Nie był to dla mnie łatwy dzień – wspomina Ewa. Pobudka o 4 rano, kilkugodzinna podróż i wyścig na jednym z bardziej wymagających torów. Wiedziałam jednak, iż przewaga punktów wystarczy na wygraną sezonu w momencie ukończenia zawodów. Starałam zatem utrzymać równe tempo, ale bez szaleństw, gdyż whoopsy nigdy nie były moją mocną stroną. Tuning zawieszenia zrobiony na początku miesiąca pozwolił mi jednak przeżyć ten wyścig i pozwolił momentami na zabawę w piaszczystych zakrętach toru. Tym razem jechałyśmy również wszystkie podjazdy. Po 1,5 godziny wjeżdżając na metę ogromnie się cieszyłam, gdyż dotarło do mnie, że wygrałam sezon!

A jak było w sezonie? W sumie ścigałyśmy się podczas sześciu rund. Każda z rund różniła się od siebie znacząco i to bardzo mi się podobało. Jadąc na zawody wiedziałam, że czeka mnie coś nowego. Od piaszczystych i bardzo wymagających wyścigów cross country, po Enduro sprinty jak ten fantastycznie zorganizowany w Szymiszowie na początku października na terenie kamieniołomu. Były również tradycyjne wyścigi na pętlach w lesie jak również trasy z elementami super Enduro jak w Głuchołazach.

Kilka razy miałam również okazję uczestniczyć w campach organizowanych przez Patrycję Komko i Joannę Modrzewską dla dziewczyn, które zdecydowały się pierwszy raz wziąć udział w zawodach. Przesympatyczna atmosfera i doświadczenie prowadzących spowodowały, że spotykałyśmy się w gronie kilkunastu osób i rewelacyjnie spędzałyśmy czas dzień przed zawodami. Dziewczyny gratulacje i mam nadzieję, że w przyszłym roku będziecie kontynuowały projekt.

Dziękuję wszystkich, którzy kibicowali mi w sezonie, wspierali mnie w startach i z którymi zawsze mogłam zamienić kilka zdań.

Dziękuję również wszystkich Sponsorom, dzięki którym wzięłam udział w zawodach i odniosłam zwycięstwo oraz motogen.pl, dzięki któremu jesteście na bieżąco z newsami 🙂

Więcej w Cross country, Kobiecym Okiem, Ludzie
MegaWatt, Mistrzostwa Europy, Enduro Rally24 – Ewa Pikosz nie próżnuje!

Wrzesień był miesiącem pełnym wrażeń dla zawodników Dirtbike.pl Husqvarna Team, a w szczególności dla Ewy Pikosz #630. Choć wydawać by...

Zamknij