Co prawda anglojęzyczny komentator nie dysponuje tak zaawansowanymi umiejętnościami budowania napięcia jak znany wszystkim z analizowania sytuacji boiskowych Jacek Gmoch, niemniej jednak wywód jest przygotowany bardzo profesjonalnie.

W poniższym materiale widać, że niesforne ptaszysko startuje dokładnie w chwili, gdy prowadzący w wyścigu Włoch wyłania się zza zakrętu. Przy tej prędkości nie sposób było uniknąć kolizji. Zawodnik uchyla głowę na wypadek starcia z obiektem latającym. Ptak uderza jednak swym dziobem w owiewkę motocykla po czym sam obala się martwy na ziemię. Jak twierdzi Iannone, gdyby skrzydlate zwierzę uderzyło w jego koło, zapewne wylądowałby na glebie. 
 

 

Więcej o australijskiej eliminacji MotoGP oraz wyniki (KLIKNIJ)