriram. Zawodnicy Yamahy mają za sobą dobre występy na torze Chang, Sam Lowes w 2015 roku stanął w Tajlandii na podium, a Michael van der Mark w 2016 roku do wyścigu ruszał z pierwszego pola. Zespół Hondy, który po tragicznym sezonie 2017, w Australii z Leonem Camierem na pokładzie zaliczył udany start, tym razem również liczy na dobry wynik, jednak tajska runda może okazać się bardziej wymagająca dla młodego zespołu Red Bull Honda. Dla Aprili zeszłoroczna tajska runda nie była łatwa, ale zespół wyraża nadzieje na dobry wynik z Eugene Laverty oraz nowym modelem RSV4 RF. W końcu w Australii ruszali z pierwszego rzędu.W dobie nowych przepisów, które wyrównują szansę wszystkich zespołów, runda w Tajlandii może  okazać się kolejnym wyścigowym spektaklem, po którym kibice nie będą chcieli opuścić trybun czekając na bis.

Liczymy również na niespodzianki ze strony prywatnych zespołów, których nie brakowało w Australii, choćby ze strony Xavi Foresa na Ducati z prywatnego zespołu Barni Racing, który w generalce zajmuje aktualnie czwarte miejsce.

Czy druga runda WSBK w sezonie 2018 zostanie, jak w poprzednich latach, zdominowana przez aktualnego mistrza świata Jonathana Rea na Kawasaki ZX10-RR? Czy raczej Marco Melandri na Ducati Panigale R, przełamie tę hegemonię i zdobędzie pierwsze trofeum w Tajlandii dla bolońskiej fabryki? Te pytania póki co zostają otwarte…

Jednak, nie studząc emocji, przekonamy się o tym już w ten weekend podczas drugiej rundy Mistrzostw Świata Superbike na tajlandzkim torze Chang w Buriram.