Moc 5,7 litrowego silnika V12 wynosząca 500 KM przenoszona, bez pomocy żadnych systemów elektronicznych, na tylną oś tego super auta okazała się zbyt duża dla Australijczyka, który właśnie nabył ten unikatowy pojazd. Wartym ponad 500 000 dolarów samochodem nie nacieszył się zbyt długo, gdyż na zakręcie drogi w południowych przedmieściach Sydney wypadł z drogi.

Lamborghini Diablo dostało ABS dopiero w 1998 roku, a i wtedy o kontroli trakcji można było tylko pomarzyć. Sprawia to, że osoba, która nawet jest wprawiona w kierowaniu najnowszych supersportowych bolidów, legitymujących się jeszcze większą mocą, będzie miała nie lada problem z zapanowaniem nad takim potworem w wersji „saute”.

Wielka szkoda, że taka legenda została zniszczona. Mamy jednak nadzieję, że zamiast przerobić go na żyletki, pojazd ten trafi do Polski, gdzie zyska drugą, bezwypadkową młodość i jeszcze pojedzie ponad 300 km/h.

Więcej w Ciekawostki, Newsy, Ze świata
Świadoma próba destrukcji Kawasaki Ninja H2?

Wielu złośliwców mówi o tym, że zielone motocykle producenta z Japonii są mało warte i awaryjne. Mało eleganckie powiedzenie „Kawasaki...

Zamknij