Jeśli chcielibyśmy czegoś uniknąć dla naszego motocykla, to na pewno jest to rdza. Chyba że posiadamy rat bike’a. Ale mimo wszystko rdza nigdy nie kojarzyła się nam z niczym modnym ani pożądanym. Aż do teraz.

Kopenhaski garaż customowy Wrenchmonkees stworzył motocykle wyznaczające nowy trend. Dwa prezentowane na zdjęciach customowe Kawasaki Z750 B są na językach całego świata. Szczególnie zaś jeden. Ma on zbiornik paliwa wyczyszczony druciakiem ze stalowej wełny i zakonserwowany olejem, który wygląda po prostu jakby został wyjęty ze śmietnika. Cały jest bowiem pokryty warstewką rdzy. Również skorodowany zbiornik i elementy ramy drugiego motocykla zostały z kolei pomalowane siedmiowarstwowym lakierem candy metal flake, jest on więc ’ładniejszą’ wersją pierwszego bike’a. Obie Z750-tki mają przebudowane silniki, które pomalowano farbą odporną na wysokie temperatury, zmieniony system wydechowy oraz filtry powietrza. Podwozie zmodyfikowano, by nadać obu egzemplarzom bardziej sportowy wygląd. 

Obie wersje skorodowanych Kawasaki robią na świecie karierę. Choć brzmi to nieprawdopodobnie, ludzie chcą mieć zardzewiałe motocykle. Renowacja przechodzi do lamusa – nie ma to jak dobra, stara rdza. Przy okazji wzrośnie zapotrzebowanie na nowe, poddane korozji części, jak tylko te już rdzewiejące rozpadną się do reszty.

Więcej o motocyklach Kawasaki