Czy wojna na Ukrainie i idące za tym sankcje wobec Rosji wpłyną na ceny najtańszego paliwa na rynku, czyli LPG? Wydano ważny komunikat…

Dlaczego w ogóle o tym piszemy? Mnóstwo z nas poza motocyklami jeździ samochodami, często wyposażonymi w LPG. Wobec dezinformacji rozsiewanych w internecie postanowiliśmy trochę Was uspokoić. Oczywiście nie będzie lepiej i cena w funkcji czasu wzrośnie. Jednak nie ma co panikować, w najbliższym czasie, zgodnie z komunikatem POGP na stacjach benzynowych LPG nie zabraknie.

Dużą część LPG użytkowana w Polsce pochodzi z Rosji i Białorusi. Nasze ewidentne zaangażowanie we wsparcie Ukrainy może powodować niepokój kierowców – wszyscy spodziewają się odpowiedzi ze strony tych państw i blokady dostaw paliwa do naszego kraju. A nawet całkowite zerwanie umów.

Polska Organizacja Gazu Płynnego wydała oświadczenie, które możecie przeczytać w Tweecie powyżej. Wynika z niego, że nie jesteśmy uzależnieni od Rosyjskiego gazu. Jeśli trzeba będzie, możemy sprowadzać go z innych regionów świata.

W najbliższym czasie możemy spodziewać się pewnych wzrostów, ale raczej kilku, maksymalnie kilkudziesięciu groszy. Trzeba także wziąć pod uwagę, że poprzez czerwcowe sankcje na Białoruś, cena w tamtym okresie zauważalnie wzrosła. LPG zamawiane ze wschodnich kierunków przestało być aż tak konkurencyjne cenowo.

Do końca marca cena litra LPG zapewne przekroczy barierę 3 zł.


Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany