Nazwa zobowiązuje, a zgodnie z zapowiedziami producenta, Suzuki miało przekroczyć magiczną granicę. Podczas prezentacji w Hayabusie szokowały dwie rzeczy; specyficzny, podporządkowany aerodynamice wygląd; płynne, obłe kształty oraz moc bez doładowania dynamicznego wynosząca 175KM. Cała reszta – zastosowane zawieszenia, wtrysk paliwa, (jako jeden z pierwszych wielkoseryjnych japońskich motocykli po TLkach i GSXR750) oraz wielkie analogowe zegary wydawały się wręcz banalne. Podczas czternastu lat produkcji Suzuki GSX1300R Hayabusa przeszła kilka niewielkich modernizacji oraz zmianę generacji (2008r).

 

Jaka jest różnica pomiędzy modelami? Czy warto jeszcze kupić pierwsze roczniki popularnej Hayki i jakie są słabe i mocne punkty tego legendarnego, kultowego motocykla?

 

Dla ułatwienia w tekście pojawią się nawiasy (I) i (II) oznaczające iż informacja dotyczy generacji  pierwszej: 1999-2007 lub drugiej:  2008-2013

Charakterystyka

Duża pojemność i „amerykańskie „ gabaryty klasyfikowały Suzuki GSX1300R Hayabusa jako big-bike. Elastyczność i ilość miejsca dla kierowcy i pasażera jako sprzęt turystyczny. Przyspieszenia, prędkość maksymalna i stylistyka to przestrzeń motocykli sportowych. Tak naprawdę Hayabusa na sporta była za ciężka, a na turystyka miała zbyt sportową pozycję. Ostatecznie sklasyfikowano ją jako pojazd sportowo turystyczny. Dla nabywców nie miało to żadnego znaczenia,  a ilość dodatków oferowanych przez rynek akcesoriów pozwala na łatwe spersonalizowanie motocykla w zależności od preferencji, ale o tym w akapicie „tuning”.

 

Suzuki Hayabusa ma specyficzny wygląd; w sylwetce dominuje przedni błotnik skrywający prawie połowę koła. Nad nim znajdziemy mocno wysunięty do przodu, pionowy, projektorowy reflektor, pozostający znakiem rozpoznawczym do dziś. W trakcie modernizacji w 2008 r. nieznacznie zmieniono jego kształt przenosząc żarówkę postojówek z dołu na boki świateł mijania. Reflektor jest niezwykle skuteczny jak na standardy lat 2000-2010, a dziś w dobie LED i Xenonów określimy go jako przyzwoity. Po jego bokach znajdziemy wloty do systemu dynamicznego doładowania, które tworzą spójną całość ze zintegrowanymi kierunkowskazami (od 2005r białymi, do starszych bez problemu pasują klosze, ale z uwagi na inne gniazdo barwionej żarówki musimy nieznacznie przerobić instalację elektryczną).

 

Owiewki szczelnie maskują silnik, a powyżej znajdziemy ogromny, mieszczący 21 litrów, zbiornik paliwa. Patrząc na linię boczną motocykla zauważamy wcięcie na   siedzenie kierowcy, a zaraz za nim stopniowane siedzenie pasażera, lub aerodynamiczny garb (jeśli zdecydujemy się jechać solo). Każdy model Hayabusy wyposażano w dwa duże, solidne tłumiki będące jednocześnie elementem pierwszego kontaktu z podłożem w przypadku gleby. Są brzydkie i ciężkie (II) dlatego należą do najszybciej wymienianych części. Tył z obłym reflektorem (I) wydaje się banalny i przypomina ówczesne sportowe modele Suzuki.

 

Podczas modernizacji w 2008 r. motocykl zyskał bardziej dynamiczny kształt, jest też narysowany „ostrzejszą kreską”. Ocenę wyglądu pozostawiam Wam, Hayabusa na pewno jest motocyklem wyróżniającym się z tłumu, a jej stosunkowo niska i długa sylwetka nie da się pomylić z żadnym motocyklem.

Technika

Każdy model Suzuki GSX1300R Hayabusa od strony technicznej jest raczej typowy dla swoich czasów; kręgosłupem konstrukcji jest aluminiowa rama w najkrótszy sposób łącząca łożyskowanie wahacza z główką ramy. Z aluminium wykonano także tylny wahacz, wyposażając go w żebro usztywniające. Z nieco wytrzymalszej, ale cięższej stali zbudowano ramę pomocniczą pod siedzenia. Przednie zawieszenie to widelec upside-down. Sercem pojazdu jest czterocylindrowy silnik rzędowy, o pojemności 1299(I) lub 1340(II) centymetrów sześciennych i mocy odpowiednio (bez doładowania dynamicznego) 175 lub 197KM. Przekazanie napędu odbywa się przez hydraulicznie sterowane sprzęgło i sześciobiegową skrzynię biegów. Zasilanie powierzono elektronicznemu układowi wtryskowemu. Układ hamulcowy to pojedyncza tarcza z tyłu oraz  podwójna, z przodu. Elementem wgryzającym się w przednią tarczę są sześciotłoczkowe zaciski konwencjonalne (I) lub czterotłoczkowe radialne (II).

Jazda

Wsiadając na Suzuki GSX1300R Hayabusa uderza w nas specyficzna sława tego motocykla. 300 km/h, duża moc, spora masa, duże wymiary – będzie źle. Większość kierowców pierwsze kilometry pokonuje z duszą na ramieniu. W praktyce wystarczy ruszyć, żeby motocykl okazał się przyjazny i całkiem zwrotny. Pozycja na obydwu modelach jest zbliżona, modernizacja spowodowała nieznaczne obniżenie siedzenia i podniesienie kierownicy, w efekcie pozycja jest bardziej turystyczna, ale jest to zauważalne tylko przy bezpośredniej przesiadce z serii I na II. Różnice w prowadzeniu obu generacji dostrzeżecie dosłownie po chwili. Seria pierwsza chętniej zmienia kierunek jazdy, ale to, co dzieje się na styku przednie koło-nawierzchnia lepiej sygnalizuje seria druga. W niej kierownica leży nieco pewniej i w ogóle cały motocykl sprawia wrażenie „pewniejszego”, precyzyjniejszego. W obydwu przypadkach zawieszenie wyregulowaliśmy na ustawienia bazowe – seria pierwsza prowadzi się nieco bardziej nerwowo. Jest to bardzo nieznaczne, ale da się wyczuć. W tym miejscu od razu zaznaczamy, że oba testowane motocykle były w doskonałym stanie technicznym i zużycie elementów nie gra tu roli.

 

Każda Hayabusa jest wzorem stabilności i bez fabrycznego amortyzatora skrętu zapewne trzeba by sporo poeksperymentować z ciśnieniem w oponach, żeby miała tendencję do shimmy. Aerodynamika jest perfekcyjna, ale zdradliwa – do 200km/h nic nie wieje i nie hałasuje. Niebezpieczeństwo jazdy tym motocyklem polega na tym, że dzięki dobrej ochronie prędkość zaniża odczuwalną o kilkadziesiąt kilometrów. O skuteczności ochrony przed wpływem warunków atmosferycznych nich świadczy fakt, że podczas intensywnych opadów deszczu do 140km/h jeździłem z podniesioną szybą kasku. Miejsca na pokładzie nawet przy wzroście 190cm znajdziemy wystarczająco. Obydwie generacje uwielbiają szybkie pokonywanie winkli – w warunkach amatorskich, ulicznych, nie ma problemu z utrzymaniem się na GSX1300 za sportowymi litrami, a cały czas dysponujemy większym komfortem. Jedynym ograniczeniem jest przyczepność ogumienia (podczas naszych odwiedzin Speed-dayów na torze Poznań, widok Hayabusy podążającej po nitce toru wyścigowego nie jest czymś niezwykłym).

 

Tuning, usterki, wady i zalety Suzuki Hayabusy – o tym dowiecie się na drugiej stronie materiału.

 

Pasażer ma do dyspozycji całkiem sporo miejsca oraz  duży, solidny uchwyt na ręce. Oczywiście najgorszym problemem są podkurczone nogi, ale i tak dużo mniej, jak na typowych sportach. Przyjemność jazdy psują hamulce. W rocznikach 2008-2012 są przeciętne ale bez tragedii. W modelach 1999-2007 są dramatyczne. Siła hamowania jest taka, jakby ktoś, złośliwie spryskał nam tarcze WD40. Dozowalność niezła, ale spowalniacze to najsłabsza strona Hayek. Ortodoksyjni fani Suzuki twierdzą, że GSX1300R wcale źle nie hamuje, ale tak dobrze przyspiesza. Moim zdaniem w obu seriach są zdecydowanie poniżej oczekiwań i osiągów, co łatwo sprawdzić porównując np. z BMW K1200(I) czy K1300/VFR1200(II). Szczególnie właściciele pierwszej generacji powinni przewidywać manewry innych użytkowników ruchu, bo hamulce Was nie uratują. Sytuację poprawi wymiana pompy i tarcz (II) albo całego układu (I). Jeśli chodzi o osiągi, dysponująca mocą o 22 KM większą, seria druga powinna, zmieść wcześniejsze roczniki w cuglach. W praktyce motocykle przyspieszają niemal równo – przewagę mocy niweluje większa masa własna. Odczuwamy natomiast, nieco więcej siły w średnim i zdecydowanie więcej w najwyższym zakresie obrotów w serii drugiej. Hayabusy ciągną równo od 4tyś obrotów na najwyższym biegu uzyskując odczuwalne przyspieszenia. Niezwykła elastyczność i gigantyczne wartości momentu obrotowego ułatwiają codzienną jazdę – mamy wrażenie, jakby ktoś zespawał ze sobą sportowe silniki V2 z R4-w miejscu, gdzie Vka się kończy do akcji wkracza wysilona rzędówka. Od strony praktycznej – mimo gabarytów Hayabusa zapewnia niezłą poręczność, sporo miejsca na bagaż w schowku pod siedzeniem (zmieścimy blokadę tarczy, pokrowiec, zestaw narzędzi i spray do łańcucha), w lusterkach widzimy wszystko, a obciążenie motocykla pasażerem i bagażem nie wpływa drastycznie na osiągi. Podczas tankowania pojawi się miła wiadomość – dynamiczna jazda i sprinty po mazurskich drogach nigdy nie spowodowały większego zużycia paliwa niż 9.5l/100km, minimalnie osiągniemy okolice 6l, w praktyce, codzienna eksploatacja to 6.8-8.0l/100km (seria druga pali średnio o 0.1-0.2l/100km więcej w podobnych warunkach). To całkiem dobry wynik, jak na sprzęty osiągające 300km/h.

 

Na koniec dwie rzeczy, które mi przypadły do gustu; dozowalność gazu – działanie wtrysku jest fenomenalnie precyzyjne, od lat układ Suzuki można uznać za ścisłą czołówkę. Dawkowanie, wartości przyspieszenia w funkcji otwarcia gazu są intuicyjne. Druga rzecz, występująca niestety tylko w serii II to trzy tryby pracy układu wtryskowego, a więc A – pełna moc, B – pełna moc ale większa powściągliwość w jej oddawaniu i C – tryb deszczowy. W zależności od warunków drogowych każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

Tuning

Suzuki Hayabusa jest motocyklem, który można łatwo spersonalizować w zależności od preferencji i stylu jazdy. Miłośnicy szybkiego, autostradowego tempa założą wyświetlacze biegu (I) z TRE (I, II) czyli opornikiem, oszukującym ECU, dzięki któremu na pierwszym biegu uzyskamy pełną moc, a na najwyższym nie będzie odcięcia mimo przekroczenia 299km/h. Dołożą akcesoryjną szybę, sportowe klamki, crash-pady, tłumiki, zestawy hamulcowe dedykowane do modelu zawierające pompy, tarcze, zaciski (Behringer, Brembo) lub same pompy o większej wydajności. Nie pogardzą także przewodami hamulcowymi w stalowym oplocie.

 

Na drugim biegunie znajdziemy mototurystów; ich Hayabusy otrzymają dedykowane torby na bak (np. Bagster) stelaże, kufry, wygodniejsze siedzenia, wyższe szyby, rączki dla pasażera przykręcane na bak (testowaliśmy takie rozwiązanie firmy Motoequipment). W ofercie firmy Corbin można znaleźć także oparcie dla pasażera i kosztujące 1700 USD kufry zintegrowane z bryłą motocykla (nawiasem mówiąc wyglądające strasznie). Wyposażone w takie akcesoria Suzuki dowiezie nas w dowolny zakątek świata, pod warunkiem dróg utwardzanych. W USA dość popularne są zmiany wyglądu poprzez lakierowanie owiewek na metaliki, odcienie candy i polerowanie wszystkiego, co da się wypolerować w motocyklu (felgi, ramy).

 

Ostatnią grupą przerabiającą Hayabusy są zawodnicy wyścigów na 1/4 mili i maniacy przyspieszeń. Ich motocykle są obniżane, otrzymują wydłużone wahacze i owiewki z laminatu. Z motocykla jest wywalane wszystko, co ciężkie i nieefektywne. Silniki dostają turbosprężarki, wtrysk podtlenku azotu, komputery z nowymi mapami i dawkami paliwa. Przykładem gotowego zestawu turbo mogą być produkty Turbo-kits, który oferuje 3 poziomy przyrostu mocy (w ich skład wchodzą turbiny, wtryskiwacze, uszczelki zwiększające stopień sprężania, kute tłoki, korbowody, zmieniony układ wydechowy 4 w 1 zamiast 4 w 2 i cała tona części). Najlepsi tunerzy bez trudu osiągają 450-500KM. Osoby lubiące drogą biżuterię do swojego motocykla na pewno zainteresują magnezowe felgi dedykowane do Hayabusy (np. kosztujące fortunę Marchesini), klamki sprzęgła (Titax, Womet).

 

Mimo wszystko bez względu na preferencje użytkownika, w swojej Hayabusie zmodyfikowałbym przede wszystkim układ hamulcowy. Pewną ciekawostką jest wyprodukowana przez Yoshimurę na rynek cywilny w ilości 100 egzemplarzy, będąca repliką motocykli startujących w japońskiej formule wyścigowej, Hayabusa X-1, którą niebawem opiszemy.

Usterki

Hayabusa jest jednym z ostatnich szybkich motocykli, podczas budowy którego nie starano się za wszelką cenę, w przesadny sposób redukować masy. Dzięki temu rama czy felgi nie pękają od szybkiego wjechania na studzienkę kanalizacyjną. Silnik pod warunkiem regularnego serwisu nie ma problemów z przebiegami znacznie przekraczającymi 100tyś. km. Pierwsza generacja miała problemy z trwałością łożysk przedniego koła, czasem drobnymi usterkami elektryki (moduł zapłonowy, zbyt często przepalające się żarówki reflektora) oraz skrzyni biegów-głownie szóstego biegu chociaż tutaj jest to bardziej kwestia sposobu jazdy (gwałtowne przyspieszanie z niskich prędkości na najwyższym biegu, motocyklem obciążonym pasażerem, kuframi itp.). W pierwszych rocznikach nie wytrzymywały aluminiowe stelaże pod siedzenie kierowcy i pasażera, wkrótce potem zostały zastąpione przez stalowe. Tarcze hamulcowe wytrzymują ok. 60tyś. km, czasami zdarzają się wycieki płynu w wysprzęgliku (obie serie Hayabusy mają hydrauliczne sprzęgło) Seria II jest motocyklem pozbawionym typowych wad. Niestety, z racji dużej mocy i jeszcze większej masy Hayabusa użytkowana dynamicznie demoluje tylną oponę w sposób bezwzględny. Znane są przypadki wymiany ogumienia już po 2000 km, a komplet podczas rekreacyjnej jazdy rzadko wytrzyma więcej, niż 8-10tyś.km. Jazda na gumie, co Hayabusa czyni bez żadnych oporów, to zabójstwo dla uszczelniaczy przedniego zawieszenia, szczególnie w pierwszej serii.

 

Jak widać lista grzechów Suzuki GSX1300R nie jest długa i zadbane sztuki niezwykle szybko znajdują nabywcę.

Naszym zdaniem

Ceny pierwszej generacji to przedział 10-22tyś złotych, w zależności od rocznika, stanu i wyposażenia motocykla. Najtańsze egzemplarze modelu po zmianach w 2008r to niecałe 20tyś złotych. Naszym zdaniem podstawowym kryterium zakupu motocykla powinien być stan techniczny i bezwypadkowa historia. To, czy zdecydujemy się na poszczególną generację nie ma tak dużego znaczenia. Osiągi, prowadzenie, solidność i możliwości obydwu serii są zbliżone. Wyjątkiem są wygląd i hamulce – tutaj seria druga wygrywa. Każdy model Hayabusy da Wam mnóstwo radości w czasie zabawy przyspieszeniem i sprawdzi się przede wszystkim w dalekiej, dynamicznej, autostradowej turystyce. Nie polecamy tego motocykla początkującym. Wprawdzie Hayabusa sprawia wrażenie przyjaznej, ale kastracja odczuć prędkości z jaką się poruszamy w połączeniu z niezbyt skutecznymi hamulcami szybko wyeliminuje najmniej czujne jednostki. Jeśli rozważasz przesiadkę z modelu 1999-2007 na 2008-2012 może warto się wstrzymać, aż do obiegu wtórnego trafią egzemplarze z 2013r (ABS, zaciski Brembo), wszystko wskazuje na to, że w bieżącym roku Suzuki wreszcie wygrało ze swoją największą bolączką. Jakakolwiek Hayabusa jest motocyklem dla ludzi myślących, z instynktem samozachowawczym. Jeśli podejdziecie do niej z rozsądkiem ten kultowy, udany i solidny motocykl pozostanie na długo w Waszych rękach. Większość klientów, którzy raz kupili Hayabusę pozostają jej wierni przynajmniej do prezentacji następnego modelu.

 

ZALETY: WADY:
– fenomenalny silnik
– niezłe zawieszenie
-duża trwałość i solidność konstrukcji
– rewelacyjna aerodynamika
– duża oferta akcesoriów
– relatywnie wygodny dla pasażera
– zmienne tryby pracy silnika
– niezłe wykończenie
– czytelna deska rozdzielcza
– błyskawicznie zużywa ogumienie
– słabe hamulce (szczególnie pierwsza seria)
– do 2013 brak ABSu
– brak kontroli trakcji
– duża masa

 

Więcej w Testy Moto
Racer Limes

Racer to marka, którą przedstawialiśmy już Wam wiele razy. Choć w ofercie znajdziemy prawie pełen przekrój produktów odzieżowych potrzebnych motocykliście,...

Zamknij