Sprawdzone przez wielu motocyklistów na zachodzie, rekomendowane przez wielu jeżdżących motocyklami rodaków, wreszcie dostępne w oficjalnej sieci dealerskiej w Polsce. Co jest takiego w tych niemal egzotycznych kaskach? Sprawdziliśmy specjalnie dla Was jeden z najwyższych modeli – kask o oznaczeniu R1.

Schuberth to niemiecka firma działająca w sporcie motorowym od lat, posiadająca ogromne doświadczenie i świetne zaplecze technologiczne oraz badawcze. Nic dziwnego, że sam wielokrotny mistrz świata Formuły 1, Michael Schumacher powierzył swoje bezpieczeństwo inżynierom Schuberth’a. To jedna z tych firm, dla których ciągły rozwój, badania i udoskonalanie swych produktów są priorytetami. Kaski Schuberth są również na swój sposób unikalne i znacznie różniące się od popularnych „hełmów” znanych z naszego rynku. Postaram się jak najdokładniej opisać każdy element testowanego kasku byście poznali, czym pachnie technologia naszych zachodnich sąsiadów.

Skorupa, kształt, bezpieczeństwo

Przede wszystkim, skorupy kasków Schuberth mają inny, niespotykany u pozostałych producentów kształt. Jest on bardziej owalny na górze i zwężony na dole. Całość można opisać jako bardziej pociągłą i ostrą, z podłużną szczęką. Oczywiście jest to na swój sposób specyficzny kształt, który nie będzie pasował na każdą głowę. Sama skorupa występuje w dwóch rozmiarach. Zewnętrzna wykonana jest z opracowanego przez producenta materiału P.O.W.E.R.-Fibre, czyli duroplastiku z dodatkiem karbonu. Zastosowanie nowej technologii pozwoliło zmniejszyć wagę kasku (Schuberth słynie z dosyć ciężkich produktów). Zewnętrzne poszycie zapewnia ponadprzeciętną wytrzymałość i bezpieczeństwo, a także posiada optymalny i aerodynamiczny, przystosowany do sportu kształt. Wewnętrzna skorupa wykonana jest z pianki EPS, o różnej, specjalnie dobranej strukturze. Taka konstrukcja zapewnia odpowiednie absorbowanie uderzeń.

Jakość wykonania stoi na najwyższym poziomie. Wszystkie elementy są idealnie wykonane i doskonale spasowane ze sobą, co ma niebagatelny wpływ między innymi na aerodynamikę i akustykę wewnątrz kasku. Schuberth nigdy nie zachwycał grafikami i malowaniami kasków, podobnie testowany egzemplarz do najpiękniejszych nie należy. Na szczęście na sezon 2008 producent wprowadził kilka nowych, atrakcyjnych grafik. Kask waży około 1500g, w zależności od rozmiaru. To dosyć dużo w porównaniu do sportowych kasków np. SHOEI, Arai czy AGV. Mimo to, można go zaliczyć do modeli o poprawnej masie, nie zapominajmy, że wyposażony jest w blendę przeciwsłoneczną która swoje waży. Co ciekawe, R1 na głowie wydaje się być cięższy niż można się tego spodziewać trzymając go w rękach. Podczas jazdy nie doskwiera to już tak bardzo, konstrukcja kasków ma wymuszać delikatne “unoszenie” ich podczas jazdy, by masa nie była odczuwalna.

Kask Schuberth R1 posiada system A.R.O.S. (Anti-Roll-Off-System), czyli zaprojektowany przez inżynierów tej firmy pasek łączący tył kasku z paskami zapinającymi go. Całość ukryta wewnątrz kasku zapobiega przemieszczaniu się samego „garnka” na głowie. Działa on oczywiście tylko, gdy kask jest poprawnie zapięty. W razie wypadku system nie dopuszcza do kontaktu sekcji szyjnej kasku z szyją motocyklisty. Wszystko za sprawą minimalnego możliwego kąta przechyłu kasku. Często mówi się w odniesieniu do konstrukcji z wewnętrzną blendą antysłoneczną o możliwości uszkodzenia nosa kierowcy podczas wypadku poprzez przesunięcie się kasku po głowie i uderzenie blendą w nos. A.R.O.S. po pierwsze nie dopuszcza do takiej sytuacji, po drugie zwiększa bezpieczeństwo głowy w kasku nawet gdyby nie posiadał wspomnianej blendy (jakikolwiek ruch kasku podczas uderzenia to zmniejszenie ochrony).

 
Wnętrze i inne

Wyściółka kasku wykonana jest z przyjaznego skórze, oddychającego materiału COOLMAX zapewniającego wysoki komfort. Wnętrze składa się z kilku elementów które możemy bardzo łatwo wyjąć i wyprać (trzyelementowa wyściółka głowy oraz policzki). Środkowa część wyściółki może być przyczepiona wedle naszych upodobań, w zależności od temperatury, pory roku i pożądanej wentylacji – jest to na swój sposób regulacja systemu wentylacji od wewnątrz. Całość jest bardzo komfortowa i dobrze dopasowuje się do głowy noszącego kask.

Schuberth R1 posiada zapięcie typu podwójne D (DD lub jak kto woli Double-D), co wcale nie jest oczywistym faktem we wszystkich modelach kasków tej firmy. To najwygodniejszy i najbezpieczniejszy system zapinania kasku, dobrze że go tu znajdziemy.

Schuberth wyposażył R1’kę w elementy odblaskowe rozmieszczone dookoła kasku. Z przodu po bokach nad twarzą (pod szybą wizjera) znajdują się dwa duże, trójkątne odblaski. Mają one ciemnoszary kolor, podobnie jak otaczające je elementy kasku, są niemal niewidoczne – przynajmniej w dzień. Ponadto dwa odblaski znajdują się z tyłu kasku na kołnierzu. To bardzo ciekawe rozwiązanie zdecydowanie poprawiające widoczność motocyklisty na drodze.

Blenda oraz wizjer

Schuberth R1 posiada wewnętrzną blendę przeciwsłoneczną, która może być w łatwy sposób opuszczona zawsze gdy chcemy ochronić oczy przed zbyt rażącym światłem. Standardowo do kasku dostajemy szarą blendę o 80% przyciemnienia, jako akcesoria dostępne są również wersje brązowe (60%). Opuszczana szybka przeciwsłoneczna może być zamontowana na dwa sposoby – standardowo z wycięciem wokół nosa u dołu (przypomina wtedy wizjer w kaskach lotniczych), lub poprzez odwrócenie jej “do góry nogami” – wtedy jej dolna krawędź jest prosta. Blenda opuszczana jest poprzez przesunięcie specjalnej dźwigni znajdującej się po lewej stronie kasku w okolicach naszego ucha (a dokładniej odrobinę nad nim, bliżej tyłu). System otwierania działa dosyć płynnie, jednak jego umiejscowienie do najwygodniejszych nie należy. Blenda sama w sobie zapewnia dobrą ochronę przed promieniami słonecznymi, lecz niestety jest zbyt krótka i nie osłania całej linii wzroku. Wszystko dlatego iż przebiega ona tuż nad dolną krawędzią blendy. Oczywiście inaczej sprawa ma się np. podczas jazdy w trasie, gdzie wzrok skupiamy głównie dalej i trzymamy głowę w odrobinę innej pozycji – wtedy jest lepiej. W ruchu miejskim wymagającym ciągłego spoglądania w różne strony blenda gorzej się sprawdza. Producent wspomina o pokryciu jej powłoką zapobiegającą parowaniu, niestety można to włożyć między bajki. Ów element potrafi zaparować wraz z wizjerem. Mimo wspomnianych wad okulary przeciwsłoneczne Schubertha są o niebo wygodniejsze niż rozwiązania konkurencji, które moim zdaniem zupełnie nie sprawdzają się w użytkowaniu (np. niewygodny, niepraktyczny i hałaśliwy VPS od Nolana). Wewnętrzna blenda to dobra sprawa dla osób ceniących sobie większą dozę komfortu bez potrzeby zmieniania wizjera kasku codziennie.

Wizjer w modelu R1 jest bardzo duży i wygląda rewelacyjnie. Wykonany jest z polycarbonu o grubości 2,5mm, z zewnątrz odporny jest na zarysowania, a wewnątrz pokryty został warstwą zapobiegającą parowaniu. Szyba jest niesamowicie przejrzysta, nie zniekształca obrazu… jest po prostu świetna! Producent zapewnia, że spełnia standardy optyczne najwyższej klasy (przyznawane gdy w obszarze widzenia nie ma zniekształceń obrazu). To również bardzo wytrzymały, twardy oraz odporny na uderzenia i pęknięcia element. System mocowania pracuje bardzo dobrze i płynnie, jest solidnie wykonany. Posiada “pozycję miejską” czyli taką, w której wizjer pozostaje minimalnie uchylony. Wymiana szybki trwa zaledwie chwilę i nie nastręcza problemów. Niestety wizjer potrafi zaparować, a szkoda, bo byłby chyba idealny.

 
Wentylacja

Schuberth R1 posiada dwa duże otwory wlotowe na górze kasku. Otwiera je się poprzez przesuwanie ich w przód i w tył. Dostarczają one świeże powietrze do kanałów w wewnętrznej skorupie kasku. W modelu R1 (i nie tylko) nie ma pełnej wyściółki na górze głowy, są za to trzy jej paski, którymi (podobno) można regulować wentylację, o czym już wspomniałem. Kask nie posiada specjalnych otworów wylotowych na gorące powietrze. Wentylacja kanałami na górze kasku jakoś sobie radzi, choć nie jest mistrzostwem świata. Przewiew jest, jednak moim zdaniem nie jest to system tak dobry, jakiego można by się spodziewać po pozostałych, dopracowanych elementach R1.

Otwór na szczęce również nie jest wybitny. Jego górna krawędź to zęby, dzięki którym nawet gdy wlot jest zamknięty, odrobina świeżego powietrza dostaje się do wewnątrz kasku (mając odparowywać szybę i dostarczać powietrza motocykliście). Wywietrznik ma jedynie dwie pozycje: otwarta i zamkniętą. Otwiera się go poprzez naciśnięcie na jego dolną część. W praktyce obie pozycje dają równie niewiele. Podczas jazd testowych miałem nieodparte wrażenie, że otwarcie wlotu nie zmienia praktycznie nic. Jedyna odczuwalna różnica to zmieniony kierunek wiejącego powietrza oraz minimalnie większa jego ilość podczas jazdy z otwartym wlotem. Szczerze mówiąc w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, czy nie mylę pozycji otwarcia, gdyż większy komfort i lepszą skuteczność uzyskiwałem przy zamkniętym wywietrzniku. To dziwne. Na szczęście powietrza nie brakuje za sprawą kształtu szczęki pozostawiającego odrobinę miejsca przed naszą brodą.

Cisza

Schuberth chwali się, że to najcichszy motocyklowy kask. Coś w tym jest! Oczywiście wszystko zależy od warunków – doboru odpowiedniego rozmiaru kasku, pozycji kierowcy, samego motocykla czy nawet kształtu szyby na nim zamontowanej. Gdy pierwszy raz wziąłem R1 do rąk słysząc, że podobno jest niesamowicie cichy, nie uwierzyłem. Spojrzałem na potężne wloty powietrza na górze kasku, na zęby wentylacji na szczęce i postukałem się w głowę. Jakie było moje zdziwienie po pierwszej „szybszej” jeździe z R1 na głowie. Otóż górne wloty mają specjalnie opracowany kształt, mają zapewniać dobre dostarczanie powietrza i nie hałasować (również gdy powietrze dostaje się do kasku – również wewnątrz wlot ma specjalny kształt). Uwierz bądź nie, ale są ciche. Podobnie zęby z przodu. Jeśli chodzi o ciszę, to detale robią wielką różnicę. Idealne dopasowanie materiałów, wiele badań i godziny w tunelu aerodynamicznym zrobiły swoje. Ot choćby kołnierz wokół szyi jest większy niż w innych kaskach, co wpływa na zachowanie ciszy (dzięki swojemu rozmiarowi i systemowi A.R.O.S. lepiej przylega do głowy nie dopuszczając potencjalnych dźwięków). Dużych rozmiarów wizjer również ma wpływ na zachowanie ciszy. Osłania on miejsca w których w innych kaskach szyba dotyka uszczelki i samego kasku. W tych właśnie miejscach powstaje wiele szumów i świstów. Wizjer Schubertha przesuwa te miejsca znacznie dalej od otworu wokół naszej twarzy. Dodatkowo wszystko do siebie pasuje, nie ma tam szczelin. Jest w nim bardzo przyjemnie cicho, oczywiście jeśli np. za szybą motocykla nie powstają turbulencje powietrza. Kask niestety poddaje się turbulencjom i bocznym wiatrom powodując rzucanie nim i mniej pewną pozycję hełmu podczas jazdy.

Podsumowanie

Kask jest bardzo wygodny, posiada świetny wizjer, komfortowe wnętrze, praktyczną blendę oraz jest niesamowicie cichy. Niestety wentylacja nie jest mocną stroną R1. Schuberth’a R1 poleciłbym na motocykle sportowo-turystyczne, czy nakedy. Kask bardzo dobrze spisuje się w długich podróżach, gdzie jego komfort najlepiej daje o sobie znać. Testowany produkt jest perfekcyjnie wykonany i mamy pewność, że jego produkcja poparta jest ogromem pracy inżynierów. Tak naprawdę kupujemy kawałek świetnej technologii. Oczywiście ogólny pozytywny obraz Schuberth’a R1 zaburzają wspomniane wady. Podsumowując, jest to bardzo poprawny kask wyróżniający się pod kilkoma, lecz nie pod każdym względem.

 

Ceny kasku Schuberth R1 to na dzień 5.03.2009:

– uni (czarny, czarny mat, biały): 399 Euro (1675zł przy kursie 1EUR=4,7PLN)

– uni-metallic (srebrny): 419 Euro (1969zł przy kursie 1EUR=4,7PLN)

– grafika: 469 Euro (2204zł przy kursie 1EUR=4,7PLN)

Więcej w Testy Moto
Nolan N61 – integral ze średniej półki

Kask musi mocno przylegać do głowy, zachowując przy tym wygodę. Powinien być dobrze wentylowany i mieć aerodynamiczny kształt. Wizjer musi...

Zamknij