Nie jesteśmy pewni, czy przy tworzeniu tej reklamy użyto zbyt dużo efektów specjalnych, czy substancji specjalnych?

Lata osiemdziesiąte, pierwsze zaawansowane efekty specjalne, rozbudowany scenariusz nawiązujący do modelu Ninja… Jesteśmy naprawdę ciekawi, czy w 1984 roku taka reklama rzeczywiście wpłynęła na zakup motocykla, czy może wywoływała jedynie uśmiech – jak jak dziś. Chociaż „jedynie uśmiech” to mało powiedziane. Nie zdziwilibyśmy się, jeżeli poza efektami specjalnymi, twórcy eksperymentowali także z innymi substancjami…

W reklamie użyto mocnych stwierdzeń, że „najszybszy motocykl produkcyjny może być tylko jeden”. Padło też militarne powiedzenie „no quarter asked, none given”, co można przetłumaczyć na „nie bierzemy jeńców”.

No chyba, że to fejk? Jak uważacie?

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany