Na czasie
    Musisz zainstalować Jetpack plugin i włączyć "Statystyki".

W piątek rano zawodnicy ruszyli na przedostatni etap Rajdu. Organizatorzy postanowili ten odcinek rozpocząć nieco później, bo o godzinie 8.00 rano lokalnego czasu. Obawiano się bowiem o typowe dla tego regiony mgły „Camanchaca”, które mocno ograniczałyby widoczność.

Kuba Przygoński, który walczy o pierwszą dziesiątkę klasyfikacji popełnił wczoraj dwa drobne błędy nawigacyjne. Różnice między zawodnikami w czołówce są jednak tak małe, że dojechanie na 9 pozycji nie wystarczyło by utrzymać miejsce w generalce. Kuba po tym odcinku jest 11 w klasyfikacji. Oznacza to, ze dzisiaj będzie musiał ostro trzymać gaz, nie popełnić błędów i walczyć o każdą minutę.

„Etap bardzo ciekawy i prawdziwie pustynny. Jechaliśmy bardzo dużo po otwartych przestrzeniach i wspinaliśmy się w zasadzie na góry z piasku. Było również trochę jazdy po camel grassie. Popełniłem niewielkie błędy nawigacyjne, jechałem w grupie otwierającej trasę i w zasadzie były one nieuniknione. Trzynasty etap za nami, a cały czas trwa walka o pozycje. Nie można na chwilę odpuścić gazu i jutro też jestem nastawiony na zaciekłą walkę” – komentował Kuba Przygoński.

Bardzo dobrze na tym  pustynnym etapie spisał się natomiast Jacek Czachor. Udało mu się dojechać na biwak z 32 czasem wśród motocyklistów, a to pozwoliło na awans w generalce na 22 pozycję.

„Miałem dwa problemy nawigacyjne, na których straciłem około 10 minut. Walka trwa, zarówno na początku stawki, jak na odleglejszych pozycjach. Jeszcze się nie spotkałem z takim Dakarem, aby rywalizacja była tak zawzięta i tylu motocyklistów walczyło o czołowe pozycje. Czuję już te trzynaście etapów i cieszę się, że już jutro jedziemy bezpośrednio do mety” – mówił Jacek Czachor po dojechaniu na metę wczorajszego odcinka.

Marek Dąbrowski po zakończeniu tego etapu mówił o zmęczeniu jakie odczuwa. Zresztą jakie odczuwają właściwie wszyscy zawodnicy. Za nimi 13 etapów morderczych wydm, kamieni i przepraw przez rzeki. Nie mogą sobie jednak pozwolić na odpuszczenie gazu. Marek był wczoraj 80 i na takim samym miejscu znajduje się w klasyfikacji generalnej.

„Mocno już dało mi się we znaki te trzynaście etapów. Bywały takie dni, kiedy myślałem, że będą to już ostatnie moje kilometry. Myślę, że w tym roku regeneracja po rajdzie będzie wyjątkowo długa. Dzisiaj było jedno miejsce, w którym można było pobłądzić, wielu zawodników tam zgubiło szlak” – komentował Marek Dąbrowski.

Wśród motocyklistów najszybszy był wczoraj Chaleco Lopez. Jest to jego czwarte etapowe zwycięstwo w tym rajdzie. Drugi był Cyril Despres, a za nim Paulo Goncalves. Wczorajszy etap namieszał w klasyfikacji generalnej. Pierwszy jest nadal Despres, ale na drugiej pozycji pojawił się Lopez. Za nim plasuje się Faria.

Wśród quadowców najlepiej z wydmami poradził sobie Van Biljon. Za nim dojechał Husseini i Casale. Patronelli, lider klasyfikacji generalnej  pojawił się na biwaku jako piąty.

Nieco wolniej pojechali dzisiaj nasi quadowcy. Rafał Sonik na mecie był szósty. Ten wynik jednak pozwolił na utrzymanie się w generalce na 3 miejscu. Mamy nadzieję, że na ostatnim etapie Rafał będzie równie szybki i utrzyma miejsce na pudle.

Wczoraj tuż za Sonikiem na mecie pojawił się Łukasz Łaskawiec. Pamiętajmy, że na 12 odcinku miał on poważne problemy z quadem, które właściwie przekreśliły możliwość zajęcia dobrego miejsca w generalce na koniec rajdu. Mimo tego Łukasz nie odpuszcza i walczy o jak najlepszy możliwy wynik. Wczorajsza 7 pozycja pozwoliła na skok w klasyfikacji na 13 miejsce, czyli o oczko w górę.

Łukasz Łaskawiec: „Na trasie 12 etapu spędziłem przeszło dziewięć godzin, na szczęście wczoraj startowaliśmy trochę później, więc miałem trochę czasu na odpoczynek. Odcinek był dość długi, 441 kilometrów. Ścigaliśmy się po wydmach, ale nie tak dużych jak na poprzednich etapach.  Czasówka była podzielona na dwie części z 60 kilometrową neutralizacją pomiędzy odcinkami. Quad dojechał do mety bez problemów, ale mechanicy przed kolejnym etapem będą musieli zrobić jego gruntowny przegląd, żebym miał pewność, że osiągnę metę.”

Dzisiaj przed zawodnikami ostatni dzień 35 edycji Dakaru. Czekają na nich 346 km OS-u i dojazdówki o łącznej długości 279 km. Trasa będzie dość szybka. Kierowcy będą jednak musieli uważać na kamieniste podłoże. Koniec odcinka wyznaczono w Santiago, gdzie jutro (20 stycznia) odbędzie się ceremonia mety rajdu.

Dakar etap 13 motocykle:
1. Francisco Lopez (RCH) KTM 450 4:54.54
2. Cyril Despres (F) KTM 450 +5.25
3. Paulo Goncalves (P) Husqvarna TE 449 RR +5.29
4. Juan Pedrero (E) KTM 450 +7.42
5. Joan Barreda (E) Husqvarna TE 449 RR +8.24
6. Helder Rodrigues (P) Honda CRF 450 +9.37
7. Istvan Jakes (SK) KTM 450 +9.54
8. Olivier Pain (F) Yamaha YZ 450F +10.10
9. Kuba Przygoński (PL) KTM 450 +11.02
10. Gerard Farres (E) Honda CRF 450 +11.19

32. Jacek Czachor (PL) KTM 450 +36.45
80. Marek Dąbrowski (PL) KTM 450 +1:30.16

Klasyfikacja generalna po 13. etapie motocykle:
1. Despres 41:37.18, 2. Lopez +8.15, 3. Faria +14.41, 4. Jakes +24.45, 5. Pedrero +43.31, 6. Pain +1:08.14, 7. Rodrigues +1:14.56, 8. Pizzolito +1:26.23, 9. Verhoeven +1:27.54. 10. Goncalves +1:29.46, 11. Przygoński +1:34.14, 22. Czachor +4:19.49.

Dakar etap 13 quady:

1. VAN BILJON (ZAF) E-ATV 04:42:45
2. HUSSEINI (ARE) HONDA 04:43:26 00:00:41
3. CASALE (CHL) YAMAHA 04:43:33 00:00:48


6. SONIK (POL) YAMAHA 04:56:07 00:13:22
7. ŁASKAWIEC (POL) YAMAHA 04:57:32 00:14:47

Klasyfikacja generalna po 13 etapie quady:
1. PATRONELLI (ARG) YAMAHA 47:47:19
2. CASALE (CHL) YAMAHA 49:37:43 01:50:24
3. SONIK (POL) YAMAHA 51:02:02 03:14:43

—-
13. ŁASKAWIEC (POL) YAMAHA 56:22:49 08:35:30

 

Więcej w Rajdy
Dakar 2013 etap dwunasty

Przygoński wraca do pierwszej dziesiątki generalki, Łoker z problemami technicznymi.

Zamknij