Yamaha MT-10 powstała w oparciu o flagowy model sportowy marki, YZF-R1 z silnikiem typu crossplane. Na potrzeby hyper nakeda zmieniono nieco charakterystykę, zmniejszając moc do 160 KM, ale poprawiając przebiegi momentu obrotowego w niskim i średnim zakresie. W efekcie nie ma biegu ani zakresu obrotów, w których jednostka napędowa nie generowałby przyspieszenia porównywalnego ze startującym samolotem myśliwskim.

Aby tę moc skutecznie przenieść na asfalt Yamaha zamontowała w MT-10 sprzęgło antyhoppingowe z quick-shifterem a także zaawansowaną kontrolą trakcji. Silnik posiada kilka trybów pracy, dzięki czemu w zależności od potrzeb charakterystyka jednostki napędowej będzie najkorzystniejsza.

Konstruktorzy dość ciekawie podeszli do stylistyki. Mimo, że agresywna, zwracająca uwagę i niesłychanie dynamiczna, w praktyce okazuje się przyjazna dla użytkownika (przednia owiewka ma odchylać strugę powietrza zapewniając komfort aerodynamiczny).

Zaawansowana elektronika z perfekcyjnym ABS-em, czuwającym nad wysokiej klasy radialnymi zaciskami w przednim zawieszeniu – pozwala skrócić dystans hamowania do absolutnego minimum. Świetna zwrotność i precyzja prowadzenia to efekt krótkiego rozstawu kół (1400 mm), niewielkiej masy i jej przesunięcie w stronę przodu.

Yamaha MT-10 jest pojazdem o wielu twarzach; wygodna pozycja czyni z niej doskonałego kompana do weekendowych przejażdżek spokojnym tempem. Jeśli jednak postanowimy sprawdzić jej potencjał – okazuje się zaskakująco duży. Wygodne jak na ten segment siodełko kierowcy i pasażera czynią z MT-10 pojazd dwuosobowy.

Jednak naturalnym środowiskiem motocykla jest środowisko miejskie. Szybkie przyspieszenia, przeciskanie się w lukach pomiędzy samochodami czy wieczorne sprinty pomiędzy kawiarniami zlokalizowanymi przy obwodnicy – to wszystko czyni MT-10 cafe-racerem na miarę drugiego dziesięciolecia XXIw. Doskonałą opcją jest zabranie Yamahy na kręty, techniczny tor kartingowy – ale pomysły na wykorzystanie MT-10 pozostawiamy Tobie.

Pamiętaj tylko, że musisz działać szybko: aktualnie trwa promocja na ostatnie fabrycznie nowe Yamahy MT-10 z roczników modelowych poniżej 2019. Z naszych informacji wynika, że przedstawiciele Yamahy są wyjątkowo chętni do negocjacji cenowych.

To właśnie teraz jest doskonały moment na zakup flagowego hyper-nakeda za uczciwe pieniądze. Jakie? Zadzwońcie koniecznie do najbliższego dealera marki Yamaha i pogadajcie o MT-10 ten sprzęt naprawdę uzależnia, a liczba promocyjnych sztuk jest ograniczona!

Więcej o motocyklach Yamaha

Więcej w Z Kraju
Nie będzie zerowania punktów karnych jeśli nie opłacisz mandatu. Nowy pomysł…

Punkty karne za wykroczenia za kierownicą automatycznie kasują się po roku. Taki stan rzeczy ma się zmienić zgodnie z nowym...

Zamknij