Design

Suzuki jak przystało na Japończyka oddaje hołd przodkom, tradycji. Jego wygląd przypomina Suzuki Katanę 1100 z początku lat 80, która w momencie debiutu była nie tylko najbardziej nowatorskim od strony designu, motocyklem ale także najszybszym produkowanym seryjnie i jako jeden z pierwszych pojazdów z Kraju Kwitnącej Wiśni otrzymał obszerną, plastikową obudowę…

 

Oldschoolowa Katana czy dynamiczny Dragster?

 

Sama Katana to nazwa określająca samurajski miecz. We wprawnych rękach jest szybki, precyzyjny i zabójczo skuteczny. Katana na 2019 rok to motocykl bazujący na Suzuki GSX-S1000, który z kolei posiadał rozwiązania techniczne wywodzące się z Suzuki GSX-R1000 z 2005 roku, czyli jednego z najbardziej cenionych i skutecznych Superbike’ów, jakie Suzuki kiedykolwiek zbudowało. Motocykl przypomina modele produkowane w latach 80-tych a producent zadbał nawet o takie drobiazgi jak czcionka wyświetlacza kojarząca się z pierwszymi komputerami typu PC jeszcze z monitorami monochromatycznymi. Jeśli ktoś lubi lata 80 – jest bosko!

 

Klasyczna osłona czy high-techowa felga?

 

MV Agusta ma jeszcze bardziej ekskluzywne geny. Wywodzi się z Supersporta F3, którego design kontynuuje linię F4 z lat 90-tych. F4 zaprojektował Michał Anioł wśród motocyklowych konstruktorów, Massimo Tamburini, związany wcześniej z Ducati spod którego wyszedł np. 916/996/998. Ciekawostką jest fakt, że Tamburini był także współtwórcą/założycielem marki Bimota. Dzięki jego know-how wprowadzonemu do projektów marki MV, Dragster otrzymał piękne koło na monowahaczu, czy kratownicową ramę.

 

Jednak w Dragsterze tradycja zeszła na drugi plan. Wszystko podporządkowano designowi. Pomijając kształt reflektora, baku zobaczcie w rzucie bocznym na linię filigranowego siedzenia, piękną tylną lampę, wydech. Na osobny akapit zasługuje tylna felga, wykonana ze szprych mocowana do monowahacza. Ktoś zna ładniejszy i robiący większe wrażenie kształt koła motocyklowego? Wątpię. MV jest piękna, dynamiczna, jest nieskromna w swoim wyglądzie a barwy Pirelli, objawiające się specjalną kolorystyką i kilkoma detalami z wzorem identycznym jak na bieżniku opony rzucają na kolana…

 

Wygląd najlepiej oddają zdjęcia naszego niezawodnego fotografa, dlatego skoncentrujmy się na technice…

Rozwiązania techniczne

Suzuki wystawiło do walki czterocylindrówkę o pojemności 1000 ccm, mocy 150 KM, maksymalnym momencie 108 Nm przy masie 215 kg. W MV Agusta zamontowano trzycylindrowca o mocy 140 KM, maksymalnym momencie 87 Nm oraz masie 168 kg na sucho, czyli poniżej 190 kg w stanie gotowym do jazdy. Obydwa pojazdy posiadają przednie zawieszenia USD, przednie zaciski hamulcowe Brembo (w Suzuki mega-skuteczne, w MV delikatnie lepsze), kontrolę trakcji, ABS, kilka trybów pracy silnika oraz przedni reflektor wykonany w technologii LED. Dragster 800RR posiada ponadto quick- i downshifter oraz nieco bardziej zaawansowane wskazania wyświetlacza (laptimer)…

 

Brembo vs Brembo…

 

 

 

Jazda

Obydwa motocykle lubią jazdę pełnym ogniem. MV Agusta zdecydowanie góruje przekazywanymi doznaniami. Od początku wciska nam agresję przyspieszeń, dźwięku, cały motocykl chce nam wbić cios w wątrobę. Pokazać, że jest najszybszy, najmocniejszy, że nie ma z nim żartów, że próbuje całkowicie nas zdominować. Lekkość MV idzie w parze z chęcią do zmiany kierunków, ale niestety, przy większych prędkościach motocykl przestaje być stabilny. Powyżej 180 km/h kierownica wpada w wibracje i to mimo najbardziej tłumiących nastawów seryjnego amortyzatora skrętu. MV Agusta jest mistrzem dynamiki i dość ciasnych winkli, w szybszych także brakuje jej stabilności a do wygodnej jazdy miejskiej brakuje jej dwóch rzeczy: mniejszego promienia skrętu i węższej kierownicy (seryjna ma na końcach lusterka, które uniemożliwiają skuteczną jazdę w korku).

 

XXI w kontra lata 80-te…

 

Na tym tle Katana wypada…powściągliwiej. Mimo bardzo zbliżonych osiągów oddaje je w dużo bardziej kulturalny, spokojny i przyjazny sposób. Jest dużo bardziej liniowa i bez trudu dotrzyma kroku MV, jest także dużo stabilniejsza i to mimo braku amortyzatora skrętu. Katana to typowy japoński twór: do bólu pragmatyczny, z dużym potencjałem, ale skromny, nie narzucający się…

 

Katana będzie wygodniejsza dla pasażera, praktycznie identycznie hamuje a jej klimat i charakterystyka powoduje, że odnajdziemy się nią zarówno w grupie sportów, nakedów, streetfighterów czy klasyków. MV Agusta będzie dobra co najwyżej w gronie sportów lub streetfighterów.

 

Obydwa motocykle kochają zakręty i jazdę na gumie…

 

Pod względem turystyki lepiej wypada Katana, głównie za sprawą przodu, który odchyla strugę powietrza na tyle, że jazda 160 km/h nie powoduje zawirowań powietrza. Ma także większe siedzenie pasażera (łatwiej przypniemy do niego dużą torbę). MV Agusta łapie punkty za większą pojemność zbiornika paliwa i zasięg. W Katanie przy ostrej jeździe 12l w baku wystarczy na 150 km. Zasięg MV to przynajmniej 200 km przy katowaniu…

Różnica w koncepcji

Wielokrotnie dyskutując z Brzozą doszliśmy do wniosku, że  testowane motocykle sprawiają wrażenie, jakby zostały zbudowane w zupełnie różny sposób. MV powstał jako wizja speca od stylistyki. Następnie inżynierowie mieli przekuć to w rzeczywistość. Dzięki temu powstał pojazd piękny, fascynujący, generujący mnóstwo wrażeń i emocji, ale całkowicie niepraktyczny na codzień. Dragsterem w zasadzie odnajdziemy się w wieczornej, ulicznej rozróbie lub szybkich wypadach na krętej drodze.

 

 

 

 

Suzuki dostarczyło stylistom swoje gotowe podwozie i poprosiło o zbudowanie neoklasyka nawiązującego do najlepszych koncepcji z lat 80-tych. Tak mentalnie powstała Katana. Oldschoolowa, ale dużo bardziej praktyczna, przemyślana. Fascynująca nieco mniej, ale z porównywalnym a nawet lepszym potencjałem do szybkiej jazdy.

 

 

Włosi są mistrzami mody, piękna w detalach. Japończycy osiągnęli najwyższy światowy poziom w samodoskonaleniu mechanicznym i jakościowym swoich wyrobów, nieco mniej koncentrując się na efekcie. Minimalizm funkcjonalny, kontra (nie do końca praktyczna) ikona piękna.

Off-top (opony)

Pomijając kwestię motocykli jesteśmy pod wrażeniem zastosowanych opon w MV Agusta Dragster 800RR Pirelli. To Diablo Supercorsa SP: oferują świetne wyczucie na styku opona-ulica i w ciepłe, słoneczne dni wyśmienitą przyczepność, niedostępną dla opon zastosowanych w Suzuki. Świetna robota!

Naszym zdaniem

Obydwa pojazdy są ikonami mentalności narodów, w których powstały. Włoska MV Agusta jest „tu i teraz”, robi wrażenie, krzyczy do otoczenia „zobaczcie jaka piękna i niesamowita jest moja konstrukcja”. Suzuki to samuraj. Nawiązuje do tradycji, nie rzuca się w oczy, ale jeśli trzeba, potrafi być diabelsko skuteczny.

 

Który z nich wybrać? Zależy to już tylko od Waszych cech charakteru i zasobności portfela…

Suzuki Katana kosztuje 58990 zł, MV Agusta Dragster 800RR w limitowanej wersji Pirelli jest o 31000 zł droższa…

Dane techniczne

 

MV Agusta Dragster 800RR Pirelli

 

Suzuki Katana

 

Silnik 4-cylindrowy, chłodzony cieczą, DOHC
Pojemność 999 ccm
Moc 150 KM
Moment obrotowy 108 Nm
Zapłon Elektryczny
Skrzynia biegów 6-biegowa
Zbiornik paliwa 12 l
Wysokość siodła 825 mm
Długość 2130 mm
Szerokość 835 mm
Wysokość 1110 mm
Rozstaw osi 1460 mm
Waga z płynami

215 kg

 

Projekt wspierają marki: Shoei Europe, TRW, Pirelli, BNP Paribas oraz I’M Inter Motors!

 

Jeżeli MV Agusta – to teraz, jeśli Suzuki – to dziś!! Warszawa, ul. Puławska 403A

 

 

Więcej w Testy Moto
Lato w Mieście z Motogen.pl: Suzuki V-Strom 1000 – pierwsze wrażenie

Suzuki V-Strom 1000. Zaktualizowana wersja flagowego, turystycznego enduro Suzuki to taki autobus. W materiale Michał wyjaśnia, dlaczego go tak określił...

Zamknij