Kolizje na Rajdzie Dakar to nic nadzwyczajnego. Za to nieudzielenie pomocy jest już oburzające… Tym bardziej, jeżeli samochód przejeżdża po motocyklu!

Giniel De Villiers, kierowca dakarowego zespołu Toyota Gazoo Racing, chyba straci wszelką sympatię motocyklistów. De Villiers jest doświadczonym zawodnikiem rajdowym – w samym Rajdzie Dakar startuje od 2003 roku, zawsze jedzie w ścisłej czołówce, a raz go wygrał. Dlatego jego zachowanie dziwi tym bardziej…

Pierwszy incydent i kara 5 minut

Pierwszy incydent miał miejsce podczas etapu 1a (prolog) tegorocznego Rajdu Dakar. De Villiers potrącił i przewrócił motocyklistę, następnie przejechał po jego motocyklu i… odjechał! Uderzony został César Zumarán z Chile.

Wszystko się nagrało:

Kolizje na Dakarze nie są rzadkością, więc nie ma co robić z tego zamieszania. Rzadkością jest za to reakcja De Villiersa. Zamiast zatrzymać i upewnić się, czy potrącony na pustyni kolega rajdowy nie potrzebuje pomocy, Giniel po prostu odjechał.

César Zumarán szczęśliwie nie odniósł obrażeń, a stan motocykla pozwolił mu dokończyć etap. Sprawie przyjrzeli się sędziowie. Za nieudzielenie pomocy De Villiers otrzymał 5 minut kary.

De Villiers wytłumaczył się na swoim instagramie, jednocześnie przepraszając:
„[Tuż po kolizji] zawodnik nr 106 podniósł się i wskazał nam, abyśmy przejechali, co uczyniliśmy bezpiecznie. Powinniśmy się zatrzymać, aby upewnić się, że z nim wszystko w porządku. Ale ponieważ machnął abyśmy przejechali, zrozumieliśmy że jest w porządku. Chcę przeprosić za niezatrzymanie się oraz za pechowy incydent.”

Drugi incydent i śledztwo w toku

We wtorek pojawił się raport z incydentu na drugim etapie, według którego Giniel De Villiers ponownie przejechał po motocyklu. O sprawie doniósł marokański motocyklista Mohamedsaid Aoulad Ali, poszkodowany w zdarzeniu. Motocyklista ukończył etap, ale jego motocykl odniósł „poważne uszkodzenia techniczne”.

Jak przeczytać można w raporcie FIM:
„W poniedziałek 3.01 o godzinie 21:00 sędziowie rozmawiali z motocyklistą nr 163, który zgłosił incydent na drugim etapie. Miało to miejsce około 180 kilometra, około godziny 11:00. Kiedy próbował podnieść motocykl [wjeżdżając na wydmę], usłyszał zbliżający się samochód. Auto przejechało przez wydmę, a następnie po motocyklu, powodując jego poważne uszkodzenia techniczne. Zawodnik nie był w stanie odczytać numeru startowego na samochodzie.”

Zapisy GPS świadczą o tym, że samochodem jechał właśnie Giniel De Villiers. Według innych doniesień, po kolizji kierowca samochodu miał zrobić pętlę dookoła motocyklisty, a następnie wrócił na trasę etapu.

Śledztwo jest w toku, sprawę badają sędziowie.


Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany