Szefostwo Triumpha, od dłuższego czasu nękane przez dziennikarzy pytaniami o nową Daytonę, konsekwentnie zaprzecza, jakoby trwały pracę nad tym motocyklem. Za długo jednak siedzimy w tej branży, by wiedzieć, że takie deklaracje niewiele znaczą. Nieprzypadkowo Hinckley weszło przeciez do świat Moto2 – po co poświęcać czas i pieniądze na znakomity silnik, jeśli nie po to, by zamontować go później do supersporta?

Tym bardziej, że konkurenci już szykują średnie sporty – Kawasaki przygotowuje ZX-6R, Honda też zapowiada wielki powrót Cebry 600. Nowa Daytona miałaby zatem zacne grono rywali.

Na razie mamy jednak zabawną sytuację – szefostwo zaprzecza, dział PR udaje, że nic nie wie  i tylko twarde dane ekonomiczne podpowiadają, że bezsensem byłoby nie wykorzystać takiej jednostki napędowej. Studio designerskie Kardesign przygotowało nawet ciekawą wizualizację nowej Daytony 765.

Wiemy, wiemy – to na razie tylko spekulacje. Ale czy nie pięknie byłoby zobaczyć takiego Triumpha? Obstawiamy, że stanie się to w 2020 roku.

Źródło zdjęcia: Kardesign FB

Więcej o motocyklach Triumph

Więcej w Nowości rynkowe
Multistrada 1260 Enduro – nowa offrodowa broń Ducati

Ducati pod koniec 2017 roku zaprezentowało swoją najnowszą Multistradę z silnikiem 1260. Wśród przedstawionych modeli zabrakło jednak chyba najbardziej elektryzującej,...

Zamknij