Musi być zatem funkcjonalna, zapewniać komfort termiczny bez względu na panującą pogodę, czyli najlepiej pełną wodoodporność, ochronę przed wiatrem oraz możliwość jazdy w niskich, jak i wysokich temperaturach. Do tego wszystkiego powinna być bezpieczna. Czy Modeka Extramadaura, która trafiła do naszego laboratorium, jest w stanie sprostać wszystkim tym wymaganiom?

Warunki testowania

Czas testu przypadł na okres wakacyjny, zatem sprzyjający wszelkim długim wyjazdom, dzięki czemu udało nam się sprawdzić jej przydatność w każdych warunkach: prawie połowa testu przypadła na długodystansową wyprawę na Południe Europy, a pozostała część na użytkowanie codzienne. Extramadura była na moich plecach zarówno w upały sięgające ponad 40˚C jak i w temperaturach nie przekraczających 10˚C, do tego w deszczach, ulewach oraz górskim wietrze, i przez blisko 8000 km, które ze mną przejechała, dała poznać się z każdej strony.

Charakterystyka

Modeka Extramadura to kurtka uniwersalna o kroju ¾, która, zdaniem producenta, została stworzona zarówno do użytku codziennego, jak i z myślą o podróżach dalszych niż za winkiel do sklepu. Extramadura posiada trzy oddzielne warstwy: kurtkę oraz wypinane membraną i podpinkę. Dodatkowo w zestawie otrzymujemy neoprenową, odpinaną osłonę twarzy.

Wykonanie

Extramadura wykonana jest bardzo dobrze. Dominującym materiałem, z którego została uszyta, jest odporna na rozdarcia tkanina Avertex 500D. Szwy są solidne, a rzepy oraz napy użyte w miejscach zapięć trzymają bardzo dobrze, podobnie jak karbowane uchwyty zastosowane w miejscach, które trzymamy w momencie ciągnięcia za patkę. Pewien problem sprawiają suwaki w wodoodpornych otworach wentylacyjnych; chodzą bardzo ciasno, a zasunięcie ich podczas jazdy (zwłaszcza tych na ramieniu) jest właściwie niemożliwe i wymusza chwilowy postój. W pozostałych suwakach uszy uchwytu lubią się przekręcać i blokować, co stanowi spory problem podczas próby ich zasunięcia podczas jazdy (podczas postoju również). Znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie uszu zamka, które mają kołowy, a nie kwadratowy profil. Mniejsze suwaki, służące do wpinania poszczególnych warstw oraz główne do zasuwania membrany oraz kurtki chodzą bez zarzutu. Zagadką jest długi zamek do spięcia ze spodniami. Niestety, nie działa w swojej pozycji, w testowanym egzemplarzu najprawdopodobniej został wszyty odwrotnie. Kurtka posiada również zamek krótki.

Wentylacja

Modeka Extramadura wyposażona jest w dwanaście otworów wentylacyjnych. Sześć z nich (klatka piersiowa, rękaw oraz ramię) jest wodoodpornych, do tego te przy rękawie są dwukierunkowe. Sześć pozostałych (dwa na obojczyku z przodu, dwa na obojczyku z tyłu oraz dwa na plecach) zasuwane są zamkami tradycyjnymi. Oczywiście każdy otwór wentylacyjny posiada siateczkę. Cała wentylacja działa znakomicie i daje się bezproblemowo dopasować do panujących warunków bez względu na to, w jakim zestawie aktualnie jedziemy. Każdy z suwaków (włącznie z tylnymi) daje się zapiąć/rozpiąć bez ściągania kurtki z grzbietu. Niestety, nie każdy zapniemy/rozepniemy podczas jazdy.

Funkcjonalność

Ciężko zarzucić cokolwiek w temacie funkcjonalności, ponieważ Extramadura została przemyślana właściwie w najdrobniejszych szczegółach.
Regulacja i dopasowanie. Szeroka możliwość regulacji umożliwia dopasowanie kurtki do każdej sylwetki. Jeden spinany na rzepy pas umożliwia ściągnięcie kurtki w pasie, do tego dwa paski na rzepy na każdym rękawie pozwalają na maksymalne ściągnięcie materiału do ciała. Zagadką pozostanie dla mnie, dlaczego Modeka na paskach z rzepami regulacyjnymi zrobiła przerwę szerokości jednego centymetra, bo ani to funkcjonalne (ktoś kiedyś trafi właśnie w to miejsce i nie da rady skorzystać z rzepów), ani ładne, a do tego mam wrażenie, że prędzej czy później, kiedy zbyt często będziemy korzystać z rzepów, szwy puszczą. Do regulacji mamy również dodatkowe paski z napami. Generalnie kurtka leży bardzo dobrze i nie krępuje ruchów bez względu na to czy prowadzimy sporta, armaturę, golasa czy kredens.

Kieszenie

Dwie duże, suche kieszenie po bokach kurtki, zamykane na wodoodporny zamek oraz napy, z powodzeniem mieszczą najbardziej przydatne rzeczy, do tego są w 100% wodoodporne (sprawdzone). Kurtka posiada dwie kieszenie: jedną wewnętrzną na np. portfel lub telefon, a drugą niewielką i zasuwaną, umieszczoną tuż przy suwaku głównym, która sprawdzi się wówczas, gdy użyjemy kurtki z membraną (nie ma w niej kieszeni wewnętrznej, tak jak w podpince). Przydatnym rozwiązaniem jest umieszczenie w tylnej, dolnej części kurtki kieszeni na podpinkę lub membranę (membrana i podpinka nie zmieszczą się w niej razem). Oczywiście można stosować ją również w innych celach, jednak musimy mieć na uwadze, że zabezpieczona jest wyłącznie rzepem i dwoma napami. Należy również pamiętać, że po umieszczeniu w kieszeni np. membrany jest to odczuwalne, zwłaszcza kiedy zakładamy do jazdy plecak – kieszeń mogłaby być nieco większa.

Osłona twarzy

Dość ciekawy patent, niezbyt często stosowany przez producentów, a szkoda. Neoprenowa maska, którą możemy spiąć z kurtką dodatkowym suwakiem, z powodzeniem zastępuje krótki śliniak, chroniąc naszą szyję podczas niższych temperatur, deszczu i wiatru. Niestety, posiadacze kasków integralnych będą mogli użyć maski wyłącznie jako kołnierza, ponieważ nasunięta na twarz nie wejdzie pod kask. Właściciele wszelkich jetów czy szczękowców nie będą mieć problemu. Po kilku próbach można wpinać i odpinać ją bez konieczności zdejmowania kurtki. Bez problemu zmieścimy ją w kieszeni znajdującej się z tyłu kurtki, nawet jeśli upchnęliśmy w niej membranę lub podpinkę.

 

Przeczytaj dalszą część testu na drugiej stronie materiału

 

3w1

To co najważniejsze w kurtkach tego typu, to użyteczność poszczególnych warstw w różnych warunkach pogodowych. Zanim przejdę do opisu poszczególnych zestawów, wtrącę słowo na temat ich „montażu”. Extramadura posiada typowy dla Modeki sposób mocowania poszczególnych warstw, czyli suwak na korpusie, zatrzaski na bokach i kołnierzu oraz gumki z guzikami na rękawach. Zanim wyruszymy w drogę, warto sobie to dokładnie obejrzeć i przećwiczyć, a kiedy załapiemy już całą „filozofię”, to wpięcie poszczególnych warstw pod wiaduktem autostrady podczas ostrej ulewy czy w namiocie, w którym są jeszcze dwie inne osoby, zajmie nam nie więcej niż dwie minuty. Wypięcie pojedynczej warstwy i schowanie jej do kieszeni zajmuje niecałe pół minuty. Mimo wszystko producent mógłby przemyśleć, czy warstwy nie mogłyby być mocowane przy rękawach suwakami (tak jak ma to miejsce w spodniach).

Kurtka

Używana podczas upałów przekraczających 40˚C (najwyższa zanotowana temperatura to 46˚C) ledwo bo ledwo, ale dawała radę. Skóra nie kleiła się do podszewki, którą stanowi siateczkowy materiał. Oczywiście ciężko oczekiwać przewiewu typowego do jazdy w sandałkach i t-shircie, jednak dopóki się nie zatrzymamy, jest do przyjęcia. W temperaturach nie przekraczających 28˚C przy rozpiętych wszystkich otworach wentylacyjnych jest naprawdę dobrze, a kiedy nieco się ochłodzi (ok. 20˚C, bez słońca) i mamy zamiar pojechać nieco szybciej, wystarczy zapiąć kołnierz i wentylację. Przy samym kołnierzu (posiada regulację obwodu) przydałaby się dodatkowa napa, ponieważ podczas cieplejszych dni, kiedy nie jest zapięty, fruwa na wietrze i denerwuje. Sama kurtka bez dodatkowych warstw podczas jazdy nakedem (ale takim N a nie S) wytrzymuje lekki deszcz przez około 10 minut.

Kurtka + membrana

Zastosowana w Extramadurze membrana Humax® Z-Liner sprawdziła się znakomicie i śmiało mogę powiedzieć, że jest w 100% wodoodporna. Nie puściła ani podczas półgodzinnego oberwania chmury, kiedy lało jak z cebra, nie zmogły jej również deszcze, które towarzyszyły mi podczas jazdy spod słowacko-rumuńskiej granicy do Warszawy. Niestety, całą radność z „jestem suchy” popsuła podszewka samej membrany, która jest po prostu za długa i lekko zawija się na rękawach. Nie mając wodoodpornych rękawic, miałem okazję poczuć jak powoli łapała wodę i nasiąkała, w wyniku czego do połowy przedramion byłem mokry, co znowu przekładało się na uczucie zimna. W dni chłodniejsze, podczas porannego startu, przy temperaturach oscylujących w granicach 8-10˚C, membrana z powodzeniem może być wykorzystana jako windstoper. Warunkiem jest zamknięta wentylacja i jazda nie dłużej niż 30–40 minut. Jeśli temperatura nie przekroczy 20˚C, nie ma konieczności jej wypinania. Podczas jazdy po otwarciu wszystkich otworów wentylacyjnych oraz rozpięciu suwaka membrany z pewnością na brak komfortu narzekać nie będziemy, choć różnicę między jazdą bez membrany (ale z zamkniętą wentylacją) a z membraną (ale z wentylacją otwartą) da się odczuć.

Kurtka + membrana + podpinka

Trio sprawdzi się w naprawdę chłodne dni i podczas długiej trasy. Mimo że podpinka jest zadziwiająco cienka i lekka, to temperatura w okolicach 8–10˚C i wiatr połączone z przelotem blisko 550 km nie spowodowały większych kłopotów, nawet kiedy do wszystkiego dołączył spory deszcz. Po wpięciu wszystkich warstw kurtka nie straciła nic ze swojej „przyjazności”, ruchy nie były w żaden sposób ograniczone (nawet z żółwiem na plecach), a ja czułem się nad wyraz komfortowo.

Bezpieczeństwo

O nasze bezpieczeństwo dba odporna na ścieranie tkanina Avertex 500D oraz wzmocnione materiałem Hitena® Dobby miejsca na ramionach i łokciach. Modeka Extramadura wyposażona została również w protektory CE, które, wbrew moim początkowym obawom (są dość cienkie), są nie tylko wygodne, ale również potrafią zaabsorbować sporą siłę uderzenia (sprawdzone, ale nie podczas upadku). Piankę w kształcie żółwika, którą wsunięto w kieszeń na plecach, przekazałem synowi, z powodzeniem robi jako gryzak na ząbkowanie, ale do niczego więcej się nie nadaje, a już najmniej do ochrony naszego kręgosłupa podczas ewentualnej gleby. Same protektory układają się bezproblemowo, jednak podczas wyjmowania i ponownego wkładania należy zwrócić uwagę na prawidłowe spięcie rzepów kieszeni, w przeciwnym razie można stwierdzić, że protektor wysunie się podczas jazdy i zatrzyma w rękawicy. Extramadura posiada również panele odblaskowe, które sprawiają, że jesteśmy znacznie lepiej widoczni dla innych. Nie są one jednak na tyle duże, aby zastąpiły kamizelkę.

Podsumowanie

Extremadura kosztuje niecały 1000 zł, co za kurtkę tego kroju i typu (3w1) nie jest kwotą porażającą. Powiedziałbym nawet, że niedużą, a biorąc pod uwagę wysoką jakość wykonania oraz ogólną przydatność zarówno do długodystansowych wypraw, jak i jazdy wokoło zagrody. Z pewnością będzie dobrym rozwiązaniem dla kogoś, kto nie posiada 2000 zł na kurtkę topowych producentów, a chciałby otrzymać dobry i uniwersalny produkt za rozsądne pieniądze. Ciężko ocenić jak kurtka będzie wyglądać po przejechaniu 30 000 km, ale po tych blisko 8000 mogę powiedzieć, że jest przemyślana, bardzo wygodna, funkcjonalna i, póki co, samo z siebie nic się nie uszkodziło. Mimo wszystko producent powinien poprawić kilka szczegółów i zweryfikować kontrolę jakości, ponieważ całą frajdę z użytkowania mogą popsuć drobiazgi typu ciężko chodzące, blokujące się czy odwrotnie wszyte suwaki.

Więcej w Testy Moto
Yamaha R1 2012

Sytuacja z Yamahą jest w tej chwili bardzo ciekawa. R1 od chwili debiutu w 1998 roku z miejsca stała się...

Zamknij