Zawsze dostawaliśmy od Was podziekowania, że kiedy wszędzie w mediach pieją o najnowszym wydarzeniu (typu katastrofa/dymisja/pan zamienił się w panią – niepotrzebne skreślić), u nas znajdujecie spokój i oderwanie od tego wszystkiego. Standardowych życzeń z pewnością dostaliście mnóstwo, więc u nas jak zwykle będzie inaczej.

 

My zamiast smacznego jajka życzymy, abyście nadchodzący sezon mogli zaliczyć do udanych. Najlepiej nie zważając na innych, realizując się w sposób, jaki najbardziej Wam odpowiada. Piszemy to mając w głowie ostatnie dyskusje o tym, które rozpoczęcie sezonu jest najlepsze i 'najmojsze’ oraz jaki sposób przemieszczania się w korku czyni nas tym bezsensownie określanym 'prawdziwym motocyklistą’.  Życzymy więc po kolei: przytartych slajderów, tysięcy turystycznie nawiniętych kilometrów, samych bezpiecznych lądowań, przyczepności do atomowych przyspieszeń i idealnie opanowanej gumy na highchair’ze. A wszystkim bezpiecznych powrotów do domu i samych słonecznych dni.

 

A Wielkanocny zajączek? Mamy tu takiego, znalazł się w motocyklowym koszu i czeka na tych niegrzecznych… Motocyklowych wesołych!