Przed zakupem kasku warto poczytać opinie o nim. My dostaliśmy w ręce kask otwarty typu jet: Origine Primo. Teraz opisujemy, jak się w nim jeździ, czy jest wytrzymały, jaka jest jego jakość oraz jak bardzo nam się podoba. No i ta cena…

Kask otwarty typu JET?

Zanim zabiorę się do właściwego opisu testowanego kasku, chciałbym poruszyć ideę kasków otwartych. Nie przepadam za nimi – przede wszystkim z powodów bezpieczeństwa. Nie nadają się do jazdy z większymi prędkościami, ponieważ wieje prosto w twarz. Można także oberwać kamieniem. Nie oferują pełnej ochrony twarzoczaszki. Ale mają swoich fanów i nie zamierzam z nimi walczyć.

Ja osobiście nie wybrałbym się w kasku otwartym w żadną dalszą podróż. Nawet do bliższych przejazdów do tej pory zawsze używałem kasków pełnych… a jednak Origine Primo mnie do siebie skutecznie przekonał.

Bezbłędna stylóweczka

Głównym powodem, dzięki któremu ze swojej półki kasków wybieram Origine Primo, jest jego stylóweczka. Są gusta i guściki, ale mi ten kask się po prostu wyjątkowo podoba. Ma ciekawą grafikę, matowe malowanie, metalowe wykończenia oraz bezbłędne, brązowe wnętrze. Jego kształt i wygląd po założeniu na głowę to wzór klasycznej elegancji.

Kask zaprojektowany jest przez Włochów, więc nic dziwnego, że kolory i dodatki zostały pieczołowicie dopieszczone. Zwróćcie chociażby uwagę na metalowe logo marki. Szczegół w postaci paska na gogle (z tyłu) skutecznie dopełnia obraz. Zresztą wersji kolorystycznych i graficznych jest tak dużo, że na pewno znajdziecie coś idealnego dla siebie.

Do ciekawych akcentów doliczyć należy dodatek, w postaci dwóch szyb – montuje się je na 3 klipsy. Pierwsza z nich, dołączana w zestawie, to czarny daszek. Ja osobiście wolałem go odpiąć, ale co kto lubi. Drugi typ szyby trzeba sobie niestety dokupić – jest to szyba typu bubble o wypukłym kształcie, w totalnie oldschoolowym stylu. A gdyby tego było mało, bubble dostępna jest na przykład w kolorze żółtym lub lustrzanym.

W pudełku z Origine Primo znalazł się także praktyczny, wykonany z grubego materiału, estetycznie wyglądający pokrowiec na kask.

Zastosowanie?

Zauważyliście na pewno, że nie darzę kasków Jet miłością, a jednak w Origine Primo jestem zakochany. Tego kasku używam, gdy mam do przejechania krótki dystans oraz/lub gdy jest skrajnie gorąco. Zakładam wtedy okulary przeciwsłoneczne (wypełnienie kasku jest odpowiednio dopasowane) i cieszę się świetnym wyglądem.

Kasku tego używam także przy okazji testów skuterów, najmniejszych motocykli miejskich, czy do zdjęć ze sprzętami typu cafe racer. Origine Primo pasuje do takich jednośladów perfekcyjnie.

Technika, cechy i dodatki

W przypadku prostego konstrukcyjnie kasku typu Jet nie ma zbyt wielu rozwiązań technologicznych do opisania. Wspomnę więc po kolei o kilku cechach, ale najpierw…

Bez zawahania stwierdzam, że Origine Primo to produkt solidny (tym bardziej, że cena 299 zł może sugerować coś zupełnie innego). Pomimo niezbyt łagodnego traktowania, nie zauważyłem najmniejszych defektów, wszytko działa, nic nie skrzypi. Lakier nie jest podatny na zarysowania. Nawet materiał wnętrza nie wyciera się nadmiernie!

Kask Primo wydaje się też bezpieczny (jak na normy kasku Jet oczywiście.) Skorupa z termoplastiku i żywicy nie wykazuje podejrzanej miękkości lub przesadnej elastyczności. Kask spełnia wymagane normy ECE 22-05. Dostępny jest w sześciu rozmiarach, na które składają się dwa wymiary skorupy. W zależności od rozmiaru, kask waży 1150 lub 1200 gramów i zdecydowanie nie jest to masa nadmierna.

A teraz pozostałe cechy, po kolei. O dwóch szybach (bubble!), mocowaniu na gogle i pokrowcu już napisałem. Dodam więc, że zamek kasku to zapięcie mikrometryczne. Na pasku znalazła się metalowa obręcz antykradzieżowa, za którą kask można przypiąć np. do motocykla na postoju. Wewnętrzne poduszki policzkowe można wypiąć i wyprać. Producent przewidział miejsce na okulary. Podobno każdy człowiek ma inny kształt czaszki, co wpływa na dopasowanie kasku – dla mnie Origine Primo jest wygodny i komfortowy.

Podsumowanie (tak, warto!)

Jeżeli szukasz kasku otwartego o niebanalnym stylu, ale przy okazji nie chcesz wydać zbyt wiele ciężko zarobionych złotówek… To pozostało Ci jedynie wybranie ulubionej grafiki i kolorów Origine Primo. Jedyną jego wadą jest fakt, że to kask typu Jet, który w-razie-czego nie ochroni twarzy. Reszta to same zalety.

W mojej opinii jest to kask wysokiej jakości, wykonany z dbałością o detale, o ponadprzeciętnej stylistyce. Zaletą ostateczną jest niska cena 299 złotych.

WaletyZady
+ cena– niższe bezpieczeństwo dla kasków typu Jet
+ styl– wciąż nie dokupiłem sobie szyby bubble
+ jakość wykonania
+ brązowe wnętrze

Kask Origine Primo
cena: 299 zł
rozmiary: XS – XXL
kolory: bardzo wiele
dostępność w Polsce: moretti-parts.pl
strona producenta: origine-helmets.it

Galeria zdjęć – kask Origine Primo w grafice Flying Wheel Matt


Więcej w Akcesoria, Testy, Wyróżnione
Sejm przegłosował: jazda bez prawka, brak karty pojazdu [za 2 lata], czasowe wyrejestrowanie

"Pakiet deregulacyjny" coraz bliżej wprowadzenia w życie.

Zamknij